Ekspert ocenił. Arsenalowi nie należał się ani jeden karny

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

30 kwietnia 2026, 09:36 • 6 min czytania 10

Reklama
Ekspert ocenił. Arsenalowi nie należał się ani jeden karny

W polu karnym Atletico miały miejsce trzy kontrowersyjne sytuacje, ale Arsenal tylko po jednej z nich miał jedenastkę. Dostał co prawda dwie, ale po interwencji VAR główny sędzia ocenił, że David Hancko nie faulował Eberechiego Eze. W pomeczowym studio ekspert sędziowski Canal+, Adam Lyczmański, stwierdził, że żadna z tych trzech sytuacji nie powinna skutkować rzutem karnym.

Reklama

Pierwszy taki mecz od ćwierć wieku

Jak informuje portal Squawka, pierwszy raz od 2001 roku w meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów, w którym padła więcej niż jedna bramka, wszystkie trafienia miały miejsce po rzutach karnych. Ostatnim takim meczem był finał między Bayernem a Valencią, gdzie regulaminowy czas gry także zakończył się wynikiem 1:1. Wtedy na San Siro mógł mieć nawet miejsce pewnego rodzaju hat-trick z rzutów karnych, ale w siódmej minucie, tuż po bramce z karnego Gaizki Mendiety, jedenastki nie wykorzystał Mehmet Scholl. Blisko takiego hat-tricka z karnych było też ostatniego wieczora.

Ekspert o starciu Hancko-Eze: To nie jest klasyczny stempel

Podyktowana w pierwsze tempo przez Dannego Makkelie jedenastka po starciu Davida Hancki z Eberechim Eze została jednak anulowana. Między innymi tę sytuację w pomeczowym studiu analizował ekspert Canal+, Adam Lyczmański. Były sędzia stwierdził, że tu karnego nie ma.

Reklama

– Czy to jest klasyczny, soczysty stempel? No nie. Gracz Arsenalu próbował szukać karnego, pierwotnie mu się udało. Potem widzieliśmy dość wymowną scenę, kiedy uśmiechał się do przeciwnika, który przekonywał go, że nie było stempla i nie powinno tego karnego być. No i za chwilę reakcja tego angielskiego zawodnika, który widzi, że sędzia jest wołany do monitora.

Współprowadzący studio Adam Zakrzewski dopytywał, czy poza polem karnym byłby to faul, Lyczmański podtrzymywał, że „nie jest to klasyczny, soczysty stempel”. – Uważam, że interwencja VAR była zasadna. Powiem więcej, to, że sędzia gwizdnął to na nosa, bo tak uważam, potwierdza cały mecz, który był przez niego sędziowany dość chaotycznie. Te interwencje VAR to potwierdzają.

Reklama

Drugi ze współprowadzących, Filip Surma, zapytał Lyczmańskiego, jaką ocenę przyznałby Makkeliemu za ten mecz. – W skali szkolnej nie byłaby to wyższa ocena niż 3-, natomiast w skali od 1 do 10 wahałbym się między 4 a 5, na pewno nie więcej – odpowiedział.

Koke faulował Gabriela? „Sytuacja, jakich wiele”

Starcie na linii Hancko – Eze było jedną z trzech spornych sytuacji, jakie tego wieczora miała miejsce w polu karnym Atletico. Zaczęło się od 24. minuty, gdy przy rzucie rożnym kapitan Rojiblancos, Koke, najpierw prawą ręką przytrzymywał Bena White’a, a następnie lewą ręką chwycił Gabriel Magalhaesa, który po chwili padł na murawę. Również w tym przypadku według Lyczmańskiego nie ma mowy o karnym.

– Sytuacja, jakich wiele w meczu. Tak się gra, to jest na porządku dziennym. Zawodnik jest, oczywiście, zainteresowany dwoma rywalami. Dobra decyzja, pochwalam ją, gramy w piłkę. Decyzja o niepodyktowaniu tu rzutu karnego jest dla mnie prawidłową. Decyzja o rzucie karnym wywołałaby absmak, na szczęście tutaj takiej nie było.

