Luka Vusković ma za sobą debiut w Premier League w barwach Brighton & Hove Albion. Jak wiadomo, Chorwat nigdy nie znalazłby się w tym miejscu swojej kariery, gdyby nie pobyt w Polsce, w Ekstraklasie, w Radomiaku… Na szczęście nie jest tak, że tylko on na tym skorzystał!
Czasy są, jakie są, więc na wstępie zaznaczmy, że powyższa pochwała polskich — w szczególności radomskich — boisk w kontekście progresu Luki Vuskovicia to oczywiście drobna ironia. Fakt jednak, że otoczenia Chorwata ceni półrocze spędzone w Ekstraklasie i pierwszy kontakt zdolnego stopera z zagranicznym futbolem, wyjście ze strefy komfortu. Radomiak został za to delikatnie wynagrodzony przy podziale tortu.
To znaczy: kwoty transferowej.
Ekstraklasa. Radomiak zarobił na transferze Luki Vuskovicia do Brighton
Tottenham ubił na Luce Vuskoviciu jeden z bardziej abstrakcyjnych biznesów w transferowej historii futbolu. Spurs kupili nastolatka z Hajduka Split, potem trzykrotnie go wypożyczyli (do Radomiaka, Westerlo i HSV), żeby wreszcie… sprzedać go do Brighton za ponad 50 milionów euro. Tym samym angielski klub osiągnął niemal pięciokrotną przebitkę na piłkarzu, który dla Tottenhamu nie rozegrał nawet minuty.
Spurs zarobili na tym dealu najwięcej, ale ułamek kwoty skapnął każdemu, kto przyczynił się do rozwoju Luki Vuskovicia na wspomnianych wypożyczeniach. Radomiak zarobił najmniejszą część tej kwoty: w umowie nie zapisano żadnych procentów za ogrywanie piłkarza, więc polski klub otrzymał po prostu część pieniędzy należną za czas spędzony przez młodych zawodników w poszczególnych zespołach. Mówimy o zaledwie półroczu, więc kwota jest symboliczna.
Według informacji Weszło to ok. 115 tysięcy euro, czyli niespełna pół miliona złotych. Lepszy rydz niż nic, zwłaszcza że podobne przelewy będą spływały do Radomia także przy kolejnych transferach. Vusković zaczął sezon w Brighton doskonale, wygrywając niemal wszystkie pojedynki, notując blisko 100 celnych podań i przede wszystkim – wygrywając 4:0. Dziewiętnastolatek chciał grać regularnie i w nowym zespole będzie miał na to szansę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix