Chicago Fire potwierdziło już, że ich nowym zawodnikiem został Robert Lewandowski. Polski napastnik nie miał wielu opcji i ostatecznie zdecydował się na przenosiny do MLS. Trafi do drużyny, która ma w swoich szeregach całkiem niezłego napastnika. Co więcej, występował on do tej pory z numerem, który zwykle nosił na plecach Polak. Jak to tak, Lewandowski bez „dziewiątki”? Nic takiego się nie wydarzy – Hugo Cuypers, bo o tego zawodnika chodzi, zrzekł się swojego numeru.
Chicago Fire starało się o sprowadzenie Roberta Lewandowskiego jeszcze wtedy, gdy nie było wiadomo, co z jego kontraktem w Barcelonie. Pierwsze rozmowy między przedstawicielami amerykańskiego klubu a Polakiem odbyły się jeszcze w zeszłym roku. Pod koniec sezonu stało się jasne, że kapitan reprezentacji nie przedłuży umowy z Dumą Katalonii, co znów rozbudziło nadzieje ludzi z Chicago. Lewandowski wstrzymywał się od jakichkolwiek deklaracji, ale jego czerwcowa podróż do Chicago musiała oznaczać, że transfer jest blisko.
Lewandowski zagra z „dziewiątką”
Tak też się stało, Lewandowski został zawodnikiem Fire, z którym podpisał dwuletni kontrakt. Na jego mocy zainkasuje 20 mln dolarów rocznie, co uczyni go drugim najlepiej zarabiającym zawodnikiem MLS.
ROBERT LEWANDOWSKI IS COMING TO CHICAGO 🇵🇱
We have signed global soccer icon and Poland’s all-time leading goal scorer Robert Lewandowski as a Designated Player 🔥 #cf97 pic.twitter.com/ML5zxz3hVk
— Chicago Fire FC (@ChicagoFire) June 29, 2026
Co istotne, w drużynie z Chicago występuje belgijski napastnik Hugo Cuypers, który rozgrywa kapitalny sezon. W 11 spotkaniach, które 29-latek rozegrał w tym sezonie, strzelił już 13 goli, co czyni go liderem klasyfikacji strzelców MLS. Tuż za nim z 12 trafieniami plasuje się Lionel Messi.
Wracając do Lewandowskiego, Polak od lat występował z numerem 9 na plecach. Pamiętamy jego mecze w Lechu Poznań, kiedy biegał z „ósemką”, a także początki w Borussii Dortmund, kiedy przywdziewał trykot z numerem 7. W kolejnych latach normalnością stał się jednak numer 9, który w Chicago Fire należy do Cuypersa.
Klub z MLS musiał się mocno natrudzić, by namówić Polaka na transfer. Liczył się każdy szczegół, więc nie wyobrażamy sobie, by nie została poruszona kwestia numeru, z jakim będzie występował. Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych to także świetna okazja na ekspozycję marki RL9 na amerykańskim kontynencie.
W tej sytuacji Hugo Cuypers zrzekł się swojej „dziewiątki”, taka jest przynajmniej oficjalna wersja.
– Koszulka z numerem 9 znaczy wiele dla każdego napastnika, a tylko kilku zasługuje na nią bardziej niż Robert. Jego bramki, regularność i profesjonalizm inspirują. To coś wyjątkowego, by móc go teraz nazywać kolegą z drużyny. Robert jest jedną z najlepszych „dziewiątek” w historii. Nie wyglądałoby dobrze, gdyby miał grać z innym numerem. Podarowanie mu go było dla mnie łatwą decyzją. Mam nadzieję, że wspólnie osiągniemy wiele sukcesów – powiedział Cuypers cytowany przez klubowe media.
Nothing but respect from Hugo to Robert 🤝 pic.twitter.com/JwDj4qAjqI
— Chicago Fire FC (@ChicagoFire) June 30, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix