Niewinna wypowiedź Kyliana Mbappe o memie z nim samym, ukazanym w roli dyktatora, wywołała niewiarygodne poruszenie w Chinach. Tamtejsze marki zdecydowały się zerwać współprace z Francuzem. Przepraszał sam zawodnik, przepraszał za jego zachowanie także Real Madryt. Kto jest jednak przypadkowym prowodyrem całego tego zamieszania? To niejaki Younes Khelifi, znany również jako „frenchaicovers” na portalu X. Rozmowa z autorem wspomnianego mema ukazała się w So Foot.
W poniedziałek 26 października w Londynie odbyła się gala Złotej Piłki. Mbappe zajął drugie miejsce w plebiscycie, a jeszcze przed galą w rozmowie z The Bridge zdradził, że jego ulubionymi memami na swój temat są te, w których nakłada się jego wizerunek na Mao Zedonga, założyciela oraz pierwszego przywódcę Chińskiej Republiki Ludowej. Często się z tego śmieje, również w gronie przyjaciół. Wspomniany mem powstał w 2023 roku.
– W tamtym czasie krążyły plotki o statusie Mbappe w szatni PSG, a ludzie mówili, że jest autorytetem, który ustala zasady w klubie – wspominał autor mema, Younes Khelifi. – Wtedy wpadłem na pomysł, aby połączyć to z piosenką „The Red Sun in the Sky” (chińską piosenką komunistyczną poświęconą Mao Zedongowi, która stała się internetowym memem w 2021 roku). Szczerze mówiąc, to był tylko błysk inspiracji. Udostępniłem go na swoim koncie na Twitterze, a wideo zaczęło krążyć szeroko w innych miejscach. Pamiętam szczególnie, że hiszpańskie media bardzo lubiły tego typu treści, zwłaszcza w czasie, gdy pojawiły się plotki o jego odejściu do Realu Madryt.
Red Sun in the Sky – Mbappé https://t.co/NlIUSmGZ0z
— frenchaicovers (@frenchaicovers) August 14, 2023
„Dyktator Mbappe” wywołał zamieszanie w Chinach
Wspomniana wypowiedź Mbappe wywołała niemałe poruszenie w Chinach. Współprace z piłkarzem zerwały marki Dongpeng, Mengniu, Milkground oraz Xiaohongshu. W związku z całym zamieszaniem swoje oświadczenia z przeprosinami opublikował sam zawodnik, a także Real Madryt.
– Wstałem we wtorek o 9:30 i chwyciłem telefon. Rozmawiałem z kilkoma znajomymi na Twitterze o piłce i memach. Ten konkretny mem pojawiał się na Twitterze bardzo często przez ostatnie trzy lata. Zobaczyłem go i pomyślałem: „To tylko jeden tweet”. A potem, w czterech czy pięciu udostępnionych wiadomościach, zacząłem widzieć „chiński minister spraw zagranicznych ” , „La Liga” … (śmiech). Leżałem w łóżku i naprawdę myślałem: „ To szaleństwo” – przyznał Khelifi.
– Pięć minut później napisałem na Twitterze: „Budzę się i widzę, że spowodowałem incydent dyplomatyczny”. (śmiech) Szczerze mówiąc, kiedy to zobaczyłem, zastanawiałem się, czy mogą być jakieś konsekwencje prawne. Czy obóz Mbappe pozwie mnie i zażąda odszkodowania? Ale trochę poszperałem i nie martwię się zbytnio. Moją pierwszą myślą było to, co napisałem na Twitterze: „Jeśli mnie pozwiesz, Mbappe, będę zrujnowany finansowo”. (śmiech) Biorąc pod uwagę proporcje, myślę, że jestem w gorszej sytuacji niż on! Przez cały dzień obserwowałem rozwój sytuacji, aż do dzisiejszego ranka, kiedy zobaczyłem, że artykuł trafił na pierwszą stronę „ L’Equipe” . Poszedłem i kupiłem cztery egzemplarze – dodał.
Je me lève et jvois que je suis à l’origine d’un incident diplomatique
Si tu m’attaques en justice Mbappé je suis à terre financièrement désolé y a rien à gratter
— frenchaicovers (@frenchaicovers) October 27, 2026
Państwowa telewizja CCTV, która posiada prawa do transmitowania meczów La Ligi, zapowiedziała, że nie będzie pokazywać spotkań Realu Madryt, w których będzie występował Mbappe.
– Kiedy zobaczyłem w wiadomościach o 20:00, że wpływa to na prawa do transmisji La Liga, to oszalałem. Nie czuję się z tym źle, ale dziwnie jest myśleć, że jestem częściowo odpowiedzialny za to wszystko. Początkowo robiłem to tylko po to, żeby rozśmieszyć siebie i znajomych, a teraz widzę, jak to się rozprzestrzenia i rozrasta na moich oczach – mówił Younes Khelifi.
– Chyba wykorzystam ponownie moje konto X, żeby podzielić się swoją perspektywą na to, co się stało, bo od wczoraj wiele osób się za mną opowiada. Chcę też skorzystać z okazji i opowiedzieć o swojej pracy; jestem programistą internetowym i sam tworzyłem te filmy, kiedy jeszcze nie było oprogramowania. To były projekty open source. (…). Ale zapewniam, że nie zamierzam sprzedawać kursów szkoleniowych ani nic w tym stylu, nie interesuje mnie to. (śmiech) Teraz ludzie robią o wiele zabawniejsze filmy niż mój. Ja wniosłem swój wkład i to już w zupełności wystarczy – podsumował.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. frenchaicovers / X