Nawet najlepsza maszyna czasem się zaciera. Lewy wypada na cztery tygodnie

Autor:

26 lutego 2020, 17:38 • 2 min czytania

Nawet najlepsza maszyna czasem się zaciera. Lewy wypada na cztery tygodnie

Składowe drogi Roberta Lewandowskiego na szczyt? Etos pracy. Świadomość tego, czego wymaga współczesny futbol. Wzorcowy profesjonalizm. Inteligencja taktyczna. Ale też – nie ukrywajmy – fakt, że omijały go przez całą karierę poważne kontuzje. Nie mamy wątpliwości, że Lewy zrobił co tylko mógł, by zminimalizować ryzyko urazów – przy jego trosce o diecie, przy jego podejściu do zawodu, przy perfekcjonizmie nawet wobec rozgrzewek, miał duże pole do popisu. Ale nawet po taką maszynę muszą się czasem upomnieć złośliwi z natury futbolowi bogowie.

Reklama

Wczorajszy wieczór nabiera więc bardzo słodko-gorzkich barw. Z jednej strony pewne 3:0z Chelsea, w praktyce niemal rozstrzygające o awansie do ćwierćfinału. Jest też bramka, która dała czwarte miejsce w tabeli wszech czasów Ligi Mistrzów. Ale z drugiej strony złamanie kości piszczelowej przy lewym stawie kolanowym, które wyklucza Lewandowskiego z gry na cztery tygodnie – taką diagnozę wystawili lekarze Bayernu.

I teraz kluczowa kwestia: cztery tygodnie to niby nic, pryszcz, rutynka, takie przerwy zdarzają się wszystkim piłkarzom. Wielu chciałoby mieć tylko takie problemy.

Reklama

Ale jednak dla kończącego w tym roku 32 lata Roberta to najdłuższa kontuzja w seniorskiej piłce.

Wciąż mówi to zarazem jak bardzo kontuzje Lewego omijały. Jaka ironia: przecież Robert Lewandowski piętnaście lat temu został pogoniony z Legii po rundzie w czwartoligowych rezerwach, którą kończył chodząc o kulach. To wtedy, również przez zdrowie, był bliski zakończenia kariery – dawał sobie ostatnie pół roku w piłce. Przebił się przez ten mur wątpliwości, a reszta jest historią.

Jeśli chodzi o kalendarz, ten Robertowi akurat sprzyja. Wypadnie w Bundeslidze z meczów z Hoffenheim (wyjazd), Augsburgiem (dom), Unionem (w), Eintrachtem (d). Na hitowe starcie 4 kwietnia z Borussią na jej stadionie powinien już wrócić. Liga Mistrzów? Przepada domowy rewanż z Chelsea, ale ćwierćfinały rozgrywane są 7-8 kwietnia. DFB Pokal? Przepadnie ćwierćfinał z Schalke, ale Schalke ostatnio jest w miernej formie. Reprezentacja Polski? Mecz z Ukrainą 31 marca, czyli również w zasięgu, choć zobaczymy jak się tu sprawy potoczą.

Odnotować jednak trzeba, że tak obfitego w przerwy z przyczyn zdrowotnych Robert jeszcze nie miał. Trochę inna sytuacja, inne przyczyny, ale w grudniu przechodził operację pachwiny, teraz sprawa z kolanem. Nie przesadzalibyśmy z niepokojem, to taki gracz, którego cały styl życia i sposób prowadzenia się predestynuje do tego, by szybko wrócić do swojego grania, otrzepać się i robić z rozmachem swoje.

Choć zarazem na pewno szkoda, bo gra fantastyczny sezon i wykręca rekordy. I oby to nie był piasek rzucony w tryby znakomicie funkcjonującej maszyny. O tym, że przerodzi się to w jakieś poważniejsze kłopoty, tudzież koniec odporności Lewego na urazy – nawet nie chcemy na cztery miesiące przed Euro myśleć.

Fot. FotoPyK

 

Najnowsze

Ligue 1

„Polski” klub pobije rekord transferowy? Gruba sprzedaż do Premier League

Maciej Bartkowiak
1
„Polski” klub pobije rekord transferowy? Gruba sprzedaż do Premier League
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama