Radwańska właśnie zakończyła najgorszy sezon w karierze

Kamil Gapiński

11 października 2017, 19:31 • 3 min czytania

Radwańska właśnie zakończyła najgorszy sezon w karierze

Choć z nadzieją – podpartą wynikami z lat poprzednich – patrzyliśmy na azjatyckie tournee w wykonaniu Agnieszki Radwańskiej, to nie doszło do cudu. Isia miała momenty, ale ostatecznie zawodziła. Grała więc tak, jak przez cały sezon. Sezon, o którym będzie chciała jak najszybciej zapomnieć.

Reklama

Dzisiejszy mecz przeciwko Samanthcie Stosur miał bliźniaczo podobny przebieg do pozostałych spotkań, które przerżnęła w Azji. Udany, zakończony zwycięstwem pierwszy set, opadnięcie z sił i przegrana w dwóch kolejnych (z czego w jednym, za każdym razem, w fatalnym stylu). Radwańska sprawiała wrażenie kompletnie wyczerpanej, nie biegała do piłek, była nadzwyczaj pasywna. Doszło nawet do tego, że Stosur zaczęła posyłać asy serwisowe z drugiego podania, co w WTA jest skrajnie rzadkim zjawiskiem.

Ogólny bilans Radwańskiej na azjatyckich kortach prezentuje się koszmarnie – wzięła udział w trzech turniejach i ani razu nie zdołała dojść do ćwierćfinału. Straciła całą masę punktów, co poskutkuje brutalnym spadkiem w rankingu – dziś znajduje się na 18. miejscu na świecie, a do końca roku spadnie znacznie niżej. Swojego dorobku już nie poprawi, bo meczem ze Stosur krakowianka skończyła zmagania w tym roku. Nie zakwalifikowała się do Singapuru, zabraknie dla niej miejsca również w turnieju zastępczym w Zhuhai i (słusznie) nie planuje grać w imprezach mniejszej rangi.

Reklama

Co ciekawe sezon 2017 skończyła w tak samo beznadziejnym stylu, w jakim go zaczęła. W styczniowym turnieju w Shenzhen również szybko odpadła, również po łomocie 0:6 w trzecim secie. Minionych kilkanaście miesięcy w ogóle było koszmarne w jej wykonaniu, co ma swoje potwierdzenie w liczbach. Te są dla Polki bezlitosne:

– po raz pierwszy od 2010 roku nie wygrała ani jednego turnieju WTA
– po raz pierwszy od 2010 roku nie przeszła czwartej rundy w turniejach Wielkiego Szlema
– po raz pierwszy od 2010 roku zabraknie jej w kończącym sezon turnieju WTA Finals
– po raz pierwszy od 2008 roku wypadnie poza najlepszą 20. rankingu

Chciałoby się powiedzieć – w przyszłym roku musi być lepiej. Problem jednak w tym, że nie ma przesłanek, które pozwoliłyby nam na pozytywne myślenie. Oczywiście, słabą postawę Radwańskiej w tym sezonie można tłumaczyć tajemniczymi wirusami czy ślubem. Ale nawet zakładając, że tzw. off season przebiegnie bez zakłóceń i Isia zadba o przygotowanie fizyczne oraz mentalne, to nie jest to już dla niej gwarancją sukcesów. Damski tenis w ostatnim czasie się zmienił, typowo techniczne zawodniczki mają coraz większe problemy w pojedynkach ze strzelbami, których nagromadziło się całe mnóstwo. Dodatkowo w marcu Radwańska skończy 29 lat – nie jest to wprawdzie czas na emeryturę, ale przy jej mało ekonomicznym stylu gry wiek z pewnością nie zwiastuje niczego dobrego.

Przez dziewięć lat mogliśmy cieszyć się z „posiadania” swojej zawodniczki w ścisłej czołówce rankingu. I chwała jej za to. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – marzenia o zdobyciu przez Radwańską pierwszego tytułu wielkoszlemowego w karierze, to dziś tylko mrzonki…

Kibic Realu Madryt od 1996 roku. Najbardziej lubił drużynę z Raulem i Mijatoviciem w składzie. Niedoszły piłkarz Petrochemii, pamiętający Szymona Marciniaka z czasów, gdy jeszcze miał włosy i grał w płockim klubie dwa roczniki wyżej. Piłkę nożną kocha na równi z ręczną, choć sam preferuje sporty indywidualne, dlatego siedem razy ukończył maraton. Kiedy nie pracuje i nie trenuje, sporo czyta. Preferuje literaturę współczesną, choć jego ulubioną książką jest Hrabia Monte Christo. Jest dumny, że w całym tym opisie ani razu nie padło słowo triathlon.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Igrzyska

Usłyszała od Piesiewicza, że będzie chorążą. „Jestem dumna”

Jakub Radomski
12
Usłyszała od Piesiewicza, że będzie chorążą. „Jestem dumna”
Igrzyska

Przeanalizował szanse Polaków. „Żurek jedzie po dwa medale”

Jakub Radomski
6
Przeanalizował szanse Polaków. „Żurek jedzie po dwa medale”
Reklama
Reklama