Olisadebe o rasizmie w Polsce: Na początku to był szok

Jakub Radomski

24 kwietnia 2026, 16:54 • 2 min czytania 4

Reklama
Olisadebe o rasizmie w Polsce: Na początku to był szok

Wiele osób pamięta, jak świetnie radził sobie w Polonii Warszawa oraz reprezentacji Polski. Emmanuel Olisadebe reprezentował nawet nasz kraj w mistrzostwach świata w 2002 roku. Nigeryjczyk, który w 2000 roku otrzymał polskie obywatelstwo, po latach pojawił się nad Wisłą i udzielił wywiadu kanałowi „Foot Truck”. Mówi w nim m. in. o tym, jak według niego zmienili się na przestrzeni lat Polacy. A jest to zmiana znacząca. Wspomina też przypadki rasizmu. 

Reklama

Olisadebe występował w Polonii Warszawa w latach 1997-2000. Wywalczył z klubem z Warszawy mistrzostwo kraju, a także Puchar Polski oraz Puchar Ligi. Później był zawodnikiem m. in.  Panathinaikosu. W 2000 roku otrzymał obywatelstwo, mimo że nie spełniał wymaganych prawem warunków. Zaczął reprezentować Polskę i miał wielki wpływ na wywalczenie historycznego awansu na mistrzostwa świata. Wystąpił też w samym mundialu w 2002 roku, na którym Polacy nie dali rady wyjść z grupy.

Emmanuel Olisadebe o Polakach: Gdy szedłeś ulicą, ludzie sądzili, że jesteś inny. Teraz wszyscy są normalni

Teraz Olisadebe znów pojawił się w Polsce i został zapytany m. in. o to, jak bardzo w ostatnim czasie zmienili się ludzie z naszego kraju.

–  Myślę, że największa zmiana w Polsce zaszła właśnie w ludziach. Mam na myśli mentalność. Kiedyś, gdy szedłeś ulicą, ludzie sądzili, że jesteś inny. Ale teraz tego nie widzę. Wszyscy są po prostu normalni – powiedział.

A dopytany o przypadku rasizmu, dodał: – Gdy biały człowiek przyjedzie do Lagos, to jest normalne. Jeżeli wejdzie gdzieś do środka, ludzie są zaskoczeni. To ta sama kwestia w różnych miejscach. Kiedy grałem w Polonii, nie miałem z tym jakichś wielkich problemów. Słyszałem jakieś komentarze, ale nie były bardzo głośne. To były takie jakby zabawne komentarze. Ale nie zdarzały się sytuacje, że chcesz pójść do restauracji, a ludzie cię zatrzymują i mówią: „Nie idź”. A podczas meczów? Wtedy możesz przeżyć różne sytuacje w różnych miejscach świata. Na początku to był szok, ale po pewnym czasie podszedłem do tego psychologicznie i powiedziałem sobie: „Oni po prostu chcą, żebyś grał słabo, dlatego wydają różne dźwięki i sprawiają, żebyś czuł się źle”. Ale mnie takie sytuacje tylko motywowały. 

Reklama

Fot. Newspix.pl

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

 

Reklama
4 komentarze
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Koszykówka

Rzecznik interweniuje: Śląsku, czemu nie wpuszczasz kibiców gości?

AbsurDB
0
Rzecznik interweniuje: Śląsku, czemu nie wpuszczasz kibiców gości?

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Czy spadek Widzewa byłby największą kompromitacją w Ekstraklasie XXI wieku?

Paweł Paczul
26
Czy spadek Widzewa byłby największą kompromitacją w Ekstraklasie XXI wieku?