Sergej Barbarez – selekcjoner reprezentacji Bośni i Hercegowiny – pojawił się na konferencji prasowej przed rewanżowym starciem z Polską w Lidze Narodów. Został zapytany między innymi o nieobecność pauzującego za kartki Roberta Lewandowskiego. Przy okazji w bardzo ciepłych słowach wypowiedział się o Sławomirze Majaku i w ogóle polskim narodzie.
Trener Bośniaków przyznał, że trochę żałuje, iż „Lewy” nie wystąpi w poniedziałkowym spotkaniu.
Sergej Barbarez zabrał głos przed meczem z Polską. Miłe słowa Bośniaka
– Z Robertem jest podobnie jak u nas z Edinem [Dżeko]. Będzie kontynuował grę, ale kiedy go nie ma… To są osobowości, dla których ludzie przychodzą na trybuny i wobec których każdy przeciwnik ma ogromny respekt. Widzieliśmy już jednak podobną sytuację w meczu ze Szwecją. Polacy mogą wymienić pięciu czy sześciu piłkarzy w składzie, a mimo to nadal mają jakość. Oczywiście Lewandowskiego będzie im brakowało i, być może, pod względem psychologicznym jest to dla nas pewien plus. Ja jednak zawsze wolę sytuację, gdy mogę oglądać na boisku wielkich piłkarzy, prawdziwych strzelców – wyjaśnił Barbarez, cytowany przez portal bośniackiej federacji.
55-latek powspominał również okres wspólnej gry ze Sławomirem Majakiem w Hansie Rostock.
– Oczywiście pamiętam Sławomira. Powiedziałbym, że to prawdziwy Polak – człowiek o otwartym sercu. Dobry piłkarz, bardzo szybki. Spędziliśmy świetny czas w Rostocku. Grałem zresztą z wieloma Polakami i mam bardzo pozytywny stosunek do tego kraju, jego ludzi i ich mentalności. Zawsze jest mi miło, kiedy mogę opowiadać o tych ludziach – zapewnił Barbarez.
Bośniacki selekcjoner przypuszcza, że nadchodzące starcie może być kluczowe dla rywalizacji o dwie najwyższe lokaty w grupie Ligi Narodów.
– Tabelę można dokładnie przeanalizować, choć nie jestem zwolennikiem takich rozważań. Oprócz tego spotkania mamy jeszcze dwa kolejne i naprawdę wiele się może zmienić. Zarówno w kwestii pierwszego, jak i drugiego oraz trzeciego miejsca – podkreślił jednak Barbarez. – Wszyscy mamy jeszcze bezpośrednie konfrontacje ze sobą. Więc to wszystko nie jest aż takie proste i widzimy to w każdym spotkaniu. Także dwa dni temu – Rumunii przez pierwszych 20 minut w Polsce wcale nie wyglądali źle. Dopiero po czerwonej kartce sytuacja na boisku diametralnie się odmieniła. My na szczęście nie mamy kontuzjowanych piłkarzy, możemy zagrać w pełnym składzie. Nikt też nie pauzuje za kartki. Wszelkie spekulacje zostawmy natomiast na czas po zakończeniu spotkania.
Wyjazdowe starcie Polski z Bośnią i Hercegowiną rozpocznie się w poniedziałek o 20:45.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl