Były trener Radomiaka przyklepał spadek. Może pobić rekord

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

20 kwietnia 2026, 12:49 • 3 min czytania 2

Reklama
Były trener Radomiaka przyklepał spadek. Może pobić rekord

Joao Henriques cudu nie dokonał – przejęte przez niego tuż przed świętami Bożego Narodzenia AFS spadło do drugiej ligi. Byłemu trenerowi Radomiaka pozostaje już tylko walka o przebicie niechlubnego dorobku punktowego sprzed 20 lat. To już czwarty w trenerskiej karierze 53-latka spadek z portugalskiej ekstraklasy.

Reklama

Joao Henriques spadł do drugiej ligi

Po rozstaniu z Radomiakiem Joao Henriques nie musiał długo czekać na znalezienie nowego pracodawcy. Niecałe dwa miesiące później 53-latek został zatrudniony przez AFS. Klub, który rok wcześniej zadebiutował w portugalskiej ekstraklasie, był w dramatycznej sytuacji. Po 14 kolejkach miał na koncie tylko trzy punkty, jako jedyny w stawce nie wygrał jeszcze meczu i z 37 straconymi bramkami był najgorszą obroną ligi. Już w poprzednim sezonie AFS było bliskie spadku, ale utrzymało się w barażach. Teraz bezpośredni spadek wydawał się nieunikniony.

Przemianowany w 2023 roku z Vilafranquense SAD klub na cztery kolejki przed końcem rozgrywek mógł przyklepać spadek do drugiej ligi. Aby tak się stało, Casa Pia i Nacional w ostatni weekend musiały wywalczyć minimum punkt. I do tego doszło – Casa Pia zremisowała 0:0 z Santą Clarą, a Nacional pokonał 1:0 Alverkę. AFS tymczasem w minionej serii gier zaliczył siódmy pod wodzą Henriquesa remis. Zespół 53-latka zremisował na wyjeździe z Rio Ave 2:2. W tym spotkaniu po raz pierwszy od trzech miesięcy bramki Rio Ave strzegł Cezary Miszta.

Polak wrócił po kilku miesiącach. Remis z czerwoną latarnią

Może pobić niechlubny rekord

Na cztery kolejki przed końcem sezonu AFS do bezpiecznej strefy traci 15 punktów, z kolei do zajmującej miejsce barażowe Casa Pii 13. W dodatku zarządzany przez Roberta Platka klub ma jeden mecz rozegrany mniej. AFS pozostaje tylko walka o przebicie niechlubnego wyniku sprzed 20 lat. Sezon 2005/06 Penafiel zakończył z rekordowo niskim w historii portugalskiej ekstraklasy dorobkiem 15 punktów. AFS na koncie ma dwa punkty mniej. W 16 ligowych meczach pod wodzą Henriquesa zdołało wygrać tylko raz. Połowę z tych meczów przegrało.

Reklama

Do końca sezonu AFS czekają jeszcze starcia ze Sportingiem i Porto, a także wyjazdy do Nacionalu i Moreirense. Swoją drogą Moreirense to jeden z sześciu klubów, który Henriques prowadził w portugalskiej ekstraklasie i jeden z czterech, w którym miał udział w spadku do drugiej ligi. W 2022 roku Moreirense spadło po barażach. Henriques po 12 kolejkach zostawiał je właśnie na miejscu barażowym. Rok później baraże przegrało Maritimo, które Henriques po 13. kolejce zostawiał w strefie spadkowej. Przepracował w tym miejscu zaledwie trzy miesiące.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez AFS (@afs_viladasaves)

Następcę z Radomiaka może czekać to samo

Bezpośredni spadek do drugiej ligi 53-latek zaliczył też w 2018 roku z Pacos de Ferreira. Przejął je na półmetku sezonu, gdy znajdowało się dwa miejsca nad strefą spadkową. W 16 meczach pod jego wodzą zdobyło zaledwie 15 punktów i zakończyło sezon na przedostatnim miejscu. Z portugalskiej ekstraklasy Henriques nie spadł tylko z Santa Clarą, której trenerem został latem 2018 roku i prowadził ją przez dwa sezony, oraz Vitorią Guimaraes, którą trenował w sezonie 2020/21. Niewykluczone, że będzie miał też udział w spadku do Betclic 1. Ligi Radomiaka.

Reklama

Podzielić los Henriquesa może jego następca w Radomiaku, Goncalo Feio. Tondela, którą 36-latek prowadzi od trzech tygodni, do miejsca barażowego traci pięć punktów, a do bezpiecznej strefy siedem. Ma co prawda jeden zaległy mecz, ale ze Sportingiem i to na wyjeździe. Pod wodzą Feio Auriverdes przegrali dwa razy, a w międzyczasie zaliczyli remis po golu w 98. minucie. Kadencję w Tondeli Feio zaczął od klęski 0:5 w Guimaraes, a w minionej serii jego zespół uległ Porto na Estadio do Dragao 0:2. W najbliższy weekend Tondela podejmie Nacional.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ligue 1

Trener Paris FC wbił szpilkę Włochom. „Dlatego nie jadą na mundial”

Maciej Bartkowiak
0
Trener Paris FC wbił szpilkę Włochom. „Dlatego nie jadą na mundial”
Polecane

Upadek Jastrzębskiego Węgla. Czy musiało do tego dojść? [VLOG]

Jakub Radomski
4
Upadek Jastrzębskiego Węgla. Czy musiało do tego dojść? [VLOG]

Inne ligi zagraniczne

Reklama