Dziś naprawdę jest co poczytać. Najbardziej interesujące artykuły znajdujemy w „Przeglądzie Sportowym” i w „Gazecie Wyborczej”. Nieźle prezentuje się też „Polska The Times”.
FAKT
Waldemar Fornalik ma przedłużyć kontrakt o kolejne dwa lata. Sprawę komentuje dla „Faktu” Janusz Paterman, szef rady nadzorczej Ruchu Chorzów.
Chcemy, żeby Waldek był dla nas kimś takim jak Alex Ferguson dla Manchesteru United. Trener chce mieć komfort pracy i jeśli uda się to zapewnić, to myślę, że nie będzie problemów z porozumieniem się. Po co szukać kogoś, skoro mamy swojego człowieka? (…) Jeżeli wszystko się ułoży, to będziemy chcieli podpisać kolejną umowę na dwa lata. Tak jest bezpiecznie dla jednej i drugiej strony – tłumaczy Paterman.
I to by było na tyle w „Fakcie”. Relacji ligowych przytaczać nie zamierzamy. Gdzieś tam na boku przewija się jeszcze informacja, która wypłynęła z bośniackich mediów, o zainteresowaniu Glasgow Rangers osobą Semira Stilicia.
GAZETA WYBORCZA
Sporo niezłych materiałów. Zacznijmy od wywiadu z Andrzejem Juskowiakiem, w którym były reprezentant Polski podsumował jesień w ekstraklasie.
Piecha coraz częściej wymienia się jako kandydata do gry na Euro.
Może rzeczywiście by nam pomógł. To inny typ napastnika niż Robert Lewandowski czy Paweł Brożek. Potrafi więcej w pojedynkę, potrafi się wyswobodzić spod opieki nawet dwóch obrońców, jest bardzo szybki i może dużo zdziałać sam. Lewandowski jest najwszechstronniejszy, Brożek to egzekutor, ale to Piech ma wszystko, czym powinien charakteryzować się napastnik. I jest z nich najszybszy. Przydałby się kadrze.
(…)
Wywaliłby pan z Lecha Jose Mari Bakero, czego domagają się kibice klubu?
Na pewno nie widzę postępu drużyny. Jeśli przez pięć meczów Lech nie może strzelić bramki, to albo jest to ewidentny błąd w przygotowaniu, albo w ustawieniu. Nie trzeba przecież pięknie grać, aby do strzelenia gola wykorzystać np. stałe fragmenty. Były przerwy na reprezentację, wolne dni, a drużyna ani drgnęła.
Warto też rzucić okiem na artykuł o problemach Adama Matuszczyka w FC Koeln.
„Bildowi” Solbakken mówił, że już w grudniu zadecyduje, „jak rozwiązać sytuację zawodników, którzy i tak nie mają w Koeln szansy gry”. Teraz zapadła decyzja: klub wystawił Matuszczyka na listę transferową. On sam chce odejść gdziekolwiek – nawet do 2. Bundesligi. (…) Solbakken nie toleruje jednej z najbardziej zauważalnych cech Polaka – skromności i boiskowej grzeczności.
Na koniec wywiad z minister sportu, Joanną Muchą…
W TVN zasugerowała pani, że zna przyszłość PZPN.
Nie mam wiedzy, co się będzie działo w PZPN, ale rozważam kilka scenariuszy. Najbardziej prawdopodobny do taki, że prezes Grzegorz Lato zostaje na stanowisku do końca Euro 2012.
(…)
Stadion Narodowy pozostaje bez umowy z PZPN, związek nie chce tam grać meczów reprezentacji. Co robić?
Błąd został popełniony na samym początku, gdy decydowano o budowie Stadionu Narodowego. Wtedy można było doprowadzić do zawarcia umowy. Ale jestem przekonana, że działacze z PZPN potrafią liczyć. Gdy będą mieli do zorganizowania mecz Polska – Anglia w eliminacjach do mundialu i jednocześnie możliwość zarobienia na nim 6 mln zł, a na każdym innym obiekcie zarobiliby połowę, to zdecydują się na Warszawę.
POLSKA THE TIMES
Sporo ligowych podsumowań, jest też kilka materiałów o ligach zagranicznych, ale to wszystko w cieniu dwóch wywiadów.
Z Tomaszem Hajtą:
Jako piłkarz nie dawał pan sobie w kaszę dmuchać. Prezesi klubów będą skorzy do zatrudnienia trenera, który nie pozwoli sobą manipulować?
Każdy trener, który chce coś osiągnąć, musi być charyzmatyczny i mieć swoją wizję piłki. Ja do tego posiadam spore doświadczenie piłkarskie. Byłem za granicą i tam grałem, a nie oglądałem stadiony. Marzę o tym, żeby stworzyć potężne podwaliny pod jakiś mocny klub. Nie ukrywam, że szczególnie bliski mojemu sercu jest Górnik Zabrze. Klub boryka się w ostatnich latach z różnymi problemami. Czy będzie mi dane poprowadzić właśnie Górnika? Nie wiem. Na pewno chciałbym.
