Legia obrzydliwa po przerwie, ale ma wygraną i utrzymanie

Przemysław Michalak

10 maja 2026, 19:56 • 3 min czytania 105

Reklama
Legia obrzydliwa po przerwie, ale ma wygraną i utrzymanie

Legia Warszawa po raz pierwszy w historii wygrała w Niecieczy. Dzięki temu na dwie kolejki przed końcem może już być spokojna o utrzymanie. Znów udało się zagrać na zero z tyłu. W teorii mamy same pozytywy dla Wojskowych po boju w Niecieczy, ale tak może stwierdzić tylko ten, kto nie oglądał meczu.

Reklama

Legia bowiem prezentowała się przeciętnie w pierwszej połowie i absolutnie beznadziejnie w drugiej. Dość powiedzieć, że po przerwie zdegradowana już Termalica miała 72% posiadania piłki i przez większość czasu zamykała gości w okolicach ich pola karnego.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Legia Warszawa 0:1. Drużyna Papszuna ma utrzymanie

Gdyby jeszcze widać było, że podopieczni Marka Papszuna mają to wszystko pod kontrolą i co rusz wyprowadzają groźne kontry, trudno byłoby się czepiać. Tyle że Legia nie kontrolowała w tym czasie niczego – ani z przodu, ani z tyłu. Otto Hindrich musiał się solidnie nagimnastykować, żeby odbić mocny strzał Macieja Ambrosiewicza i świetnym wyjściem zatrzymać próbę Radu Boboca. Bez niego skończyłoby się kompromitacją.

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

W ofensywie z kolei stołecznej ekipy po prostu nie było. Po zmianie stron miała ona jeden – tak, dobrze czytacie, jeden – kontakt z piłką w polu karnym przeciwnika. Chovan mógł się skupić na machaniu kibicom i ich liczeniu na trybunach, bo akcja prawie non stop toczyła się po drugiej stronie.

Reklama

Pod tym kątem Legia w pierwszej odsłonie prezentowała się znacznie lepiej, choć też nie było się czym zachwycać. Mecz wygrała po jedynym celnym strzale. Jego autorem był Rafał Adamski. Kamil Piątkowski dośrodkował spod linii, a kosztujący grosze napastnik pięknie skontrował piłkę głową. To już czwarty wiosenny gol gościa, który niedawno był za słaby na Zagłębie Lubin i Wartę Poznań. Ujmująca historia.

A nawet w pierwszej połowie Termalica spokojnie mogła coś trafić. Rafał Augustyniak szybko mógł zaliczyć „asystę” po katastrofalnym zagraniu, ale z prezentu nie skorzystał Kamil Zapolnik. W dużej mierze dzięki zdecydowaniu Hindricha, szybko wychodzącemu na przedpole. Plus meczu tym razem jest oczywisty.

Reklama

Potem jeszcze rumuńskiego bramkarza uratował słupek po sytuacyjnym strzale głową Guerrero. No i mieliśmy kontrowersję w momencie, gdy Chodyna staranował Hilbrychta we własnej szesnastce. Sędzia Karol Arys nie analizował tego na powtórkach, a chyba powinien.

Bruk-Bet już niemal tradycyjnie lepiej zagrał niż zapunktował. Legia zwyciężyła w najgorszym możliwym stylu, jednak podstawowy cel osiągnęła. To w pewnym sensie metafora całego sezonu w jej wykonaniu.

Matematycznie przy Łazienkowskiej mogą się jeszcze łudzić w temacie europejskich pucharów, ale bądźmy poważni. Z czym do ludzi? Sam fakt, że już dziś Wojskowi mają spokój na dole tabeli jest wystarczający.

Reklama
5
Chovan
4
Putivtsev
5
Kasperkiewicz
3
Matysik
5
Hilbrycht
5
Ambrosiewicz
5
Guerrero
5
Kurzawa
yellow-card
3
Isik
yellow-card
2 -
Durdov
4
Zapolnik
Karol Arys 4

Zmiany:

icon-swap
Radu Boboc
3
Milosz Matysik
icon-swap
Jesus Jimenez
4
Ivan Durdov
icon-swap
Andrzej Trubeha
Maciej Ambrosiewicz
icon-swap
Wojciech Jakubik
Artem Putivtsev

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. FotoPyK

105 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 10 maja 2026 17:30
Sędzia:
Karol Arys

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę

Mikołaj Duda
5
Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę