Dla obecnej Chelsea nawet rezerwy Nottingham Forest to za dużo

Maciej Piętak

04 maja 2026, 18:52 • 4 min czytania 8

Reklama
Dla obecnej Chelsea nawet rezerwy Nottingham Forest to za dużo

Sześć ostatnich meczów ligowych Chelsea to aż jedna zdobyta bramka. W tym czasie straciła aż 14 goli i nie urwała nawet remisu. Katastrofa na Stamford Bridge trwa w najlepsze, a w poniedziałkowe popołudnie za mocne okazały się rezerwy Nottingham Forest.

Reklama

Chelsea 1:3 Nottingham Forest. Rezerwowy skład gości pokazał jakość

Nie licząc meczów w FA Cup, Chelsea przegrała wszystkie mecze rozegrane w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Odpadła z PSG w Lidze Mistrzów, przegrywała z Newcastle, Evertonem, dwoma Manchesterami, Brightonem. Czterokrotnie na tablicy wyników w tym czasie był wynik 0:3 dla jej przeciwników.

Katastrofalnymi wynikami posadą przypłacił Liam Rosenior, a tymczasowym menedżerem został Calum McFarlane. Wydawało się, że ugasił część pożaru, wygrywając w półfinale Pucharu Anglii z Leeds United, a w poniedziałkowe popołudnie mógł zawiązać jakąś serię, wszak rywalem było Nottingham Forest.

Nottingham Forest, które jest o krok od największego sukcesu w XXI wieku i awansu do finału Ligi Europy. Tricky Trees pokonali w pierwszym półfinałowym starciu Aston Villę 1:0, przed nimi rewanż w najbliższy czwartek i wszystkie siły koncentrują już na mecz na Villa Park. Tym bardziej, że Unai Emery posadził całą wyjściową jedenastkę na ławce na mecz ligowy z Tottenhamem.

Chelsea oczywiście nikogo nie oszczędzała, bo The Blues walczą o europejskie puchary. W kadrze meczowej gospodarzy nie znalazł się jednak żaden nominalny skrzydłowy z choćby jedną minutą rozegraną na poziomie Premier League. Żaden. Przypominamy, Londyńczycy wydali na transfery w tym sezonie łącznie ok. 340 milionów euro.

Reklama

Jedynym nominalnym skrzydłowym w ogóle był Jesse Derry, który dotychczas dostawał szanse w Pucharze Anglii. Była to najjaśniejsza postać w zespole The Blues, ale po 45 minutach musiał zejść z boiska na noszach, bo zderzył się głowami z Zachem Abbottem. Wyglądało to fatalnie.

Anthony Taylor podyktował jedenastkę, a do rzutu karnego podszedł Cole Palmer, którego próbę obronił Matz Sels, co sam Anglik skwitował uśmieszkiem.

Reklama

Trochę to symboliczne – młody, 18-letni skrzydłowy mocno walczył na boisku, dzięki swojemu poświęceniu wywalczył jedenastkę, a twarz klubu nie przejęła się nawet tym, że nie trafiła.

Było to przy wyniku 0:2, bo najpierw niepilnowany Awoniyi strzelił głową z siódmego metra, a następnie po idiotycznym faulu Malo Gusto z rzutu karnego podwyższył Igor Jesus.

Reklama

Koszmar Chelsea trwał w drugiej połowie

Po zmianie stron obrona Chelsea nie wyglądała wcale lepiej. Dwa szybkie podania na prawej stronie boiska, zagranie Gibbsa-White’a wzdłuż bramki do, a jakże, niepilnowanego Awoniyego i Nigeryjczyk miał już dublet. W 52 minuty podwoił swój dorobek strzelecki w Premier League w tym sezonie. Krycia zawodników The Blues nawet nie skomentujemy.

Reklama

Jakby zespół ze Stamford Bridge miał mało problemów, to boisko z powodu kontuzji opuścił także Robert Sanchez. Ponadto, sędziowie zabrali kibicom Londyńczyków nawet możliwość radości z pierwszego od 549 minut gola w Premier League, bo (słusznie) dopatrzyli się spalonego przy podaniu Cucurelli do Joao Pedro. Brazylijczyk zresztą potrzebował dwóch strzałów z pięciu metrów, żeby móc pokonać Matza Selsa.

Część kibiców po tej akcji zaczęła opuszczać stadion, a do końca meczu został przecież ponad kwadrans. Brazylijczyk wpisał się na listę strzelców w doliczonym czasie gry, kiedy to efektownym strzałem przewrotką pokonał belgijskiego golkipera gości.

Żeby nie było, że ten news to tylko jazda po Chelsea, to wartałoby pochwalić także gości. Oprócz oczywistych bohaterów, takich jak strzelec dwóch goli czy bramkarz, który obronił jedenastkę, warto docenić Lucę Netza, czy środek pola Dominguez – Yates. Jedyną negatywną wiadomością dla kibiców Tricky Trees jest tak naprawdę kontuzja Morgana Gibbsa-White’a, który pojawił się na boisku w drugiej połowie, a kwadrans później opuścił murawę z urazem i nie wiadomo, czy pomoże klubowi w czwartek.

Reklama

Zatem Chelsea pozostaje na dziewiątym miejscu w tabeli ligowej i europejskie puchary coraz bardziej się od niej oddalają, a po zwycięstwie Forest jest o zwycięstwo od praktycznego utrzymania w Premier League.

Chelsea – Nottingham Forest 1:3 (0:2)

  • 0:1 – Taiwo Awoniyi 2′
  • 0:2 – Igor Jesus 15′ (karny)
  • 0:3 – Taiwo Awoniyi 52′
  • 1:3 – Joao Pedro 90+3′

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

8 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama