Czeski film w Pradze. Byli o krok od tytułu, ale wszystko zepsuli fani

Maciej Piętak

09 maja 2026, 23:07 • 3 min czytania 34

Reklama
Czeski film w Pradze. Byli o krok od tytułu, ale wszystko zepsuli fani

Dla kibiców Slavii Praga miał to być kolejny piękny wieczór – pokonanie derbowego rywala i przypieczętowanie mistrzowskiego tytułu. Zamiast tego 317. derby czeskiej stolicy zakończyły się jedną z największych kompromitacji w historii tamtejszego futbolu. Przy stanie 3:2 dla gospodarzy, w doliczonym czasie gry kibice wtargnęli na murawę, przerywając spotkanie. Doszło także do ataku na piłkarzy Sparty, którzy zeszli z boiska. Teraz drużynie z Edenu grozi walkower.

Reklama

Kuriozum w Czechach. Slavia była kilka minut od mistrzostwa

Zacznijmy od początku. Kibice zgromadzeni na Eden Arenie oglądali świetne widowisko. Sparta objęła prowadzenie w 21. minucie po golu Jana Kuchty, dla którego było to pierwsze trafienie przeciwko byłemu klubowi w karierze. Gospodarze odpowiedzieli jeszcze przed przerwą za sprawą Oscara Dorleya, ale na początku drugiej połowy goście ponownie byli z przodu po trafieniu Asgera Sorensena.

Gracze Sparty nie cieszyli się jednak zbyt długo z prowadzenia. Zaledwie po pięciu minutach wyrównał Stepan Chaloupek, a chwilę później prowadzenie gospodarzom dał David Zima.

Reklama

Gdy wydawało się, że miejscowi mają wszystko pod kontrolą, czerwoną kartkę obejrzał Tomas Chory. Napastnik Slavii uderzył rywala łokciem w twarz, za co po analizie wideo został ukarany trzecim „czerwem” w sezonie. Mimo gry w osłabieniu i naporu Sparty, Slavia dzielnie broniła wyniku gwarantującego mistrzostwo.

Od tytułu Slavię dzieliło zaledwie kilkadziesiąt sekund. Nagle, w 95. minucie spotkania, fani zasiadający na trybunie północnej wbiegli na boisko. Sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli organizatorów, a chuligani – poza świętowaniem tytułu, wszak myśleli, że sędzia zakończył mecz – zaczęli atakować piłkarzy gości.

Reklama

Główną ofiarą padł bramkarz Sparty, Jakub Surovcik. 23-letni golkiper został oblany piwem, a czeskie media donoszą, że uderzono go również racą w twarz. Napadnięci zostali też Matyas Vojta, a także klubowy lekarz.

Surovcik wydał później oświadczenie w mediach społecznościowych.

– Przeklinanie i obrażanie to jedna rzecz, którą ze względu na moją przeszłość całkowicie rozumiem. Ale grożenie śmiercią mnie i mojej rodzinie przez konkretną osobę przed meczem, z gestem podrzynania gardła, to inna sprawa. Następnie podbiegnięcie w trakcie meczu, grożenie mi prosto w twarz połączone z napaścią, jest absolutnie nieakceptowalne i będę to rozwiązywał na drodze prawnej – napisał bramkarz Sparty.

Reklama

Z tego powodu sędzia Karel Roucek przerwał mecz. Piłkarze Sparty odmówili dokończenia spotkania i prosto z szatni udali się do klubowego autokaru.

„Największy wstyd, jakiego doświadczyłem”

Głos w sprawie zabrał również prezes Slavii. Jaroslav Tvrdik pojawił się na murawie i poprosił kibiców o opuszczenie obiektu. Nie krył zażenowania całą sytuacją.

Nie możemy szukać żadnych okoliczności łagodzących. Nasi kibice wbiegli na boisko i przerwali mecz. Rywal zgłosił atak na graczy. Uważam, że przedwczesne zakończenie spotkania jest w pełni uzasadnione. Rozmawiałem z naszymi zawodnikami: gdyby coś takiego spotkało nas na stadionie Sparty, zachowalibyśmy się tak samo. Dzieliło nas kilka minut od mistrzostwa. Zamiast tego to chyba największy wstyd, jakiego doświadczyłem przez jedenaście lat w klubie. Przepraszam wszystkich normalnych kibiców, którzy zostali na trybunach – przyznał Tvrdik, cytowany przez klubowe media.

Reklama

O losach niedokończonych derbów zdecyduje teraz komisja dyscyplinarna. Wszystko wskazuje na to, że mecz zostanie zweryfikowany jako walkower 3:0 na korzyść Sparty, a ponadto Slavia może spodziewać się ogromnych kar finansowych i zamknięcia stadionu.

Sparta zatem wciąż będzie w grze o tytuł mistrzowski, ale to Slavia nadal jest liderem z potencjalnie pięciopunktowym (w przypadku walkowera) zapasem na trzy kolejki przed końcem sezonu.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. własne

Reklama
34 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
9
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Inne ligi zagraniczne

Reklama