Reklama

Czy znajdzie się ktoś, kto wreszcie odstawi go od składu?

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

06 czerwca 2020, 20:56 • 3 min czytania 21 komentarzy

Macie czasami tak, że podczas oglądania horrorów nie możecie nadziwić się temu, jak durne decyzje podejmują główni bohaterowie? Właściwie sami proszą się o problemy i wychodzą prosto w ramiona potwora czy seryjnego mordercy. Mamy tak samo, gdy widzimy, że Dariusz Żuraw po raz kolejny wystawia w pierwszym składzie Karlo Muhara. To już nie jest upartość, to jest jawny sabotaż.

Czy znajdzie się ktoś, kto wreszcie odstawi go od składu?

Nie wykluczamy, że Karlo to przesympatyczny chłopak. Dobrze mu się z oczu patrzy, ładnie mówi po angielsku i w ogóle taka pozytywna aura od niego bije. Szkoda tylko, że w piłkę gra słabo. I doprawdy nie wiemy, ile jeszcze argumentów musi dostarczyć sztabowi szkoleniowemu na to, by wreszcie zaczął mecz na ławce rezerwowych.

Muhar właściwie w każdym meczu musi coś odwalić. Lech będzie się bronił – np. słowami trenera Żurawia albo dyrektora Rząsy, że Chorwat ma dużo prób odbiorów, że wykonuje niewdzięczną pracę w defensywie. Natomiast trudno znaleźć w tej lidze zawodnika w klubie z czołówki tabeli, który zawalałby gole tak regularnie. Przecież chłop ledwo co sprezentował bramkę Stali Mielec, a dzisiaj popisał się taką znakomitą zastawką przed karnym dla Zagłębia.

Ale zaraz, zaraz… Przecież my to już widzieliśmy w tym sezonie. Jesień, mecz Lecha przy Łazienkowskiej. Muhar traci piłkę, niezdarnie goni za rywalem, Novikovas strzela gola. Dzisiaj skończyło się ręką Kostewycza, karnym i bramką dla lubinian.

Reklama

A może tak Modera?

Doprawdy chcielibyśmy dowiedzieć się – co musi się stać, by chorwacka perła z Zapresicia wreszcie usiadła na ławce rezerwowych. W Krakowie z Wisłą trener Żuraw wypuścił od początku meczu Jakuba Modera i czy wyglądało to źle? No nie, wychowanek Kolejorza zagrał przyzwoicie, nie było widać jakiejś potężnej wyrwy w defensywie. Ktoś zaraz napisze – oj, ale przecież Chorwat dzisiaj strzelał z dystansu! No i super. Ale goli z tego nie było. Kolejorz rozkręcił się dopiero wtedy, gdy na boisku pojawił się Moder.

Lech jest niezwykle uparty w tym, by wystawiać Muhara. Nie wiemy, czy to jakaś forma ukrytego sabotażu, czy próba udowodnienia wszystkim, że letni nabytek potrafi grać w piłkę. Obawiamy się jednak, że poznaniacy tylko coraz bardziej udowadniają, jak zły był to transfer.

W zespole Lecha brakuje nominalnego defensywnego pomocnika, który z miejsca wskoczyłby na tę pozycję zamiast Muhara. Ale skoro Chorwat i tak nie daje jakości (co więcej – momentami jest wartością dodaną dla rywala), to może warto zmienić nieco proporcje i wrzucić na tę pozycję Modera?

Chłopak za każdym razem wchodząc z ławki pokazuje, że w piłkę grać potrafi. Może nie jest jakimś harpaganem, który zabezpieczy Tibę i Ramireza. Pewnie też nie wskoczy do czołówki pomocników najlepiej odbierających piłkę. Ale skoro Kolejorz chce prowadzić grę, to dorzucenie Portugalczykowi i Hiszpanowi Modera do pomocy może okazać się wartością dodaną.

Nie wiemy, czy to będzie strzał w dziesiątkę. Ale wydaje nam się, że nie tylko my mamy dość oglądania chorwackiego magika. A jeśli Lech jest tak uparty w szukaniu walorów humorystycznych, to wolelibyśmy chyba, żeby w środku pola biegał Rafał Pacześ i opowiadał dowcipy.

fot. fragment materiału LechTV

Reklama

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń

Najnowsze

Komentarze

21 komentarzy

Loading...