Chętnie się pomylę, ale Wieczysta Kraków nie sprawi, że Ekstraklasa będzie lepsza jako liga. Wniesie do niej ciekawą drużynę i dużo pieniędzy, ale nie wzbogaci jej pomysłem na klub, organizacją, marketingiem, infrastrukturą czy zapleczem kibicowskim. Jednocześnie Wieczysta sprawi, że liga będzie ciekawsza. Bo oprócz pieniędzy, wniesie do niej koloryt.
Mam wrażenie, że nie dało się wyznaczyć lepszej trójki do awansu niż Wisła, Śląsk i Wieczysta. Wisła i Śląsk – wiadomo, miejsce takich klubów jest w Ekstraklasie. Pochodzą z dużych miast, generują wielkie zainteresowanie, nie trzeba tego szerzej tłumaczyć. Za klubem z Wrocławia ciągnie się oczywiście niechlubne miejskie wsparcie, ale – przynajmniej w teorii – w Ekstraklasie miasto będzie musiało wyłożyć mniej (bo łatwiej o przychody) i istnieje większa szansa na znalezienie poważnego kupca na klub.
No i jest jeszcze Wieczysta. Klub, któremu zarzuca się, że nie ma kibiców, a jednocześnie generujący spore zainteresowanie. Marka, która postronnych widzów rozpala mocniej niż Chrobry czy wielu innych pierwszoligowców. Zespół, który osiągnął niebywały sukces, pokonując tak szybką drogę z okręgówki do Ekstraklasy.
Co wniesie do ligi Wieczysta?
Dlaczego uważam, że za sprawą Wieczystej liga nie będzie lepsza? Według mnie, działalność każdego klubu należy podzielić na kilka sektorów. Zróbmy to teraz i omówmy, co krakowianie wniosą do Ekstraklasy w każdym z nich.
1. Pierwsza drużyna. Już teraz jest to ekipa pełna ciekawych i uznanych zawodników, którzy zeszli do 1. ligi z wyboru, a nie przymusu. Można być pewnym, że klub z Chałupnika przeprowadzi przed Ekstraklasą imponujące transfery. Całość złoży się na niecodzienną sytuację – wygląda bowiem na to, że w sezonie 26/27 żaden z beniaminków nie będzie na starcie sezonu dyżurnym kandydatem do spadku.
Wartość, jaką na tym polu wniesie Wieczysta: 4/5.
2. Finanse. Tu też możemy być spokojni. Wieczystej na nic nie zabraknie, nie będzie miała problemów z płynnością. Wojciech Kwiecień nie tylko ma pieniądze, ale też lubi je wydawać. Wieczysta znajdzie się jednak w położeniu, którego jeszcze nie zna – po raz pierwszy nie będzie miała przewagi finansowej nad większością stawki. Majątek jej właściciela jest wyceniany przez media na 500 milionów złotych (pytanie, ile w tym prawdy, bo biznesmen strzeże jak oka w głowie swojej prywatności), więc raczej nie pokusi się on o wydatki pokroju Roberta Dobrzyckiego.
Wartość, jaką na tym polu wniesie Wieczysta: 4/5.
Dalej jest już, niestety, dużo gorzej.
3. Pomysł na klub. Niestety, nie da się mieć prostszego pomysłu na piłkę niż Wojciech Kwiecień. To pomysł młodego chłopca, który odpala sobie Football Managera na kodach i ściąga najbardziej znane nazwiska do swojego lokalnego zespołu. W tym modelu, Wieczysta to projekt zupełnie nietrwały, zależny od humoru swojego właściciela (a ten, jak wiemy, jest zależny od humoru właściciela Wisły). Jeśli klub z Chałupnika zostanie odcięty od portfela Kwietnia, szybko wróci tam, gdzie był, zanim przejął go król aptek. Wieczysta nie ma silnej akademii, nie sprzedaje młodych zawodników, ma najmniej zdywersyfikowane przychody w całej polskiej piłce. Jako biznes jest wysoce nierentowna.
Wartość, jaką na tym polu wniesie Wieczysta: 1/5.
4. Społeczność. Ta też jest, niestety, niewielka. Oczywiście, mecz barażowy przyciągnął na trybuny siedem tysięcy widzów, na meczu domowym (formalnie) z Wisłą zapewne będzie komplet, świetna frekwencja powinna być także na starciu z Cracovią. Nie odbieramy małym społecznościom prawa do awansu, bo jest grupka osób związana z tym osiedlowym klubiem od lat. Wieczysta dobrze żyje też z Wisłą, więc siłą rzeczy wiślacka społeczność też chętnie pojawi się na jej meczach. Jeśli jednak oceniamy wartość pod tym kątem dla Ekstraklasy, jest ona niewielka.
Wartość, jaką na tym polu wniesie Wieczysta: 1/5.
5. Infrastruktura. Wieczysta nie ma swojego stadionu i prawdopodobnie nigdy nie będzie go mieć. Władze Krakowa musiałyby oszaleć, by wybudować z publicznych środków obiekt dla klubu, który tak bardzo uzależniony jest od jednej osoby. To wysoce prawdopodobne, że Wojciech Kwiecień porzuciłby Wieczystą, gdyby tylko mógł objąć władzę w Wiśle.
Wartość, jaką na tym polu wniesie Wieczysta: 0/5.
6. Kontent. Czyli historia, jaką niesie za sobą klub. Takie twory jak Wieczysta zawsze budzą emocje. Nie bez powodu dużo częściej rozmawiano wiosną o tym, czy spadnie Widzew niż o tym, czy spadnie Piast. Nie bez powodu również wielkie zainteresowanie postronnych widzów skupiała Polonia Warszawa prowadzona przez Józefa Wojciechowskiego. Ludzie lubią patrzeć na milionerów, którzy poprzez piłkę nożna spełniają swoje marzenia. Do tego w Wieczystej są znane i lubiane postacie jak Sławomir Peszko czy Michał Pazdan. Mam poczucie, że krakowianie wniosą trochę na tym polu, choć nie za sprawą własnego marketingu, bo ten nie jest zbyt rozwinięty.
Wartość, jaką na tym polu wniesie Wieczysta: 3/5.
Daje nam to łącznie 13 punktów na 30 możliwych do zdobycia. Wisła czy Śląsk spokojnie przekroczyłyby wynik dwudziestu oczek, ale czy taki Chrobry Głogów przebiłby Wieczystą? Nie sądzę. Jak na beniaminka, klub z Krakowa ma naprawdę sporo do zaoferowania. Nawet jeśli wszyscy wiemy, że jest to klub, który zagości w elicie na tak długo, na ile ochotę będzie miał Wojciech Kwiecień.