Jagiellonia: hahahahahaha hahahahahahahahahahaha

redakcja

Autor:redakcja

07 lipca 2011, 17:36 • 3 min czytania

Reklama
Jagiellonia: hahahahahaha hahahahahahahahahahaha

Polscy piłkarze nie przestają nas zaskakiwać. Jesteśmy ostatnimi, którzy spodziewaliby się po nich czegokolwiek dobrego, ale… bez przesady. Bez przesady! Jagiellonia odpadła z pucharów już 7 lipca, co – zgadujemy – może być rekordem, nawet w naszym, bogatym w piłkarskie klęski kraju. W dodatku dostała baty od całkowitych piłkarskich frajerów, z którymi poradziłaby sobie reprezentacja szkoły podstawowej numer 324 w Warszawie. Teraz czekamy aż Probierz po raz dziewięćdziesiąty ósmy poda się do dymisji, z tym, że akurat teraz po raz pierwszy ta dymisja mogłaby zostać przyjęta.
Przy takich okazjach nieoceniony okazuje się archiwalny numer „Faktu”.

Reklama

Image and video hosting by TinyPic

No właśnie, wstyd, hańba, frajerstwo. Nie wracajcie do domu. Albo dobra – możecie wrócić, ale nie udawajcie już zawodowych piłkarzy. Idźcie tapetować mieszkania, niech któryś pojeździ na taksówce, niech ktoś piecze chleb, niech inny zmywa garnki w knajpie. Zajmijcie się czymś społecznie pożytecznym. Niech ten kraj coś z was ma. Trawę czasami warto przystrzyc, wypucować przystanki, umyć kible w urzędzie miasta. Wszyscy ludzie uczciwie pracują, a wy udajecie zawodowych piłkarzy.

Nie udawajcie już. Wydało się. Pobite gary.

Grajcie sobie za 2,5 tysiąca miesięcznie, dla zdrowia. Bo jeśli przegrywacie z jakimś Irtyszem, to na nic więcej nie zasługujecie. Ł»adne tam 38 tysięcy miesięcznie plus premie za byle gówno. Nawet nie 22 tysiące – o czym my w ogóle mówimy? I nie 15 tysięcy. Tomek Frankowski może zarabiać, wiadomo. Ale cała reszta – 2,5 tysiąca miesięcznie. Albo niech grają za kotleta. Niech im Cezary Kulesza da po piwie i karkówce w nagrodę za wygrany mecz. I tyle.

Reklama

– A czym się zajmujesz?
– Jestem piłkarzem.
– No dobra, ale z czego żyjesz?
– Układam kafelki.

Tak to powinno wyglądać.

Oczywiście zaraz się zaczną tłumaczenia – gorąco było, trawa nie taka, daleko, samolot niewygodny, nie ten etap przygotowań, krótkie urlopy. O, to będzie na pewno – krótkie urlopy. Teraz, drodzy panowie, możecie śmiało jechać na wakacje! Do ligi daleko. Zdążycie.

Padnie też nieśmiertelne: musimy wyciągnąć wnioski.

Reklama

Musicie. Powyżej zrobiliśmy to za was. Przejdźcie na amatorstwo, co będzie ukłonem w kierunku wszystkich ludzi, którzy uczciwą pracą zarabiają na chleb.

Za za wstyd. My zawsze zakładamy katastrofę, ale po obejrzeniu pierwszego meczu pomyśleliśmy sobie: tym razem to niemożliwe. Nie da się przegrać z takim przeciwnikiem. Z Irtyszem sparing zorganizuje sobie kiedyś Klub Towaszysko-Sportowy Weszło i wygra 3:0, grając całą drugą połowę na bosaka.

Uśpiono naszą czujność. Zapomnieliśmy na moment, że ciągle przecież mówimy o polskiej piłce. A tu wielkie mamy tylko mniemanie o sobie. Każda kolejna runda europejskich pucharów – za wyjątkiem nielicznych wyjątków – udowadnia nam, że jesteśmy skrajnymi niedołęgami. Jednak ta oczywista prawda do nas nie dociera. Irtysz? Haha! Ciekawe na kogo Jagiellonia trafi później? Ktoś z Grecji? Jest szansa! Chorwacja? Walniemy. Szwecja? Awans!

Hola, hola.

Reklama

Jagiellonia właśnie odpadła z pucharów. 7 lipca, o godzinie 17.00 czasu polskiego. Czekamy, aż ktoś to przebije.

* * *

Ł»ycie uczy pokory, prawda Michał?

Najnowsze

Reklama