(…)
Myśli pan, że drastyczne zmiany mają sens przed Euro?
Oczywiście, bo co mamy do stracenia? Przecież tylko zyskamy na tym wizerunkowo. Co może być gorszego od pana Olkowicza, którego po otwarciu stadionu w Gdańsku tabloidy złapały siedzącego na lotnisku przy ośmiu kieliszkach wódki? Zaraz po tym leciał do PZPN na walne zgromadzenie. Dla mnie to jest paranoja. To tak, jakby policjant poszedł pijany do pracy albo piłkarz zataczał się na boisku. I on ma organizować dla nas Euro? Chyba jedynym plusem jest to, że dogada się z Ukraińcami po rosyjsku.
I z Grzegorzem Schetyną…
Wiara w ewolucję w PZPN to chyba jednak naiwność.
Powinno się wprowadzić zmiany choćby poprzez zmianę statutu. Tak, aby wprowadzić do władz jak najwięcej byłych piłkarzy.
Lato to jest były piłkarz…
Tak, ale mam na myśli pokolenie czterdziestolatków, którzy osiągnęli wynik sportowy, grali na świecie, znają języki, wiedzą, jak zarządza się piłką, mają osiągnięcia biznesowe, są w dobrym miejscu, mają pomysł na życie. Jak Dziekanowski, Kosecki, Kucharski, Koźmiński. Widzę tych ludzi, w nich jest potencjał i przyszłość polskiej piłki. To pokolenie jest zupełnie inne niż pokolenie Laty.
PRZEGLAD SPORTOWY
Dwie zachęcające rozmowy mamy też w „PS”. Z Jose Mari Bakero:
(…) Zawodnicy szanują trenera za pracę, jaką z nimi wykonuje. Chusteczki na trybunach w tej relacji nie mają znaczenia.
Nie jest tak, że widzą, że pozycja trenera słabnie?
Każdy trener ma trudne momenty, ale takie mają też zawodnicy. Gdy grałem na Camp Nou, zdarzało się, że gwizdało na mnie 30 tysięcy ludzi. Ale gdy po dziewięciu latach odchodziłem, zgotowano mi piękne pożegnanie. Dla mnie najważniejsze jest, że trzymamy się pewnej wytyczonej linii. Profesjonalizmu. I tego nie zmieniają wyniki.
(…)
Nasz legendarny trener Kazimierz Górski miał takie powiedzenie: „Dobry trener, ale bez wyników”.
(milczenie)… Ale obecnie mam wyniki.
I z Kazimierzem Greniem:
Pan chce być prezesem?
Nie zamierzam kandydować. Wiem jedno: W PZPN trzeba rewolucji, nie ewolucji. Pamiętam, jak kiedyś Grzsiek Lato na jednym ze spotkań mówi, że w PZPN potrzebny jest spokój, ewolucja. Pytam go potem: „Grzesiu, co to jest ta ewolucja?”. Odpowiedział: „Jeszcze nie wiem, ale później ci powiem”.
(…)
Na kolana do Częstochowy?
Mówię o tym za każdym razem, że powinienem zasuwać na Jasną Górę i bić się w piersi.
Chyba za blisko.
Ma pan rację. Za to, co zrobiłem, to za blisko. Do Fatimy.
Spowiadał się pan z tego?
Jeszcze nie, ale chyba przed świętami pójdę.
Poza tym to, co wszędzie. Ekstraklasa i ligi zagraniczne.
SPORT
Nudne relacje. Warto ewentualnie rzucić okiem na rozmowę z Liborem Palą na temat reprezentacji Czech.
(…)11 lat gry w najlepszych ligach europejskich robi swoje: przyjeżdżają fantastycznie przygotowani psychicznie i mentalnie do takich ważnych gier i potrafią tym spokojem dzielić się z innymi.
Radością też, by wspomnieć incydent w samolocie…
No i co? Federacja nałożyła na zespół – słusznie! – karę finansową, na którą złożyła się cała drużyna, łącznie z trenerami. To jest ten „team spirit”, duch ekipy, który sprawił, że odniosła sukces w postaci awansu.
(…)
Nad czym muszą popracować pańscy rodacy w ciągu 6 miesięcy, jakie zostały do Euro?
Chyba tylko… nad zgraniem. Tak naprawdę bowiem wykonali w eliminacjach kawał dorej roboty. Silni jesteśmy na przykład przy stałych fragmentach gry, co – przy meczach oscylujących wokół remisu – może być bezcenne. Poza tym to jest bardzo wyrównany team, z ponadprzeciętną obroną, drugą linią i atakiem.










