Był wielkim talentem Liverpoolu. Teraz przyznał się do brutalnego ataku na byłą partnerkę

Kacper Korpak

14 lipca 2026, 21:34 • 4 min czytania 0

Reklama
Był wielkim talentem Liverpoolu. Teraz przyznał się do brutalnego ataku na byłą partnerkę

Jeszcze kilka lat temu wielu widziało w nim przyszłą gwiazdę Premier League. Grał dla jednego z największych klubów w Anglii, kosztował 15 milionów funtów i miał zrobić wielką karierę. Zamiast tego jego nazwisko ponownie trafiło na czołówki internetowych portali z powodów, które nie mają nic wspólnego z futbolem.

Reklama

Jordon Ibe przyznał się do winy. Chodzi o napaść na byłą partnerkę

Historia Jordona Ibe od lat jest jedną z najbardziej dramatycznych w angielskim futbolu. Tym razem były piłkarz Liverpoolu i Bournemouth znów znalazł się w centrum uwagi, jednak nie z powodu wydarzeń boiskowych.

30-latek przyznał się przed sądem do popełnienia przestępstwa polegającego na spowodowaniu uszkodzenia ciała swojej byłej partnerki. To całkowita zmiana stanowiska, ponieważ jeszcze w marcu tego roku piłkarz nie przyznawał się do winy. Teraz zdecydował się zmienić zeznania, a wyrok ma usłyszeć 4 września. Sąd zlecił przygotowanie raportu kuratorskiego i nie wykluczył żadnego z możliwych wymiarów kary, choć sędzia zaznaczyła, że sprawa mieści się obecnie w zakresie kar nieizolacyjnych.

Kobieta straciła fragment włosów

Do zdarzenia doszło w grudniu ubiegłego roku w południowym Londynie. Według ustaleń prokuratury była partnerka Jordona Ibe spotkała się z nim, aby odzyskać pieniądze, które, jak twierdziła, był jej winien. Między stronami wywiązała się kłótnia.

W trakcie awantury kobieta nazwała byłego piłkarza Liverpoolu narkomanem. W odpowiedzi Ibe miał chwycić ją za włosy i wyrwać jeden z warkoczy. Skutkiem była widoczna łysa plama na głowie poszkodowanej.

Reklama

Podczas rozprawy odczytano również oświadczenie ofiary. Kobieta przyznała, że do dziś odczuwa psychiczne skutki zdarzenia. Jak podkreśliła, patrzenie w lustro jest dla niej trudne, a utrata włosów stała się ciągłym przypomnieniem traumatycznych wydarzeń.

– Patrzenie w lustro jest dla mnie bardzo przygnębiające, obrażenia stale przypominają mi o tym, co się stało, i często sprawiają, że czuję się emocjonalnie wyczerpana i roztrzęsiona.

Reklama

Złoty chłopak Liverpoolu

Jeszcze kilkanaście lat temu niewielu spodziewało się takiego scenariusza. Liverpool wykupił Ibe z Wycombe Wanderers, gdy miał zaledwie 16 lat. Wielu ekspertów uważało, że może stać się następcą Raheema Sterlinga, a Jürgen Klopp również wielokrotnie podkreślał jego ogromny potencjał.

Latem 2016 roku Bournemouth zapłaciło za skrzydłowego około 15 milionów funtów. Był to wówczas rekord transferowy klubu. Oczekiwania były ogromne, jednak piłkarz nigdy ich nie spełnił. Zamiast regularnych występów i rozwoju przyszły problemy z formą, kolejne zmiany klubów i stopniowy zjazd po piłkarskiej równi pochyłej.

Walka z depresją i samotnością

O powodach sportowego upadku Ibe mówił już wcześniej otwarcie. W głośnym wywiadzie przyznał, że przez lata zmagał się z depresją, stanami lękowymi oraz ogromną samotnością. Opowiadał również o traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa i o tym, jak presja związana z grą na najwyższym poziomie stopniowo odbierała mu radość życia.

Przez blisko trzy lata praktycznie nie grał w piłkę, a sam przyznawał, że zdarzały się momenty, gdy nie chciał już żyć. Później próbował odbudować karierę w niższych ligach angielskich, aż w końcu trafił do bułgarskiego Lokomotiwu Sofia. Tam również nie zdołał jednak wrócić do dawnej dyspozycji. Jego kontrakt wygasł wraz z końcem czerwca i obecnie pozostaje bez klubu.

Reklama

Kolejny rozdział smutnej historii

To nie pierwszy raz, gdy nazwisko Jordona Ibe pojawia się w mediach z powodów pozaboiskowych. W 2016 roku został napadnięty. Sprawcy przyłożyli mu nóż do gardła i zabrali Rolexa wartego 25 tysięcy dolarów. Od tamtego momentu Ibe zaczął mieć stany lękowe. Nawet podczas pobytu w sklepie, ciągle oglądał się za siebie.

Jeszcze niedawno wydawało się, że transfer do Lokomotiwu Sofia może być początkiem nowego rozdziału. Zamiast tego były reprezentant Anglii do lat 21 ponownie znalazł się na pierwszych stronach gazet. Historia Jordona Ibe pozostaje jednym z najbardziej wymownych przykładów tego, jak cienka bywa granica między statusem wielkiego talentu, a całkowitym upadkiem kariery. Dziś zamiast dyskusji o jego potencjale trwa oczekiwanie na wrześniowy wyrok sądu.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

„Biegałem im po wódkę”. Były kolega z Chicago Fire zdradza kulisy życia z polskim trio

Kacper Korpak
6
„Biegałem im po wódkę”. Były kolega z Chicago Fire zdradza kulisy życia z polskim trio

Piłka nożna

Reklama
Piłka nożna

„Biegałem im po wódkę”. Były kolega z Chicago Fire zdradza kulisy życia z polskim trio

Kacper Korpak
6
„Biegałem im po wódkę”. Były kolega z Chicago Fire zdradza kulisy życia z polskim trio