Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Kiedy szedł do Anderlechtu, wróżono mu, że przepadnie – został klubową legendą i idolem trybun. Miał nie wrócić do futbolu po bestialskim faulu Witsela – siedem lat minęło, a on wciąż gra na najwyższym poziomie. W Leicester prorokowano mu ławkę i emeryturę – zagrał pierwsze skrzypce w awansie, został liderem szatni. W Premier League miał robić za maskotkę – walnie przyczynił się do utrzymania w elicie. Teraz, gdy wszyscy znowu skreślali, włącznie z pomijającym […]
redakcja
• 8 min czytania
0