Gasparik: Potrafimy grać różnymi sposobami. Idziemy do przodu

Marcin Długosz

15 września 2026, 23:28 • 2 min czytania 6

Reklama
Gasparik: Potrafimy grać różnymi sposobami. Idziemy do przodu

Trener Michal Gasparik poprowadził ekipę Górnika Zabrze do siódmej wygranej w ósmym meczu tego sezonu Ekstraklasy. – Wszystko zamknęliśmy w środku, dobrze się przesuwaliśmy. Korona miała posiadanie piłki, ale nie była groźna – analizował Słowak po zwycięstwie 2:0 w Kielcach.

Reklama

Michal Gasparik: Chłopaki pokazują, że ta drużyna idzie do przodu

– Obawiałem się tego meczu. Kielce to trudny teren, Korona przeprowadziła świetne transfery, mają dobrych piłkarzy i dobrego trenera. My zagraliśmy jednak świetnie taktycznie. Pierwsza bramka pod koniec pierwszej połowy była ważna i zadecydowała o wyniku – stwierdził Gasparik.

Zabrzanie nie pozwolili Koronie na nic konkretnego na jej własnym stadionie. – W drugiej połowie zagraliśmy tak, jak potrzebowaliśmy. Korona nie oddała celnego strzału. Musieliśmy cierpieć bez piłki, ale w środkowej strefie pokazaliśmy moc – zaznaczył trener Górnika.

I dodał: – Szkoda, że nie zamknęliśmy tego meczu wcześniej, bo mieliśmy na to szansę. Chłopaki pokazują, że ta drużyna idzie do przodu. Potrafimy grać różnymi sposobami. Jak potrzebujemy większej kontroli – umiemy. Jak trzeba oddać piłkę – również i dziś to pokazaliśmy.

W jednej z akcji Maksym Chłań wkręcił w ziemię obrońców Korony, ale potem przegrał pojedynek z Xavierem Dziekońskim. – Maksiu zagrał jak Raphinha, tylko potem jakby dołożył więcej spokoju… – żałował Gasparik.

Reklama

– Korona była groźna. Wiem, że nie stworzyła okazji, podejmowała złe decyzje, ale… W tak ważnych meczach trzeba być też skutecznym – dodał Słowak.

W drugiej połowie zmieniony musiał zostać Erik Janża. Co było przyczyną opuszczenia boiska przez Słoweńca? – Kontuzja mięśnia dwugłowego. Chcieliśmy zmienić Erika w piątej minucie, powiedział, że wytrzyma. W przerwie – to samo. I w końcu musiał zejść w drugiej połowie – wyjaśnił Gasparik.

Górnik przed przerwą reprezentacyjną zagra jeszcze na wyjeździe z Motorem Lublin.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama