Chyba wszyscy zdążyli już zapomnieć o Arkadiuszu Miliku. Tak, wciąż jest on piłkarzem Juventusu. Właśnie wrócił do treningów i nawet załadował tam gola. Nie jest to żadna ironia, po prostu dobrze wreszcie widzieć napastnika na boisku z piłką przy nodze, bo czekaliśmy na to… no właśnie, ile?
Pamiętacie może mecz towarzyski Polska – Ukraina? Ten, w którym gola strzelili Sebastian Walukiewicz i Taras Romanczuk. Był to dzień 7 czerwca, taka próba generalna przed Euro 2024 i wygraliśmy wówczas 3:1. Coś tam świta? Reprezentacja przecież nie ma tak często zgrupowań, a od tego czasu zagrała już 20 spotkań.
Arkadiusz Milik zszedł wtedy z boiska po pięciu minutach, kiedy padł na murawę bez kontaktu z przeciwnikiem. I od tamtej pory nie zagrał w żadnym meczu. Kalkulator bije i wynosi na dziś 643 dni absencji. Polski napastnik nie zagrał ani jednego spotkania w sezonie 2024/25 i ani jednego w 2025/26.
Dobrze widzieć Milika z piłką
Arkadiusz Milik jest gotowy do powrotu do gry po długiej i naznaczonej kontuzjami przerwie. Jak czytamy we włoskich mediach, polski napastnik może wrócić do gry dopiero za dwa lub trzy tygodnie. W tym dość szczególnym przypadku sztab medyczny Juventusu będzie postępował z zachowaniem szczególnej ostrożności.
Polski bomber już strzela pic.twitter.com/Hcc0vKKhDj
— JuvePoland (@JuvePoland) March 11, 2026
A przecież jeszcze jesienią 2024 roku pojawiło się info, że wypadnie na jakieś trzy lub cztery miesiące po dwóch zabiegach na kontuzjowaną nogę. Potem pojawił się jednak inny problem – z łydką i absencja przedłużała się miesiącami. A jak już był blisko, to… uszkodził się na siłowni. I opuścił calutki sezon 2024/25.
Latem pojechał z kadrą na Klubowe Mistrzostwa Świata do USA, ale nie zagrał tam ani minuty, choć siedział na ławce w starciu z Manchesterem City. Nie został za to zgłoszony do fazy ligowej Ligi Mistrzów i już w tych rozgrywkach nie zagra, bo Juventus odpadł z Galatasaray. Co ciekawe, w momencie kontuzji (maj 2025) klub przedłużył z Milikiem umowę do 2027 roku. Po to też, żeby jego pozostałe wynagrodzenie rozbić na dwa lata.
Arkadiusz Milik w Juventusie gra od sierpnia 2022 roku. Włosi wykupili go za nieco ponad 7 mln euro. Najczęściej był raczej rezerwowym, choć zdarzały mu się momenty, gdy kilka razy z rzędu wychodził w pierwszym składzie. W 75 spotkaniach strzelił 17 goli. Z Juve miał odchodzić już chyba sto razy, ale ciągle gra dla tego zespołu.
Od 29 listopada nie był zdrowy też Dusan Vlahović. On również wrócił. Ukończył cały trening z drużyną i będzie gotowy, by znaleźć się w kadrze meczowej na ligowy mecz z Udinese.
CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Od Zielińskiego do Milika. Power ranking Polaków w Serie A
- Pamiętacie polskiego strzelca hat-tricka w Serie A? Nie? Macie prawo
- „Pie**olony idiota”. Były piłkarz Serie A ostro o uznanym trenerze
Fot. Newspix