Jakim cudem Brazylia nie dostała karnego?

redakcja

Autor:redakcja

06 lipca 2018, 22:28 • 2 min czytania

Jakim cudem Brazylia nie dostała karnego?

Czy akurat sędziom wyświetlił się blue screen, czy akurat grali w GTA Vice City lub zamawiali chińszczyznę – nie wiemy co się stało w kabinie VAR, ale wiemy, że Brazylii należał się karny po faulu na Jesusie.

Reklama

Nie mamy najmniejszych wątpliwości. Kompany spóźnił się z interwencją. Wszedł, prawdopodobnie, na przecięcie piłki. Ale refleks już nie ten i zamiast piłkę trafił Jesusa centralnie w nogę.

Screen Shot 07-06-18 at 10.10 PM

Reklama

Nie ma o czym gadać. Zobaczcie powtórkę z tej perspektywy. Wyprostowana noga prosto w Gabriela Jesusa, za którym słabiutki mundial, ale którego tutaj akurat sędzia nie musiał pogrążać. Może miał małe szanse na dobiegnięcie do piłki – prawda. Ale dopóki piłka w grze.

Nie twierdzimy, że to musiałoby zmienić losy meczu. Akcja wydarzyła się przy stanie 2:0, wszystko potoczyłoby się inaczej, wcale nie musiałoby być remisu. Ale sami widzieliście jak Canarinhos siedli na Belgii w drugiej połowie. Tak wcześnie – raptem 55. minuta – strzelony gol dodałby im skrzydeł. Byli w stanie później dorzucić coś jeszcze z gry? Oczywiście, że to prawdopodobny scenariusz. Byli blisko wyrównania i bez pomyłki arbitra. Kibice na pewno by nie narzekali – kolejne pół godziny jednego z najlepszych widowisk tych mistrzostw nas też by urządzało.

Ale przede wszystkim VAR miał ratować tyłek piłce nożnej właśnie w takich momentach. Gdy wszystko staje na ostrzu noża, gdy o wszystkim decydują najmniejsze detale, jeden błąd. Tymczasem mówimy o meczu, który przesądzał o strefie medalowej i potężnym – nie bójmy się tego słowa – błędzie, który może nie był krupierem, ale wytrącił asa z ręki.

Błędzie, po którym Brazylijczycy mają prawo czuć się oszukani. Do tego miało już nie dochodzić, a jednak doszło.

Oj, trzeba szlifować ten VAR, bo jak jest wielkim wygranym turnieju, tak wciąż obsługującym go daleko do wykorzystania pełni potencjału kamer.

Najnowsze

Boks

Zmarł polski mistrz olimpijski. Był „złym chłopcem Stamma”

Sebastian Warzecha
4
Zmarł polski mistrz olimpijski. Był „złym chłopcem Stamma”
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama