Lukaku pokazał „jestem”. Belgia kontynuuje serię bez porażki

Kacper Korpak

02 czerwca 2026, 20:33 • 4 min czytania 2

Reklama
Lukaku pokazał „jestem”. Belgia kontynuuje serię bez porażki

To był dość „prestiżowy” mecz towarzyski, bo zmierzyli się w nim brązowi medaliści mundialu 2018 ze srebrnymi medalistami 2018 i brązowymi z 2022. Belgia lepsza od Chorwacji po golach Youriego Tielemansa i… zakurzonego Romelu Lukaku. Obie reprezentacje postawiły na silne składy. U Belgów zabrakło jedynie Leandro Trossarda, który dostał dodatkowe wolne po finale Ligi Mistrzów. To była jednak wyjątkowa nuda. I tak cud, że padły tu dwie bramki.

Reklama

Spotkanie od pierwszych minut było dość wyrównane, choć długo brakowało klarownych okazji bramkowych. Pierwsza poważna akcja należała do Belgów. W 7. minucie swoich sił z dystansu spróbował szalejący w końcówce sezonu w City Jérémy Doku, jednak jego uderzenie nie sprawiło problemów Dominikowi Livakoviciowi. Cztery minuty później Chorwaci odpowiedzieli groźną akcją. Luka Modrić posłał piłkę na prawe skrzydło do Musy, który zdecydował się na strzał z woleja. Niecelny.

W 16. minucie w polu karnym Belgów znów doszło do sporego zamieszania. Podopieczni Zlatko Dalicia długo utrzymywali się przy piłce, ale ostatecznie żaden z zawodników nie zdołał oddać skutecznego strzału. Trzy minuty później gospodarze stworzyli kolejną ciekawą akcję, ale znów podobna historia – wszystko fajnie pięknie, tylko nikt nie zdecydował się walnąć po bramie.

Kluczowy moment Belgów

Po lepszym fragmencie gospodarzy kontrolę nad meczem przejęli Belgowie. W 29. minucie Doku został sfaulowany tuż przed polem karnym przez dobrze znanego fanom Ekstraklasy Lukę Vuškovicia. Do rzutu wolnego podszedł Maxim De Cuyper, ale mocno przestrzelił.

Przełom nastąpił w 38. minucie. Najbardziej aktywny piłkarz pierwszej odsłony gry, czyli Doku popisał się dynamicznym rajdem lewą stroną (norma w jego wykonaniu) i dośrodkował na pole karne. Piłka po pechowej interwencji Josipa Šutalo trafiła pod nogi Youriego Tielemansa, który precyzyjnym strzałem w lewy dolny róg pokonał Livakovicia.

Reklama

Belgowie po golu próbowali pójść za ciosem. Doku był głównym bohaterem większości akcji zaczepnych, ale jego strzał po zejściu do środka boiska znów trafił tylko w ręce golkipera Chorwacji. Minutę później za sprawą Modricia odpowiedziała Chorwacja. Zdobywca Złotej Piłki z 2018 roku po podaniu Kovačicia świetnie przyjął futbolówkę i oddał błyskawiczny strzał czubkiem buta. Thibaut Courtois był jednak górą w pojedynku ze swoim byłym kolegą klubowym.

Przez pierwszy kwadrans drugiej połowy inicjatywę przejęła reprezentacja Zlatko Dalicia. Najbliżej wyrównania Chorwaci byli w 60. minucie. Luka Sučić idealnie dośrodkował na głowę Ante Budimira, ale ten trafił jedynie w poprzeczkę.

Reklama

Belgowie byli bardzo blisko podwyższenia prowadzenia w 74. minucie. Hans Vanaken oddał groźny strzał głową, no i mieliśmy drugi raz w tym meczu obitą poprzeczkę. Thomas Meuniera powstrzymał chwilę później Luka Vušković, skutecznie wybijając piłkę sprzed linii bramkowej.

Lukaku gasi światło

W końcówce Chorwaci próbowali jeszcze doprowadzić do remisu. Najbliżej byli w 87. minucie, gdy Marko Pašalić zdecydował się na mocny strzał z dystansu. Brakło dosłownie centymetrów, to była naprawdę dobra próba.

Druga połowa – podobnie jak pierwsza – nie dostarczyła nam większych emocji. Ot, mecz towarzyski, żeby sobie pokopać, sprawdzić siły, ale na zaangażowaniu może na 50%. Mimo licznych zmian przeprowadzonych przez obu selekcjonerów tempo meczu wyraźnie spadło, a żadna ze stron nie była w stanie stworzyć kolejnych stuprocentowych okazji. W ostatniej akcji meczu po szybkiej kontrze Belgowie znów pokazali wyższość. Romelu Lukaku wykorzystał sytuację sam na sam i podwyższył wynik na 2:0! Ten sam Lukaku, który od połowy marca nie grał, bo pokłócił się z Antonio Conte.

– Nie miałem okazji z nim porozmawiać, wiem że rozmawiał z nim jeden z naszych dyrektorów. Jestem rozczarowany postawą Romelu, nawet nie przyszedł się przywitać. Był w pobliżu mojego gabinetu, ale nie rozmawialiśmy. Nie spodziewałem się takiej sytuacji – mówił włoski trener po tym, kiedy Belg wpadł na chwilę do Neapolu. Oficjalnie leczył on kontuzję, a mecz z Chorwacją był jego pierwszym od siedmiu minut z Torino 6 marca.

Reklama

Po tym spotkaniu zapewne pojawią się dywagacje na temat obsadzenia pozycji głównego napastnika w kadrze Belgów, gdyż dopiero po przerwie widzowie mogli sobie przypomnieć, że na boisku znajduje się Charles De Ketelaere. Najmniej aktywny podopieczny trenera Rudiego Garci otrzymał wtedy bowiem żółtą kartkę. Słabszą formę napastnika Atalanty wykorzystał Lukaku. To był jego gol numer 90 dla reprezentacji Czerwonych Diabłów.

Chorwaci oddali… jeden strzał celny przez 90 minut i to w zasadzie powinno powiedzieć wszystko o jakości tego widowiska. A przecież Perisić, Sucić, Modrić, Kovacić, Stanisić, Gvardiol to nie są chłopacy z łapanki, którzy mają po dwa mecze w reprezentacji i pierwszy raz widzą się na oczy.

Reklama

Belgowie są za to niepokonani od 12 spotkań. Przed mundialem zagrają jeszcze z reprezentacją Tunezji. Chorwaci natomiast dzień później na koniec swoich przygotowań podejmą Słowenię.

Fot. Newspix

2 komentarze
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama
Bundesliga

Bayern blisko pozyskania nowego obrońcy. Już błyszczy na mundialu

Kacper Korpak
4
Bayern blisko pozyskania nowego obrońcy. Już błyszczy na mundialu