Reklama

Lyczmański o karnym na Gyokeresie: Gramy dalej

Kilkanaście minut później Arsenal jedenastkę już otrzymał. W polu karnym po kontakcie z Hancką padł Viktor Gyokeres, a widzący tę sytuację jak na dłoni Makkelie bez wahania wskazał na wapno. Lyczmański stwierdził jednak, że i tu karny Kanonierom się nie należał.

– Brak konsekwencji w działaniu. Zawodnik Arsenalu czeka na ten kontakt, piłka jest pod nogami, ale nie ma jej opanowanej tak, jakby chciał. Gracz Atletico nabiega, wpada w niego, ale czy to jest zdarzenie, które określimy jako ewidentny rzut karny? Moim zdaniem nie. Drugi raz powtórzę – football contact, gramy dalej. Mieliśmy już takie sytuacje w poprzednich meczach Ligi Mistrzów, bardzo ważnych i tam karne nie były dyktowane. Konsekwentnie powiem, że tego typu sytuacje nie są pod rzut karny.

Reklama

Adam Zakrzewski, który nie zgadzał się z tą opinią, dopytał, czy Hancko powinien obejrzeć żółtą kartkę. Napomnienie w tej sytuacji Słowaka nie byłoby bez znaczenia, bowiem przy zamieszaniu z karnym na Eze dostał żółtko, ale za protesty. Lyczmański mówi, że Hancko pozbawia Gyokeresa realnej szansy na gola, ale jako że Arsenal ma rzut karny, to defensor Atleti nie powinien obejrzeć czerwonej kartki, a żółtą.

– Musielibyśmy spełnić aspekty, które wpływają na ewentualne DOGSO w walce o piłkę. Jeżeli arbiter decyduje się tu na rzut karny, uznaje to za pozbawienie realnej szansy na zdobycie bramki, wówczas schodzimy piętro niżej z karą indywidualną. Należy się napomnienie

Przewinienie White’a? „Mógł zrobić więcej, by schować rękę”

Działo się też pod drugą bramką. W 53. minucie piłka po strzale Antoina Griezmanna odbiła się od ręki Gabriela Magalhesa, ale gra toczyła się dalej. Minęło raptem 60 sekund, a piłka znów odbiła się od ręki defensora Arsenalu – tym razem White’a. Ocena pierwszej sytuacji przez sędziego była prawidłowa, ale rzut karny po zagraniu White’a podyktował dopiero po interwencji VAR, do czego Lyczmański miał już uwagi.

Reklama

– Tutaj mamy przykład, kiedy chowanie ramion jest efektywne, łokieć nie zostaje jako żagielek, który tworzy trójkąt poza obrysem, jak mieliśmy ostatnio choćby w Ekstraklasie. Tutaj jest efektywne chowanie ręki, ręka scalona, nie poszerzająca obrysu ciała. Dobra decyzja, nawet widzieliśmy, że nie było zbytnich protestów, ponieważ nie jest to błąd sędziego. Jest to prawidłowa interwencja obrońcy Arsenalu – tłumaczył sytuację z Gabrielem w roli głównej ekspert.

– Niestety, arbiter nie podyktował tego karnego z boiska. Musieliśmy posiłkować się wideoweryfikacją. To jest poszerzenie obrysu ciała, zawodnik widzi tę piłkę z dużej odległości, ta piłka z kilku metrów jest przez tego gracza cały czas widoczna. Mógł zrobić więcej, żeby schować tę rękę, nie zrobił tego. Niestety dla niego, przewinił. Interwencja VAR zasadna, wideoweryfikacja, rzut karny – dodał w prawie White’a.

Reklama

Rewanżowe starcie Arsenalu z Atletico odbędzie się we wtorek 5 maja o godzinie 21:00. Arsenal pierwszy raz w historii drugi sezon z rzędu gra w półfinale Pucharu Europy, Atletico natomiast w półfinale Ligi Mistrzów znalazło się po raz pierwszy od 2017 roku. Ostatni raz w finale Champions League Rojiblancos wystąpili rok wcześniej, Arsenal zaś w sezonie 2005/06.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

10 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama