Mikita zwiał z Chorzowa, bo w Legii ma więcej, nawet jeśli ta wypożyczy go do „zakładu poprawczego Ząbki”

redakcja

Autor:redakcja

30 czerwca 2014, 15:28 • 2 min czytania

Reklama
Mikita zwiał z Chorzowa, bo w Legii ma więcej, nawet jeśli ta wypożyczy go do „zakładu poprawczego Ząbki”

Musimy wam zdradzić, że nieźle się dziś uśmialiśmy. Do tej pory wiele mogliśmy powiedzieć o Patryku Mikicie – że szybki i że ma niezłe uderzenie, zarówno na boisku, jak i poza nim, ostatnio zresztą wyłącznie poza nim. Śmiało moglibyśmy posądzać go o nieumiejętność posługiwania się umysłem, o kompletny brak wyczucia przy używaniu portali społecznościowych i jeszcze kilka innych rzeczy. Generalnie: szuru-buru w głowie, fatalny rok za nim, jednak nikt przecież nie powiedział, że lewoskrzydłowy musi być członkiem MENSY.

Reklama

Ale – uwaga – okazuje się, że Patryś umie liczyć, nie tylko na siebie. Bo pieniądze też.

21-letni „Kosmita” z warszawskiej Woli od jakiegoś czasu przygotowywał się do sezonu z Ruchem Chorzów. Aż nagle dziś na Śląsku zawrzało: Mikita zwiał, nie ma go! No więc skoro nie wiadomo, co się dzieje z naszym ulubieńcem, natychmiast sami zaczęliśmy go lokalizować, aby znaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytanie. Jakim cudem zawodnik dachujący na zakręcie swojej przygody z piłką rezygnuje z oferty trzeciego zespołu minionego sezonu Ekstraklasy? Niebywałe. Ujmując jego sytuację wprost: w Legii już go skreślili, mając dość pozaboiskowych wybryków, w Widzewie zawiódł na całej linii, z czasem wręcz przestał się łapać choćby nawet na ławkę spadkowicza, po czym gość ucieka z klubu, który był gotów dać mu prawdziwą szansę.

Niezrozumiały był dla nas sam pomysł chorzowian, by uzupełnić skład akurat Mikitą, lecz kosz, jakiego później im dał – tym, którzy postanowili podać rękę leżącemu – jest niezrozumiały po stokroć bardziej.

Wiemy dobrze, że z tych kilkunastu tysięcy (12-14), jakie miesięcznie Legia przelewa na jego konto, niewiele zostaje już po paru dniach, a w niedalekiej przeszłości zdarzało się, że musiał dzwonić do klubu po „wsparcie”, ponieważ – za co jak za co – za wynajem mieszkania zapłacić warto, żeby nie obudzić się pod gołym niebem. Jako że Ruch postawił sprawę jasno, chciał mu płacić mniej – raz, że kasy brakuje, dwa, że najpierw wypada dać coś od siebie – Patryk zdecydował się zwijać mandżur i wracać do stolicy, gdzie jest niepotrzebny, lecz hajs się zgadza.

Reklama

Co dalej z tym kukułczym jajem? Patryku, wbrew temu, co ci się wydaje, raczej nie zadzwonią do ciebie z ani z Manchesteru, ani z Milanu, chyba że tego z Milanówka. Zakładamy, że nikt rozsądny nie przebije propozycji z Chorzowa, w Legii też nie zostaniesz. Teraz prawdopodobnie wypożyczą cię do Dolcanu, a w międzyczasie wykombinują, jak się ciebie ostatecznie pozbyć.

„Zakład poprawczy Ząbki” – jeśli się ziści – będzie najpewniej ostatnią szansą Mikity, by jeszcze kiedyś na poważnie kopać piłkę, a nie wspominać na ławce pod blokiem, że była opcja zahaczyć się w Ruchu…

Fot: FotoPyK

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
15
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama