Reklama

Pazdan 2019. Kilkanaście miesięcy sukcesów i walki o zdrowie

redakcja

Autor:redakcja

13 października 2016, 11:52 • 3 min czytania 0 komentarzy

Dziś Michał Pazdan podpisał nowy kontrakt z Legią, gwarantujący podwyżkę oraz – co niemal pewne – zielone światło w kolejnym okienku transferowym, czyli wpisaną klauzulę odstępnego. Piłkarz otrzymał więc to, co zostało mu obiecane ostatniego dnia sierpnia, kiedy to postanowił zostać przy Łazienkowskiej. Jakkolwiek spojrzeć, reprezentant Polski dostał znacznie lepsze warunki już po niewiele ponad roku gry w Warszawie. Nie każdy może liczyć na tak szybkie docenienie, ale też Pazdan z pewnością nie jest dla Legii jednym z wielu. Jakie to było piętnaście miesięcy w jego wykonaniu?

Pazdan 2019. Kilkanaście miesięcy sukcesów i walki o zdrowie

Re-we-la-cyj-ne. Pazdan zdobył z Legią mistrzostwo i Puchar Polski, awansował do fazy grupowej Ligi Europy i – przede wszystkim – Ligi Mistrzów. W międzyczasie został też kapitanem drużyny, koledzy z boiska wybrali go najlepszym obrońcą ligi, a w reprezentacji stał się murowanym wyborem na środku defensywy, zaliczając między innymi fantastyczne Euro 2016. Jak przypuszczamy, Michał miałby problemy nawet z wyobrażeniem sobie lepszego sezonu w swoim wykonaniu.

I tylko jedna rzecz mogła przez ostanie miesiące ułożyć się Pazdanowi lepiej – zdrowie. Z jednej strony należy go docenić, że mimo licznych problemów potrafił osiągać tak dobre wyniki, z drugiej aż strach pomyśleć, jak wyglądałaby jego gra, gdyby w ostatnim czasie mógł liczyć na większą stabilizację. Podczas swojego niezbyt długiego pobytu w Warszawie Michał zaliczył siedem dłuższych i krótszych przerw w treningach, przez które opuścił aż 20 pełnych spotkań. Tak naprawdę obserwujemy w jego wykonaniu nieustanną walkę o odzyskanie rytmu meczowego. Walkę, którą często przegrywa, bo nawet teraz – kiedy piszemy te słowa – Michał jest kontuzjowany.

Prześledźmy najnowszą historię jego problemów zdrowotnych.

Sierpień ’15 – uraz więzadeł pobocznych w kolanie – 10 dni przerwy
Wrzesień ’15 – zwichnięty łokieć – miesiąc przerwy
Listopad ’15 – zapalenie oskrzeli – tydzień przerwy
Styczeń ’16 – przeziębienie – kilka dni przerwy
Kwiecień ’16 – uraz więzadeł pobocznych w kolanie – 2 tygodnie przerwy
Wrzesień ’16 – przeciążenie mięśnia łydki – 2 tygodnie przerwy
Wrzesień ’16 – kontuzja barku – jak dotąd 3 tygodnie przerwy

Reklama

Widać tu jak na dłoni, jak duże przełożenie na formę Pazdana ma ciągłość w grze. Michał najlepiej prezentował się oczywiście podczas Euro 2016, które było poprzedzone dłuższym okresem z tylko jednym poważniejszym urazem. Był więc czas na odpowiednie zbudowanie formy i czucia boiska, czego efekt był widoczny we Francji. Niestety, jakiś miesiąc temu kłopoty zdrowotne Pazdana wróciły ze zdwojoną siłą i praktycznie cały wrzesień oraz pierwszą połowę października piłkarz może spisać na straty.

Wśród wspomnianych urazów przewijał się problem z więzadłem w lewym kolanie, przez co piłkarz musiał znacznie intensywniej pracować nad mięśniem czworogłowym i regularnie wzmacniać nogę. Nie jest to problem, którego nie da się obejść, ale – tak jak to się działo do tej pory – raz na jakiś czas uraz jednak powracał. Na szczęście od mniej więcej pół roku sytuacja z kolanem trochę się ustabilizowała, ale – na nieszczęście samego zawodnika – pojawiły się inne problemy.

Na kłopotach zdrowotnych Pazdana cierpi nie tylko Legia, ale też reprezentacja, w której zawodnik ostatnio musiał opuścić pięć meczów eliminacyjnych. W różnych okresach legionistę zastępowali Szukała, Salamon czy Cionek, ale żaden z nich nie był w stanie zagwarantować choćby zbliżonego poziomu. Zwłaszcza niedawne starcia z Kazachstanem i Armenią pokazały, że zdrowy i będący od dłuższego czasu w grze Pazdan to dla drużyny narodowej prawdziwy skarb. I dlatego wszystkim wyszłoby na dobre, gdyby piłkarzowi w końcu udało się zatrzymać tę spiralę kontuzji.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...