Obecna kolejka Ekstraklasy może zmienić więcej, niż wielu mogłoby się wydawać. I wcale nie chodzi tu o jakieś przełamania czy wchodzenie w nowy rozdział (wszak to już jedna trzecia sezonu za nami), a o przywrócenie lidze dawnego blasku. Blasku o imieniu Franciszek. Bo jeśli wszystko pójdzie po myśli byłego selekcjonera – czytaj: Zagłębie dostanie oklep – w Lubinie ktoś w końcu uderzy pięścią w stół. A wtedy urokliwy Franiu przybędzie na ratunek.
Niektórzy pewnie pukają się w czoło, w końcu klub wydał oświadczenie – albo nawet dwa – że trenera nie zmieni. Niedawno to już napisaliśmy, ale napiszemy raz jeszcze: tego typu oficjalne pisemka to tylko dla naiwnych. Jednak w Zagłębiu coś się popsuło, i to już nie jest zwykła usterka, której można się pozbyć w mgnieniu oka, którą może naprawić byle kto. Nie chodzi już tylko o kiepskie wyniki czy mizerny styl gry, ale po prostu o całokształt. Choćby tę słynną młodzież z Lubina, która wygrywała mistrzostwa kraju – no, gdzie ona jest, ktoś wie? Mamy w kadrze pierwszej drużyny niejakiego Macieja Kowalskiego-Haberka (rocznik 94), który raz wszedł na pięć minut, a poza nim? Rakowski i Woźniak to JUŁ» 22-latkowie.
Niedzielny mecz trenera Hapala najprawdopodobniej o życie wypada w najgorszym miejscu z możliwych – w Zabrzu. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, że Górnik w tym sezonie idzie jak burza, że na własnym boisku punkty stracił tylko raz (remis z Legią). A właśnie przez sobotnią wtopę warszawiaków, piłkarze Nawałki mogą do lidera zbliżyć się na punkt. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji.
CO NAS ZASTANAWIA: Czy skazane właściwie już przed pierwszym gwizdkiem na pożarcie Zagłębie może zrobić takiego psikusa, jak niedawno we Wrocławiu. Wtedy nikt się tego nie spodziewał i teraz też nikt nie bierze pod uwagę innego scenariusza, niż wygranej gospodarzy.
JAK BĘDZIE: Emocjonująco. Dla Górnika trafi Prejuce Nakoulma, dla Zagłębia będący w gazie Michal Papadopulos.
***
Spoglądanie w tym sezonie przez kibiców Wisły na ligową tabelę to naprawdę czynność niezwykle bolesna. Dziś, żeby sprawdzić bez przewijania, które miejsce zajmuje Biała Gwiazda, nie wystarczy już iPhone 5. Wisła została tak daleko z tyłu, nie tylko nie widać jej już w iPhone, nie widać jej w ogóle. Krakowianie, wybierając się do Kielc na starcie z Koroną, mogą opowiadać co chcą, ale rzeczywistość jest dla nich brutalna – tym razem nie są faworytami. To już nie te czasy. Oba zespoły mają po tyle samo punktów, Korona chyba chce wywalczyć utrzymanie samymi meczami u siebie, musi się zrehabilitować za ostatnie potknięcia, a Wisła jest zdziesiątkowana. I właśnie te absencje – Głowackiego, Czekaja, Meliksona, najprawdopodobniej Sobolewskiego – mogą okazać się kluczowe.
CO NAS ZASTANAWIA: Ile było przypadku w dwóch golach Rafała Boguskiego w meczu z Widzewem. Przed tygodniem ten superbombardier piłkarz został zatrzymany przez defensywę Lecha, ale oni tracą najmniej goli, więc to niewiele mówi. Stano i Kiercz to porównywalny poziom do Dudy i Phibela, czyli Boguski powinien pokazać, czy coś jest jeszcze wart.
JAK BĘDZIE: Mecz pełen walki, rozgrywany w środku pola, może z czerwoną kartką, do jednej bramki.
***
DWIE POCZTÓWKI Z PRZESZŁOŚCI:
Rok 1998, mecz Wisła-Parma. Od prawej: Jacek Pociegiel, Zbigniew Urbańczyk, Kazimierz Zawrotniak, Adam Nawałka.
Rok 1998, zgrupowanie Wisły. Na zdjęciu: Janusz Świerad, Artur Sarnat, Tomasz Kulawik, Jarosław Giszka, Grzegorz Pater
***
LIGOWA BUKMACHERKA:
Typuj wyniki niedzielnych meczów w Betclic, czyli TUTAJ – KLIKNIJ >>
Typuj strzelców goli meczu Górnika z Zagłębiem w Expekt, czyli TUTAJ – KLIKNIJ >>
Typuj dokładny wynik Korony z Wisłą w BET-AT-HOME, czyli TUTAJ – KLIKNIJ >>
Bramkowe szaleństwo w COMEON, czyli TUTAJ – KLIKNIJ >>





