Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Doprowadziłem kiedyś do ruiny trzecioligowy klub piłkarski. Nie jestem z tego dumny. WKS Wieluń był na tyle poważną firmą, że znalazł się w bazie Championship Managera 01/02, co dla mnie jest równoważne z futbolową klasą, a tu cyk, mija parę lat, podrzynam mu gardło – (a przynajmniej ostrzę brzytwę). Kolegom, którzy mówią, że mam fajną robotę, tłumaczę na tym przykładzie odpowiedzialność za słowo. Jestem z regionu, więc wiem, że Wieluń to nie jest Las Vegas […]
redakcja
• 12 min czytania
19