Nelson Dida 25 maja 2005 roku przeżył szok, kiedy jego Milan przegrał z Liverpoolem po rzutach karnych w finale Ligi Mistrzów, choć do przerwy prowadził 3:0. Jeden z najbardziej legendarnych meczów w historii piłki nożnej, a także spektakularną postawę Jerzego Dudka, brazylijski bramkarz wspomina w rozmowie z Weszło.
Już w dogrywce Polak w niewiarygodny sposób obronił strzał Andrija Szewczenki z najbliższej odległości. – Popisał się kapitalną interwencją w ostatniej chwili, nikt się tego nie spodziewał. Myślę, że nawet on sam nie jest w stanie zrozumieć, jak to wtedy obronił. Ostatecznie wygrali Ligę Mistrzów i trzeba im za to pogratulować. Na pewno zasłużyli na sukces, bo to był wielki mecz. Przykro mi z powodu Milanu, bo mogliśmy zrobić więcej – mówi Dida.
– Jeśli można byłoby powtórzyć ten mecz… Nikt nigdy nie spodziewa się tak wielkiego braku równowagi. Pierwsza połowa 3:0 dla nas, druga – 3:0 dla nich… – nawet po niemal 21 latach od Brazylijczyka bije niedowierzanie.
Zachęcamy do obejrzenia całego wywiadu w Weszło TV!
Za umożliwienie rozmowy z Nelsonem Didą dziękujemy organizatorom Galacticos Show 2026, wyjątkowego wydarzenia, które odbędzie się 25 kwietnia w Chorzowie. Na Superauto.pl Stadion Śląski zawitają takie gwiazdy jak Francesco Totti, Ronaldinho, Javier Zanetti, Claude Makele i wiele innych. Bilety do kupienia na portalu eBilet, wszystkie informacje na stronie organizatora.
Fot. Newspix
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Pamiętacie polskiego strzelca hat-tricka w Serie A? Nie? Macie prawo
- Lewandowski doceniony przez legendę. Mistrz świata widzi go w Serie A
- Arkadiusz Milik już strzela. Na razie na treningu