Piast złamał Stal, Wilczek z hat trickiem

Mateusz Janiak

21 sierpnia 2022, 20:31 • 3 min czytania

Reklama
Piast złamał Stal, Wilczek z hat trickiem

Kamil Wilczek najwyraźniej dopiero w trakcie 6. kolejki zorientował się, że sezon trwa od ponad miesiąca, za to kiedy już to do niego dotarło, z werwą zabrał się do nadrabiania straconego czasu i od razu strzelił trzy gole. Czwartego dołożył Damian Kądzior i Piast Gliwice sprał Stal Mielec na kwaśne jabłko.

Reklama

W pierwszych pięciu meczach ekipa z Podkarpacia straciła pięć bramek. W niedzielę niewiele brakowało, by ten wynik został podwojony, ale refleks i szczęście Bartosza Mrozka zatrzymały licznik na czwórce. Zespół z Górnego Śląska sprawił, że goście wyglądali tak, jak kilka tygodni temu wydawało się, że będą się prezentować po personalnej rewolucji w trakcie letniego okna transferowego. Jak zbieranina z różnych stron świata, która przypadkiem zabłąkała się na boisko. Waldemar Fornalik przechytrzył Adama Majewskiego.

Piast Gliwice – Stal Mielec 4:0

Gospodarze wzięli przyjezdnych sposobem – w pierwszej części spotkania oddali im piłkę i proszę bardzo, radźcie sobie. Skoro tak was chwalili za początek sezonu, to pokażcie, co tam potraficie. I Stal zgłupiała. Średni i niski pressing Piasta sprawił, że cała ofensywa miała niewiele miejsca i nijak nie potrafiła cokolwiek wykreować. Przed przerwą drużyna z Mielca nie oddała ani jednego celnego strzału, w drugiej połowie udało się to dwukrotnie, z czego jedno uderzenie – Mikołaja Lebedyńskiego z daleka – przynajmniej zmusiło Frantiska Placha, żeby rzucił się murawę. Dzięki temu Słowak miał okazję jakkolwiek przyczynić się do zwycięstwa.

Ale dopiero to, co działo się w obronie, wołało o pomstę do nieba. Momentami zawodnicy Piasta mieli prawo się zapomnieć i uznać, że grają bez przeciwnika. Tyle miejsca i czasu zostawiali im piłkarze z Mielca. 

  • Pierwszy gol – po rożnym Krystian Getinger odbija futbolówkę w środek własnego pola karnego, gdzie Wilczek przyjmuję klatką piersiową i zdobywa bramkę. Tak naprawdę nikt mu nie przeszkadzał.
  • Drugi gol – spod linii końcowej Arkadiusz Kasperkiewicz wybija na oślep, prosto do Grzegorza Tomasiewicza, który przyjął, poprawił i podniósł głowę. Dostrzegł Wilczka, stojącego samotnie w środku szesnastki, więc podał koledze, bo czemu nie? Doświadczony napastnik przyjął, uderzył i cieszył się z trafienia.

Reklama
  • Trzeci gol – Michał Chrapek spokojnie podaje za plecy rzekomej defensywy Stali, spóźniony Kasperkiewicz musi pozwolić Wilczkowi na zgaszenie dogrania i uzbieranie hat tricka.

Wreszcie czwarty gol – daleki wykop Placha, Wilczek mimo przeciwnika na plecach (wreszcie ktoś się znalazł!) podał do Chrapka, który stał sobie samiuteńki w środku pola. Jak palec. Podprowadził, cudownie posłał prostopadłą do Kądziora, ten naturalnie względnie spokojnie mógł sobie strzelić i 4:0. Dziękujemy, przyjeżdżajcie częściej!

Najlepszy Piast, najgorsza Stal

Wilczek czekał na bramkę w Ekstraklasie od kwietnia. Od jego poprzedniego hat tricka minęło jeszcze więcej czasu – siedem lat i dwa dni. Piast przystępował do meczu jako najgorsza ofensywa ligi. Pozornie wydawało się, że nawet jeśli Stal nie odniesie zwycięstwa (przecież żaden z niej hegemon), to mimo wszystko powalczy. Ale pozory mylą.

Wilczek (poza golami obił jeszcze poprzeczkę), Chrapek, Tomasiewicz, Kądzior, Arkadiusz Pyrka czy Aleksandros Katranis wyglądali na tle gości z Podkarpacia, jakby opili się magicznego napoju z kociołka jakiegoś gliwickiego druida. Albo ich ciała przejęli kosmici i ukradli talent piłkarzom ze światowego topu. Lub ewentualnie Fornalik nalał zwykłej kranówy i wmówił im, że od tego to będą szybciej biegać, a ci oczywiście uwierzyli swojemu trenerowi, bo jakżeby inaczej.

Dzisiaj Piast cieszy się z drugiego zwycięstwa z rzędu i zdaje się, że najgorsze za nim. Z kolei Stal dostała lekcję pokory. Nie, nie jest głównym kandydatem do spadku, co nie znaczy, że ktoś odda jej miejsce w Ekstraklasie za darmo. A w Gliwicach można było odnieść wrażenie, że tak uznano w Mielcu. Zdecydowanie niesłusznie.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

foto. Newspix

Mateusz Janiak

Rocznik 1990. Stargardzianin mieszkający w Warszawie. W latach 2014-22 w Przeglądzie Sportowym. Przede wszystkim Ekstraklasa i Serie A. Lubi kawę, włoskie jedzenie i Gwiezdne Wojny.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Stempniewski o kontaktach sędziów i trenerów. „Michniewicz proponował grilla”

Mikołaj Duda
3
Stempniewski o kontaktach sędziów i trenerów. „Michniewicz proponował grilla”
Boks

Karol Nawrocki na Filipinach. Trenował… z mistrzem świata w boksie

Mikołaj Duda
24
Karol Nawrocki na Filipinach. Trenował… z mistrzem świata w boksie

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Stempniewski o kontaktach sędziów i trenerów. „Michniewicz proponował grilla”

Mikołaj Duda
3
Stempniewski o kontaktach sędziów i trenerów. „Michniewicz proponował grilla”
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
2
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
34
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”