Ekstraklasa - 16. Kolejka

Bartosz Kapustka 54"
Wojciech Urbański 90"
Ivan Zhelizko 42"
Aleksandar Cirkovic 77"

Lechia powinna się wstydzić, nie wygrała z żałosną Legią

Przemysław Michalak

22 listopada 2025, 22:39 • 4 min czytania 52

Reklama
Lechia powinna się wstydzić, nie wygrała z żałosną Legią

Legia Warszawa piłkarsko ciągle szoruje po dnie i tylko nieskuteczności Lechii Gdańsk zawdzięcza to, że jakimś cudem wyciągnęła remis na Łazienkowskiej. Goście mogą pluć sobie w brodę, bo dostali rywala w beznadziejnej formie i koniec końców nie potrafili z tego skorzystać, przez co po tej kolejce będą zamykali tabelę. 

Reklama

Gdy kibice gospodarzy zobaczyli wyjściowy skład swojej drużyny, mogło przejść im przez myśl, że chyba już konsultowano go z Markiem Papszunem. Nagle odkurzony został wysłany do rezerw Patryk Kun, na skrzydle pojawił się Kacper Chodyna, a miejsce w ataku odzyskał Mileta Rajović.

Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 2:2. Piłkarze Astiza ciągle grają fatalnie

Nie zwiastowało to niczego dobrego, choć Kun całościowo w miarę się obronił. Miewał słabsze chwile w defensywie, ale raz naprawdę się pokazał, gdy wślizgiem uratował skórę śpiącemu Kapuadiemu, uniemożliwiając przeciwnikowi komfortowe oddanie strzału. No i przede wszystkim dawał coś z przodu. To on odebrał piłkę Kapiciowi przy golu na 1:1 i to po jego wejściu w pole karne bardzo dobrą okazję zmarnował nie kto inny jak Rajović.

Duńczyk przed przerwą oddał jedyny groźny strzał w wykonaniu Wojskowych, Weirauch musiał się wykazać. To można mu było zapisać na plus, lecz gdy stanął przed szansą, którą napastnik o jego statusie powinien wykorzystać, kolejny raz zawiódł.

Pierwsza połowa w wykonaniu Legii to generalnie było przebijanie dna. Gra absolutnie odpychająca, coś okropnego – nawet jak na ostatnie tygodnie w wykonaniu tej ekipy. Poza wspomnianą próbą Rajovicia, gospodarze z przodu nie pokazali niczego. Przeważnie nawet nie tworzyli jakiegoś większego zamieszania, które dawałoby nadzieję, że już zaraz ktoś dojdzie do strzału i coś się wydarzy.

Reklama

Lechia zapłaciła za nieskuteczność

Lechia za to, nim w końcu objęła prowadzenie po wypieszczonym uderzeniu Żelizki sprzed pola karnego (żadna nowość w przypadku Ukraińca), zmarnowała kilka sytuacji. Wspomnijmy tylko, że Piątkowski bohatersko zablokował Neugebauera, a Tobiasz znakomicie obronił bombę Bobcka.

I właśnie przez to radosne pudłowanie Lechia dziś nie wygrała. Legia po zmianie stron miała znośny kwadrans, w którym wyrównała po klasowym uderzeniu Kapustki, tyle że kompletnie nie potrafiła pójść za ciosem – nie licząc tej trochę przypadkowej akcji Kuna dającej sytuację Rajoviciowi. Lechia natomiast otrząsnęła się i znów była groźna.

  • Diaczuk spudłował głową po rzucie rożnym Żelizki, był niepilnowany
  • Wjunnyk uderzał głową po świetnej centrze Wójtowicza, piłka musnęła poprzeczkę
  • Bobcek zapolował na gołębie, gdy pięknym podaniem obsłużył go Kapić
  • Vojtko obił słupek posyłając centrostrzał z rzutu wolnego w pole karne

W międzyczasie gdańszczanie i tak po raz drugi trafili do siatki. Tobiasz mógł zrobić trochę więcej po strzale Cirkovicia, ale zawalili przede wszystkim jego koledzy z pola. Cała akcja Lechii wzięła się z tego, że Chodyna w prostej grze źle podał do Kuna i poszła kontra przy porozrzucanej obronie Legii.

Z takimi skrzydłami nic nie zdziałasz

Skrzydłowi gospodarzy przechodzili dziś samych siebie w piłkarskiej indolencji. Krasniqi był pod grą, czasami nieźle zaczynał akcje, jednak jego wybory były niemal wyłącznie złe. Reprezentant Kosowa na ziemi stoczył aż 21 pojedynków i wygrał zaledwie cztery. Chodyna z kolei przeważnie po prostu nie potrafił zrobić niczego. Oddanie mu piłki oznaczało stratę lub zagranie na alibi. Nic nowego.

Reklama

Mimo tych wszystkich zmarnowanych okazji Lechia już witała się ze zwycięstwem i nagle – totalny przypadek. Za krótkie dośrodkowanie Biczachczjana, Kapustka sytuacyjnie podbił piłkę, a na koniec rezerwowy Wojciech Urbański oszukał Diaczuka niczym stary wyga i dziubnął z powietrza na 2:2.

Legia ma remis na farcie, ale oznacza on tylko tyle, że do pożaru ostatecznie dolała sobie trochę mniej benzyny niż się wydawało. Z samej gry na nic nie zasłużyła, a większość jej zawodników bała się własnego cienia. To ten moment, gdy najchętniej graliby przy pustych trybunach z zamkniętym dostępem dla mediów. Wyjątek stanowił Kapustka, który jako jedyny wyglądał w drugiej połowie na kogoś, kto potrafi wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności.

Jeśli Marek Papszun szybciej zamieni Częstochowę na Warszawę, patrząc po dzisiejszych meczach, trafi z jednego pogorzeliska na drugie.

5
Tobiasz
4
Kun
yellow-card
3
Kapuadi
3
Piatkowski
3
Wszołek
2
Szymanski
2
Krasniqi
yellow-card
3
Gonçalves
1
6 +
Kapustka
1
1
2 -
Chodyna
yellow-card
2
Rajovic
Paweł Malec 6

Zmiany:

icon-swap
W. Urbański
Claude Gonçalves
1
icon-swap
Rafał Augustyniak
Damian Szymanski
yellow-card
icon-swap
V. Bichakhchyan
K. Chodyna
icon-swap
Rúben Vinagre
Patryk Kun

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

Fot. Newspix

52 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Statystyki

3
Strzały celne
5
1
Strzały celne 1. połowa
3
1
Strzały celne 2. połowa
1
4
Strzały niecelne
5
2
Strzały niecelne 2. połowa
4
2
Interwencje bramkarza
1
54
Posiadanie piłki
46
51
Posiadanie piłki 1. połowa
49
55
Posiadanie piłki 2. połowa
45
6
Rzuty rożne
2
4
Rzuty rożne 1. połowa
1
2
Rzuty rożne 2. połowa
1
12
Faule
2
2
Faule 1. połowa
2

Informacja o meczu

Data:
sobota, 22 listopada 2025 20:15
Sędzia:
Paweł Malec

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kibice Arki wierzą w utrzymanie. „1. Liga jest jak nieleczony nowotwór”

Mikołaj Duda
10
Kibice Arki wierzą w utrzymanie. „1. Liga jest jak nieleczony nowotwór”