Majewski: Kwestia podejścia jest u Hamulicia bardzo istotna

Marcin Ziółkowski

07 sierpnia 2026, 23:46 • 4 min czytania 0

Reklama
Majewski: Kwestia podejścia jest u Hamulicia bardzo istotna

Adam Majewski po raz pierwszy w tym sezonie przegrał mecz Ekstraklasy. Wisła Płock poległa z krakowską Białą Gwiazdą 1:2 i zdecydowanie może sobie pluć w brodę. Trener Płocczan poruszył kilka tematów po spotkaniu przed kamerami Canal+. Nie zabrakło wątku Saida Hamulicia, który znowu jest „w gazie” czy Michała Króla, który jak się okazuje, dokonał błędnego wyboru w karierze.

Reklama

Porażka w Krakowie. Adam Majewski przed kamerami C+

Adam Majewski przyznał, że w pewnych elementach był to najgorszy mecz Wisły Płock w sezonie, ale imienniczka z Krakowa była „do ugryzienia”.

Wynikowo, tak [to najgorszy mecz WP w sezonie – MZ]. Przegraliśmy 1:2. Myślę, że pod kątem stworzonych sytuacji też. Szkoda bramki po rykoszecie. Nie wiem, czy gol był po faulu, czy nie, ale Wisła Kraków w drugiej połowie opadła trochę z sił. Strzeliliśmy na 1:1, szkoda, że strzał Marcina Kamińskiego nie doprowadził do remisu.

Jak zauważyli statystycy, Said Hamulić pokonując Marcela Łubika, wpisał się na listę strzelców w Ekstraklasie po raz pierwszy od jesieni 2022 roku (mecz Stali Mielec przeciwko Warcie Poznań). Bośniak ponownie jest w formie pod wodzą byłego piłkarza Legii Warszawa. Majewski nie ukrywa zadowolenia, że dobrze znany mu podopieczny prezentuje bardzo dobrą dyspozycję. Pochwalił też dwóch innych zawodników.

Reklama

Cieszę się, że Said strzelił bramkę, ponieważ w przygotowaniach już wyglądał dobrze, strzelał systematycznie. Strzelił gola, mam nadzieję, że strzeli jeszcze więcej. Zabrakło nam decyzyjności w drugiej połowie. Zagrożeń trochę było, szkoda tego strzału Marcina Kamińskiego w słupek. (…) Adam Radwański i Żan Rogelj trzymają formę od początku sezonu i dzisiaj to potwierdzili.

Majewski w wywiadzie na żywo nie wiedział jeszcze, jaka jest dokładna diagnoza w sprawie Daniego Pacheco. Hiszpan musiał zejść z boiska z powodu urazu w okolicach barku w 60. minucie.

– Nie wiem jeszcze dokładnie, na pewno ma problem z obojczykiem. Wierzę, że nie jest zbyt poważna, to dla nas bardzo ważny zawodnik.

Reklama

Dość dziwną sytuacją wydawał się fakt, że Majewski dokonał ostatniej zmiany już w 70. minucie. Warto bowiem przypomnieć, że Marcus Haglind-Sangre grał większość meczu z żółtą kartką na koncie. Dlaczego szkoleniowiec drużyny z Płocka tak zdecydował?

– Tak się ułożyło, bo w przerwie Marcin Flis potrzebował zmiany i dlatego musieliśmy zaryzykować. Na szczęście nic się takiego nie stało odnośnie czerwonej kartki.

Reklama

Powrócono do tematu Hamulicia. Widać bowiem, że współpraca obydwu panów znów daje dużo ich zespołowi. Do tego stopnia, że „trzech równorzędnych napastników” w oczach Majewskiego (tak mówił przed sezonem) musi uznać wyższość „ulubieńca” trenera.

– W dwóch meczach wyglądał bardzo dobrze i nie było sensu tego zmieniać (…) Trzeba go zapytać. Znamy się trochę dłużej, wyjechał potem do trudniejszej ligi, nie wiem, czy to był trafny wybór, czy nie. Kwestia podejścia jest u niego bardzo istotna.  Jeśli w trzecim, czwartym klubie nie idzie, a teraz spotykamy się znowu, to cieszę się, że jest u nas w drużynie.

 

Reklama

Na koniec powrócono do drażliwego tematu w Płocku. Michał Król nie ma przyszłości w Wiśle. Wszystko z powodu sposobu gry Płocczan. Majewski potwierdził to jasno.

– Już odpowiadałem na to pytanie. Michał został ściągnięty przez poprzedni sztab, pół roku wcześniej, przed końcem kontraktu. Uczestniczył z nami w przygotowaniach, ma ważny kontrakt, a po dłuższym okresie stwierdziliśmy, że to bardzo solidny zawodnik, ale nie ma tak naprawdę dla niego pozycji, bo to bardziej skrzydłowy niż wahadłowy. Porozmawialiśmy z nim bezpośrednio i szczerze, nie ma żadnych animozji. Taka jest decyzja sportowa z uwagi na sposób gry.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Hit transferowy Liverpoolu. Na Anfield trafi gracz Barcelony

Kacper Korpak
0
Hit transferowy Liverpoolu. Na Anfield trafi gracz Barcelony

Ekstraklasa

Reklama