Ranking Weszło 2016 – napastnicy

Michał Sadomski

31 grudnia 2016, 13:27 • 4 min czytania

Ranking Weszło 2016 – napastnicy

Kiedyś mówiło się, że Polska bramkarzami stoi – co oczywiście wciąż jest mocno aktualne – ale dziś równie zasadne jest tego typu stwierdzenie o napastnikach. Rok 2016 był niezwykle udany dla przynajmniej pięciu naszych najlepszych strzelb, które z bardzo dobrej strony potrafiły pokazać się na europejskich boiskach. Dziś polski napastnik to już ceniona marka na Zachodzie, a reprezentacyjnego ataku może nam pozazdrościć większość najlepszych drużyn narodowych z całego świata.

Reklama

Ranking otwiera nasz najlepszy napastnik i najlepszy piłkarz w ogóle – Robert Lewandowski. Rzecz jasna można mieć do niego pewne zastrzeżenia w kontekście Euro 2016 czy jesieni w Bayernie, ale gdyby i te okresy miał bardzo udane, prawdopodobnie wygrałby też inne, znacznie poważniejsze klasyfikacje. Dziś Robert to ścisła światowa czołówka, klasa wyższa międzynarodowa, w naszych realiach gość z zupełnie innej planety. Autor 47 goli w tym roku, lider Bayernu i reprezentacji Polski. Jego pozycja w rankingu jest absolutnie niepodważalna.

Na drugim miejscu, również z kategorią A, plasuje się Arkadiusz Milik, który miał świetną wiosnę w Ajaksie (13 goli), następnie został bohaterem transferu do Napoli opiewającego na 32 miliony euro i zaliczył dobre wejście do włoskiego klubu (7 goli w 9 meczach). Końcówkę roku stracił z powodu kontuzji, mieszane uczucia budziły także jego ostatnie występy w reprezentacji, gdzie bywał mocno nieskuteczny, ale też potrafił w nich pokazać niebywały potencjał, co zostało docenione m.in. przez skautów Napoli. Właściwie to można tylko żałować, że kontuzja pokrzyżowała szyki Milikowi, ale już w styczniu powinniśmy ponownie zobaczyć go na boisku i – jak się spekuluje – powinien powrócić jeszcze silniejszy.

Reklama

Na trzecim miejscu – tu pasowałoby użyć słowa „jeszcze” – z kategorią B znalazł się Łukasz Teodorczyk. To, co nasz napastnik wyprawia w barwach Anderlechtu, przechodzi ludzkie pojęcie. 30 meczów, 24 gole i 3 asysty to tylko jego bilans z rundy jesiennej, a przecież i wiosną, jeszcze w Kijowie, potrafił strzelić cztery gole w ośmiu meczach. Skuteczność Teodorczyka robi wrażenie na przedstawicielach najlepszych lig świata i to tylko kwestia czasu, by ktoś za naprawdę niemałą sumę wyciągnął go z Anderlechtu. Na dziś, mimo niesamowitych wyników w Belgii, były piłkarz Polonii musi się zadowolić pozycją pierwszego rezerwowego napastnika w kadrze, co tylko świadczy o naszym potencjale. Kilka lat temu zawodnik z takimi liczbami byłby niekwestionowanym numerem jeden w reprezentacji Polski.

Spoglądamy dalej, a tam wcale sprawy nie mają się o wiele gorzej. Na czwartej pozycji z kategorią wyższą ligową witamy Kamila Wilczka, który wykręca rewelacyjne liczby w lidze duńskiej, czyli – jakkolwiek spojrzeć – wyżej notowanych rozgrywkach niż nasza ekstraklasa. Na przestrzeni całego 2016 roku Kamil ustrzelił w lidze i w europejskich pucharach 19 goli oraz dołożył 10 asyst. Dzięki temu stawiamy go nieco wyżej niż Mariusza Stępińskiego, który jeszcze podczas Euro 2016 był wyżej w hierarchii Adama Nawałki, ale potem musiał ustąpić miejsca w kadrze skutecznemu Wilczkowi. Fakty są jednak takie, że były napastnik Ruchu zaliczył bardzo dobre wejście do Nantes (4 gole i 4 asysty) i także zanotował spory postęp, więc jego walka z Wilczkiem była niezwykle zacięta.

Dalej, już z kategorią D, mamy Artura Sobiecha, który na przestrzeni roku był dosyć nierówny, ale jednak udało mu się wcisnąć wiosną cztery gole w Bundeslidze, a jesienią – już po spadku – dość regularnie grać i nawet zakładać opaskę kapitańską Hannoveru. Sobiecha ustawiamy nieco wyżej niż Grzegorza Kuświka, który – wraz z całą Lechią – miał bardzo udany rok i czternaście razy udało mu się wpakować piłkę do siatki w meczach ligowych.

Ósma pozycja należy do Adama Frączczaka, który jesienią w lidze i Pucharze Polski dziesięć razy pokonywał bramkarza rywali, a wiosną częściej grał na prawej obronie (bardzo solidnie), więc ciężko rozliczać go tu z wyników strzeleckich. Za nim plasuje się reanimowany Arkadiusz Piech, który w nieco słabszej lidze cypryjskiej (gdzie jednak gra kilka mocnych ekip) potrafił strzelić dwanaście goli. Natomiast do ostatniego miejsca kandydatów było wielu – Szczepaniak, który pod względem liczb miał udany rok, Robak, który stracił wiosnę i obudził się jesienią, odrodzony Kownacki czy nawet Brożek, który na wiosnę wyglądał całkiem dobrze. Ostatecznie jednak do rankingu załapał się Krzysztof Piątek, który strzelał i asystował zarówno w Zagłębiu, jak i w Cracovii oraz w reprezentacji U-21 Marcina Dorny. Pod względem liczb to właśnie on był najlepszy z tego grona w 2016 roku i to przesądziło o jego obecności w całym zestawieniu.


Pozostałe rankingi znajdziecie, klikając w poniższe linki:

– bramkarze,
– prawi obrońcy,
– lewi obrońcy,
 środkowi obrońcy,
– defensywni pomocnicy,
– ofensywni pomocnicy,
– skrzydłowi.

MICHAŁ SADOMSKI
Fot.FotoPyK

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama