United wrócił z szatni odmieniony. Carricka zapytano, dlaczego

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

04 listopada 2026, 10:10 • 4 min czytania 0

Reklama
United wrócił z szatni odmieniony. Carricka zapytano, dlaczego

Po koszmarnej pierwszej połowie część kibiców Manchesteru United zapewne miała ochotę wyłączyć telewizor. Ci, którzy rzeczywiście tak zrobili, pewnie teraz żałują, bo Czerwone Diabły po przerwie dokonały spektakularnego comebacku. Po końcowym gwizdku Michael Carrick został zapytany, co sprawiło, że jego zespół wrócił z szatni kompletnie odmieniony.

Reklama

Koszmarna seria przerwana

Mająca miejsce po powrocie z Como klęska z Bournemouth oznaczała, że Manchesterowi United stuknęło już osiem z rzędu meczów bez wygranej. Mimo to klubowe władze postanowiły dać Michaelowi Carrickowi czas do listopadowej przerwy na kadrę. Pozostały mu więc – niczym w jakiejś grze – trzy życia i pierwsze z nich stracił. United przegrało bowiem na Stamford Bridge 0:2. Tym samym wynikiem Roma ostatniego wieczora prowadziła na Old Trafford i to już do przerwy. Zanosiło się więc na pierwszą od 48 lat serię 10 meczów bez wygranej.

Stanęło jednak na pierwszej od 1988 roku passie dziewięciu meczów bez zwycięstwa. Niedługo po przerwie Bruno po dosyć naciąganym karnym – i dopiero za drugim razem, bo pierwszy strzał obronił Vasquez – podłączył drużynę do tlenu. A w ostatnim kwadransie w ciągu zaledwie trzech minut Matheus Cunha ustrzelił dublet. United wyszło z szatni kompletnie odmienione – w drugiej połowie to Roma zupełnie nie mogła czegokolwiek zdziałać z przodu. Najlepiej świadczy o tym zero kontaktów z piłką w polu karnym przeciwnika w ciągu drugich 45 minut.

Reklama

Skuteczna motywacja Carricka

BBC przypomniało słowa Ole Gunnara Solskjaera z jego ostatniego meczu w roli trenera United. W 2023 roku Norweg w rozmowie z The Athletic mówił, że kiedy jego zespół przegrywał do przerwy 0:2 z Watfordem, w szatni zwrócił się do swoich piłkarzy: – Prawdopodobnie to ostatni raz, gdy razem pracujemy. Zagrajcie z dumą. Tuż po powrocie na boisko United złapało kontakt, jednak kilkanaście minut później Harry Maguire obejrzał drugą żółtą kartkę. Według Solskjaera to zaważyło, że comebacku na Vicarage Road nie było. Skończyło się 4:1.

BBC wspomina tamten wywiad nie bez powodu, ponieważ zupełnie inne nastawienie mimo fatalnej sytuacji w przerwie meczu z Romą miał Carrick. Po końcowym gwizdku 45-latek w rozmowie z Amazon Prime Video (nadawcą Ligi Mistrzów w Wielkiej Brytanii) został zapytany, co powiedział w szatni piłkarzom. Legenda Czerwonych Diabłów przyznała, że w swojej przemowie m.in. nawiązała do historii Old Trafford.

Reklama

– W przerwie chciałem przede wszystkim, żeby byli bardziej pozytywnie nastawieni i nie pozwolili, by opanowały ich rozczarowanie oraz frustracja. Najłatwiej jest zacząć się nad sobą użalać, kiedy coś idzie nie tak. Ale to nikomu nie pomoże. Równie dobrze moglibyśmy wtedy wszyscy wrócić do domów. Nie lubię zbyt często opowiadać chłopakom o historii tego miejsca i o tym, co wydarzyło się tutaj przed nimi. Ale ta historia istnieje. Na tym stadionie dzieją się magiczne rzeczy. Działo się tak wcześniej i jeszcze wiele razy się wydarzy.

– Jeden moment może całkowicie odmienić atmosferę na stadionie i sprawić, że wszystko zacznie wyglądać inaczej. Rozmawiałem o tym z chłopakami. Chcieliśmy stworzyć moment, który uruchomi całą resztę. I udało się. Mieliśmy nawet więcej niż jeden taki moment – dodał.

Reklama

Kiedy Roma podwyższyła prowadzenie, przez resztę pierwszej połowy trybuny Old Trafford praktycznie milczały, a słychać było w zasadzie tylko przyjezdnych z Włoch. W pewnym momencie fani United wrzucili nawet na murawę piłeczki tenisowe i kulki. Była to forma protestu przeciwko właścicielom klubu, rodzinie Glazerów. Organizatorzy protestu przed meczem rozdali też zasiadającym na Stretford End kibicom 4000 żółto-zielonych balonów, co nawiązuje do dawnych barw MU. Z Old Trafford protestujący mogli jednak wracać łagodnie uśmiechnięci.

Reklama

 

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama