„Wreszcie!”. Urban nie powołał Wiśniewskiego, były kapitan kadry świętuje

Maciej Piętak

06 listopada 2026, 17:34 • 3 min czytania 0

Reklama
„Wreszcie!”. Urban nie powołał Wiśniewskiego, były kapitan kadry świętuje

Przemysław Wiśniewski nie znalazł się w gronie powołanych przez Jana Urbana na mecze Ligi Narodów z Rumunią oraz Szwecją. Brak środkowego obrońcy Widzewa Łódź szczególnie ucieszył byłego stopera reprezentacji Polski, Jacka Bąka.

Reklama

Wiśniewski zagrał od pierwszej minuty w Solnie w starciu ze Szwecją. Nie zaprezentował się najlepiej, delikatnie mówiąc, a najgorzej wypadł w 72. minucie, kiedy to zgubił z radarów Viktora Gyokeresa, który chwilę później umieścił piłkę w bramce.

Bąk ostro o braku powołania Wiśniewskiego: Wreszcie

– Wiadomo, że każdy w klubie trenuje inaczej i każdy pracował inaczej. Mnie uczyli zawsze przede wszystkim, że jak już jesteś w strefie piątego metra… Ja widziałem też prawą stronę. Gadałem o tym z Mattym Cashem. Trochę może zabrakło komunikacji w naszej dwójce. Okej, miałem tego Gyokeresa na początku i kryliśmy jeden na jeden, ale jeśli widzę, że jego zawodnik idzie, a Gyokeres jest z tyłu, to ja zawsze staram się odpuszczać, bo wahadłowy powinien być za mną i kryć długi słupek – tłumaczył się potem stoper Widzewa przed kamerami Kanału Sportowego.

W kolejnych dwóch spotkaniach Jan Urban pominął go przy wyborze wyjściowego składu. Teraz selekcjoner reprezentacji Polski nie znalazł dla niego miejsca nawet w kadrze. Ucieszyło to Jacka Bąka.

– Wreszcie. Wydaje mi się, że wyjdzie mu to wyłącznie na dobre. Będzie miał okazję, aby przemyśleć parę rzeczy, bo ostatnio wygadywał straszne głupoty w mediach. To sygnał ostrzegawczy od Urbana. Zawodnik z takimi warunkami fizycznymi powinien być ostoją reprezentacji, przeciwnicy powinni się od niego odbijać, a wszyscy widzimy, co się dzieje. Ma wszystko, by być klasowym obrońcą, ale chyba w głowie jest u niego nie do końca poukładane – stwierdził 96-krotny reprezentant Polski.

Reklama

„Musi przemyśleć sobie pewne sprawy”

– Myślę, że bardziej zaszkodził sobie tymi wypowiedziami niż błędami na boisku. Nie mówię, żeby go skreślać definitywnie. Musi po prostu przemyśleć sobie pewne sprawy. Może to kwestia przełamania w klubie – żeby Widzew zaczął trochę lepiej grać. Wiśniewski w formie na pewno by się przydał tej reprezentacji. Błąd może przytrafić się każdemu. Nie ma obrońcy na świecie, który ich nie popełnia. Powinien wyjść i powiedzieć: „zawaliłem, moja wina, przepraszam”. I nie byłoby żadnego problemu. Jednak owijanie w bawełnę i mówienie, że we Włoszech trenerzy go tak uczyli? Własnym uszom nie wierzyłem, gdy to usłyszałem – kontynuował były stoper.

Bąk wyznał również, na co liczy w spotkaniach ze Szwecją i Rumunią.

– Po prostu wyjdźmy na boisko i zagrajmy dobre mecze. Chciałbym, żeby reprezentacja była mocna w tyłach, żebyśmy przede wszystkim sami sobie nie strzelali goli, bo ostatnio tracimy je po kardynalnych błędach. Bednarek i Kiwior strzelili teraz gole w Lidze Mistrzów. Chciałbym wreszcie zobaczyć, że tak samo dobrze prezentują się w reprezentacji – przyznał.

Ostatnie spotkania Biało-Czerwonych w Lidze Narodów zaplanowano na 14 i 17 listopada.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama