Alex Haditaghi to zdecydowanie człowiek bardzo reakcyjny. Nie zdążysz nawet mrugnąć, a on już ma wysmarowaną poetycką odpowiedź. Tak samo stało się w sprawie rachunków za wynajem stadionu. Portal wszczecinie.pl podał informację, że zaległości wynoszą kilkaset tysięcy euro. Co na to właściciel Pogoni? Wstawił zdjęcie szczura, spleśniałego chleba i napisał, że to bzdury.
Pogoń nie płaci za stadion? Haditaghi: Stek bzdur
Bartłomiej Czetowicz na łamach lokalnego portalu wSzczecinie.pl podał informację, że Pogoń zalega kilkaset tysięcy złotych w ramach zapłaty za wynajem stadionu, na którym rozgrywa swoje mecze w Ekstraklasie. Ile ogólnie kosztuje to Portowców? Alex Haditaghi wyliczał, że płacą rocznie około 18–20 milionów złotych na czynsz, podatki, utrzymanie i inne koszty związane z obiektem.
Zdaniem szczecińskiego źródła do klubu trafiają kolejne wezwania do uregulowania podatku od nieruchomości, ale pozostają one bez odpowiedzi. A jest to o tyle istotne, że ma potem wpływ na otrzymanie miejskiej dotacji. W artykule zacytowane są słowa jednego z miejskich przedstawicieli – Dariusza Sadowskiego z Centrum Informacji Miasta. Bez odpowiedzi jednak Alex Haditaghi nie pozostawił tych doniesień i przekazał, że Pogoń płaci czynsz dwa razy do roku.
– Kolejny fałszywy i pełen bzdur sensacyjny nagłówek autorstwa Pana Szczura i Pani Pleśniowatej, zbudowany wokół informacji, która nie jest ani tajemnicą, ani alarmująca, ani nowa. Pogoń Szczecin od wielu lat rozlicza czynsz za stadion i płatności związane z nieruchomościami dwa razy w roku w ramach normalnego zarządzania przepływem gotówki, zazwyczaj przed wypłatą dotacji rządowych. Ten sam proces zastosowano w zeszłym roku. Ta informacja jest publicznie dostępna, więc proszę przestać udawać, że odkryliście jakieś uprzywilejowane, skandaliczne „wewnętrzne informacje”.
– To nie jest dziennikarstwo śledcze. To clickbait przebrany za objawienie. Fakty są proste: Pogoń jest finansowo stabilna, biznes działa dobrze, a nasze sprawozdania finansowe zostaną opublikowane. Po raz pierwszy od dekad wyniki finansowe klubu są pozytywne. Jednocześnie Pogoń działa w ramach jednej z najdroższych umów stadionowych w polskim futbolu. Płacimy rocznie około 18–20 milionów złotych na czynsz, podatki, utrzymanie i inne koszty związane ze stadionem.
– Wywiązujemy się z naszych obowiązków, profesjonalnie zarządzamy przepływem gotówki i kontynuujemy budowanie silniejszego klubu. Więc zanim opublikujecie kolejny „alarmujący raport”, zróbcie podstawowe badania, zrozumiejcie, jak skonstruowane są płatności, i przestańcie produkować skandale dla kliknięć. Wiem, że nigdy tego nie zrobicie, bo jesteście kochanymi nienawidzącymi i żyjecie po to, by tworzyć chaos i negatywną energię! Pogoń radzi sobie bardzo dobrze. Niestety, nie można powiedzieć tego samego o wiarygodności tych, którzy desperacko liczą na naszą porażkę.
Another fake and bs sensationalist headline by Mr.Rat and Mrs. Mouldy toast, built around information that is neither secret, alarming, nor new.
Pogoń Szczecin has, for many years, settled stadium rent and property-related payments twice annually as part of its normal cash-flow… pic.twitter.com/Axi5xSrYih
— Alex Haditaghi (@CanDisenchanted) July 26, 2026
Bartłomiej Czetowicz także zdążył na to odpowiedzieć: – „Kolejny fałszywy i pełen bzdur nagłówek” – skomentował Alex Haditaghi. Prześledźmy nagłówek:
- „Musi się rozliczyć, żeby otrzymać dotację” – prawda
- „Nie zapłacił w tym roku za żaden miesiąc” – prawda
- „Zalega także za czynsz” – prawda
Czy ktoś udaje, że to sensacyjne, insajderskie treści? Nie. Co więcej, klub otrzymał pytania w tej sprawie i nie odpowiada. Inne szczecińskie zespoły też czekają na dotacje, a proces konkursowy się opóźnia. Więc artykuł jest przekazaniem informacji o tym, że Pogoń musi się rozliczyć, bo konkurs się opóźnia, a pieniądze mogą przepaść. Sama prawda. Ba, w tekście są nawet wypowiedzi pracowników klubu, którzy mówią o spłaconych do tej pory długach… oraz przypomnienie o złej sytuacji finansowej klubu, kiedy sprzedawał go Jarosław Mroczek. To jest po prostu gadanie dla gadania. Lepiej kogoś zwyzywać i bazować na najniższych instynktach, niż zachować się jak człowiek.
Dodatkowy kontekst konfliktu
Nakreślmy jeszcze tło tej sprawy. Otóż w maju 2025 roku dziennikarz opublikował oficjalne oświadczenie, w którym oskarżył właściciela Pogoni o próby zastraszenia, odebranie akredytacji prasowej oraz blokowanie dostępu do obiektów klubowych z tego powodu, że krytykował działania klubu w różnych aspektach. Czetowicz podawał, że Haditaghi w prywatnych wiadomościach mailowych groził mu krokami prawnymi mającymi doprowadzić go do bankructwa.
Alex Haditaghi próbuje zamknąć usta mediom. Grozi mi bankructwem, żebym odstąpił od swojej pracy.
Jeszcze przed finałem Pucharu Polski poinformował, że odbiera moją akredytację oraz blokuje mi dostęp do klubowych obiektów. Tłumaczenia Kanadyjczyka są szokujące. Potwierdził je w… pic.twitter.com/vSRLHdKl17
— Bartłomiej Czetowicz (@BCzetowicz) May 11, 2025
Alex Haditaghi już wtedy nazwał dziennikarza „szczurem”, choć wpis usunął. Teraz jednak przypomniało mu się to przezwisko…
Cóż, przynajmniej mają tam w Szczecinie z Panem Właścicielem wesoło.
Fot. Newspix