Skrzydła, delikatnie rzecz ujmując, nie były w ostatnim czasie najmocniejszą stroną Jagiellonii. Nie były nią również mecze u siebie, bo poprzednie spotkanie w Białymstoku ekipa Siemieńca wygrała prawie dwa miesiące temu. W ten weekend jednak trafił się dublet – Jaga w końcu wygrała przed własną publicznością i wreszcie dobry mecz zagrali jej skrzydłowi. Jedenastkę Kozaków w ten weekend zdominowali jednak gracze Zagłębia, którzy pewnie ograli walczący o mistrzostwo Górnik.
Niby była to kolejka, w której emocji było sporo, bo to jednak finisz ligi i każdy mecz ma duże znaczenie w kontekście końcowych rozstrzygnięć, ale z drugiej strony – spora liczba meczów była zwyczajnie przeciętna. Raków, choć wygrał z Koroną po pięknych bramkach, w ogólnym ujęciu nie wypadł zbyt przekonująco. Lech mógł praktycznie zabić emocje w walce o tytuł, ale męczył się niemiłosiernie z Arką. Sytuację nieco poprawiły Jagiellonia i Pogoń, które strzeliły łącznie pięć bramek, a zwycięstwo tej pierwszej rozstrzygnęło się w ostatnich minutach. Efektowne zwycięstwa zaliczyły też walczący o życie Widzew i Motor, który demolką w Płocku przerwał serię porażek. Poza tym? Bezbramkowe remisy w Krakowie i Gliwicach i wymęczone zwycięstwo Legii w Niecieczy.
Kozacy – najlepsza jedenastką 32. kolejki Ekstraklasy
Dlatego tym bardziej można docenić Zagłębie, którego aż trzech zawodników wylądowało w naszej jedenastce Kozaków. Gracze Leszka Ojrzyńskiego na siedem poprzednich meczów pięć przegrali, ale tym razem przeciwko Górnikowi pokazali się z naprawdę dobrej strony. Świetnie bronili, umiejętnie kontrowali i zasłużenie wywieźli z Zabrza trzy punkty. Na wyróżnienie zasłużyli zawodnicy każdej formacji – w lini defensywy umieściliśmy znakomicie dysponowanego Damiana Michalskiego, w pomocy autora gola na 1:0, Jakuba Kolana, w ataku Levente Szabo, który do asysty przy pierwszym golu dołożył gola, przy którym naprawdę błysnął kunsztem napastnika.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Dopełnieniem byłaby obecność w bramce Jasmina Buricia, który też zagrał dobre zawody, tym razem jednak postawiliśmy na Otto Hindrichia, bo – jakkolwiek to zabrzmi w kontekście starcia z najsłabszą drużyną ligi – Rumun wybronił gościom mecz z Bruk-Betem i to jemu Legia może zawdzięczać to, że do ostatnich kolejek przystąpi praktycznie pewna utrzymania.
Defensywę uzupełniają Bosko Sutalo z Cracovii, który naprawdę solidnie wypadł na tle Radomiaka i Steve Kapuadi, który w spotkaniu z Lechią zdobył swojego pierwszego gola w barwach Widzewa. A skoro już jesteśmy przy meczu Widzewa z Lechią, nie mogło zabraknąć też Sebastiana Bergiera, MVP tego starcia, autora dwóch goli i asysty. Nie przestanie nas zdumiewać, że przy tylu kosztownych transferach Łodzian, tym najlepszym okazał się napastnik wyjęty z GKS-u Katowice. Ale to oczywiście komplement dla samego Bergiera, bo zwyczajnie sobie na to zapracował.
W Kozakach ląduje też Alex Pozo z Jagiellonii. Jego odpowiednik po drugiej stronie – Kejatan Szmyt – przełamał swoją niemoc strzelecką pięknym golem i również zagrał przeciwko Pogoni niezły mecz, my jednak postawiliśmy na Hiszpana, który szalał na prawej stronie boiska i zakończył spotkanie z asystą przy golu Pululu. Ze składu Rakowa, który ograł u siebie 2:0 Koronę wyróżniliśmy za to Lamine’a Diaby-Fadigę, który pięknym golem przewrotką potwierdził, że jest zawodnikiem potrafiącym zrobić coś z niczego, gdy drużyna tego potrzebuje. Do tego mamy dwójkę z Motoru Lublin – Bartosza Wolskiego, autora bramki i dwóch asyst (obie ze stojącej piłki), oraz Karola Czubaka, który w starciu z Wisłą Płock znów zaprezentował, że jest specem od gry w powietrzu i zrobił kolejny krok w kierunku korony króla strzelców.

Badziewiacy – najgorsza jedenastka 32. kolejki Ekstraklasy
O ile przy Kozakach nie mieliśmy większych problemów z doborem składu (choć trzeba było w tym celu nieco kombinować z ustawieniem), tak przy Badziewiakach mieliśmy twardszy orzech do zgryzienia, szczególnie jeśli chodzi o defensywę.
Przy bramkarzach to akurat spory plus, bowiem nikt nie zagrał aż tak kompromitująco, by z miejsca zagwarantować sobie miejsce wśród najgorszych. Postawiliśmy na Valentnina Cojocaru z Pogoni – przesądziło to nieudane wyjście z bramki, które kosztowało gości utratę decydującej bramki w końcówce spotkania z Jagiellonią (choć oczywiście część winy ponosi też Keramitsis, z którym sobie wzajemnie przeszkodzili).
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Linię obrony moglibyśmy w całości stworzyć z zawodników Wisły Płock i na tym zamknąć sprawę. Trzy gole stracone po stałych fragmentach gry w starciu z Motorem, cztery łącznie… Dramat. Symbolem tej nędzy w defensywie był oczywiście ostatni gol, autorstwa Fabio Ronaldo, gdy Portugalczyk praktycznie nienękany wbiegł sobie z piłką w pole karne i uderzył na bramkę. „Zawzięcie” przeszkadzał mu wówczas Sangre, który w jedenastce Badziewiaków znaleźć się po prostu musiał. Do niego dołożyliśmy Nemanję Mijuskovicia (Marcin Kamiński też zagrał słabo, ale jednak spędził na boisku tylko jedną połowę).
Postawienie wyłącznie na Nafciarzy byłoby jednak za proste, bo w meczach Lechii i Pogoni obrońcy też się nie popisali. Blok obronny Badziewiaków uzupełniają więc Matej Rodin, który zaliczył koszmarne spotkanie przeciwko Widzewowi i Linus Wahlqvist z Pogoni, który nie lepiej wypadł przeciwko Jagiellonii. W przypadku obu to z jednej strony indywidualne „wyróżnienie”, a z drugiej forma podkreślenia, jak słabo spisały się całe formacje obronne obu drużyn.
W pomocy tych oczywistych kandydatów aż tak wielu nie było. Postawiliśmy na naprawdę kiepskiego w starciu z Piastem Mateusza Kowalczyka z GKS-u Katowice, Rifeta Kapicia z Lechii, który nie dość, że zagrał przeciętnie to jeszcze złamał linię spalonego przy trzecim golu dla Widzewa oraz Simona Gustafsona z Korony, który póki co okazuje się sporym niewypałem transferowym Kielczan.
Spora kolejka do antyjedenastki kolejki była za to wśród napastników. Nędzny występ przeciwko Piastowi zaliczył Szkurin, niewiele dobrego w spotkaniu z Motorem pokazał Deni Jurić, a Ivan Durdov był najgorszym piłkarzem na boisku w meczu Bruk-Betu z Legią. Postawiliśmy jednak na Abdoula Tapsobę, który kompletnie nieodpowiedzialnym faulem osłabił Radomiaka w starciu z Cracovią, bezproduktywnego przeciwko Zagłębiu Ikię Dimiego z Górnika i nieskutecznego w spotkaniu z Rakowem Antonina z Korony.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Dlaczego milionowe transfery w Ekstraklasie to głównie pudła?
- Lista transferowego wstydu. Niewypały, których żal coraz mniej
- Żeby było uczciwie, już 33. kolejka Ekstraklasy powinna być Multiligą
Fot. Newspix