Żart Kyliana Mbappe dotyczący Mao Zedonga odbił się szerokim echem. Do tego stopnia, że ucierpiał na nim nie tylko sam zawodnik, lecz także jego klub oraz cała La Liga. Francuz już musiał mierzyć się z utratą sponsorów, a później okazało się, że chińskie władze zablokowały możliwość transmitowania meczów Primera División. Do akcji wkroczył nawet Javier Tebas, który interweniował u ambasadora Chin.
Kylian Mbappe zażartował z Mao Zedonga i teraz cała La Liga ma problem
Na wstępie warto wyjaśnić, że cała sprawa dotyczy reakcji Kyliana Mbappe na mem, który porównywał go do Mao Zedonga. – Najbardziej rozbawiło mnie wideo z jakimś gościem, chyba chińskim dyktatorem, z moją twarzą – powiedział na gali Złotej Piłki.
Wywołało to falę oburzenia w Chinach, w związku z czym sam piłkarz i Real Madryt opublikowali oświadczenia z przeprosinami dla całego narodu chińskiego. Te jednak zostały uznane za niewystarczające, wskutek czego China Media Group postanowiła zawiesić emisję wszystkich meczów La Ligi w CCTV. Ta sama stacja odpowiedziała komunikatem, według którego wypowiedź Mbappe „wykroczyła daleko poza wolność słowa”.
Mundo Deportivo, opisujące całą sprawę, cytuje również słowa anonimowego przedstawiciela CCTV: – Będziemy uważnie słuchać ich słów, ale zamierzamy też uważnie przyglądać się ich czynom – czytamy w hiszpańskim dzienniku. Ponadto ta sama gazeta donosi, iż u ambasadora Chin interweniował sam Javier Tebas, czyli prezes La Ligi.
Hoy he mantenido una reunión con el embajador de China en España para abordar la situación generada por las declaraciones de Kylian Mbappé y buscar soluciones que permitan superar este episodio.
Durante los últimos años, desde LALIGA hemos trabajado mano a mano con las autoridades chinas, las instituciones del fútbol, los operadores audiovisuales y las empresas del país para impulsar el crecimiento y la popularidad del fútbol español en China, pero también para contribuir al desarrollo y crecimiento del propio fútbol chino, compartiendo nuestra experiencia, conocimientos y recursos.
Queremos que nuestros acuerdos de colaboración, especialmente el convenio estratégico con la Chinese Professional Football League (CFL), vigente hasta 2029, y los acuerdos con China Media Group (CMG), entre otros proyectos conjuntos, sigan siendo un éxito y contribuyan tanto a hacer cada vez más grande el fútbol chino como a acercar nuestras competiciones a millones de aficionados.
Una relación construida sobre el respeto mutuo, la confianza y la cooperación que debemos preservar y seguir fortaleciendo.
Nuestro compromiso es seguir trabajando juntos para que un episodio individual no perjudique los importantes avances conseguidos ni afecte a los millones de aficionados chinos que siguen nuestras competiciones.
China es y seguirá siendo un socio estratégico para LALIGA.🇨🇳🇪🇸
— Javier Tebas Medrano (@Tebasjavier) October 27, 2026
Migu podchodzi do sprawy łagodniej, ale Real Madryt nadal cierpi
Nieco łagodniej do sprawy podszedł inny operator (Migu). Platforma ta nadal zamierza oferować użytkownikom mecze ligi hiszpańskiej, aczkolwiek… z wyłączeniem tych rozgrywanych przez Real Madryt. Fani pozostałych drużyn nie muszą więc martwić się o transmisje ze spotkań ich ukochanych zespołów. Chińscy kibice Królewskich natomiast muszą uzbroić się w cierpliwość i czekać na dalszy rozwój wydarzeń.
Dla Królewskich problem jest szerszy o tyle, że posiadają oni część praw do wizerunku Mbappe. Jeśli zatem on traci finansowo ze względu na zerwane współprace, to odbija się to również na klubowej kasie. Co prawda na razie w przestrzeni publicznej nie padły żadne konkretne kwoty, aczkolwiek biorąc pod uwagę ogrom rynku chińskiego i azjatyckiego w ogóle, skutki mogą być bolesne. A końca całego konfliktu jak na razie nie widać…