Ledwo co zameldował się w Rangers, a już zyskał przychylność fanów wyśmiewając Brendana Rodgersa. Mamy jednak połowę września i jest na aucie właśnie przez swój niewyparzony język. Po przegranym Old Firm Derby wyzywał kolegów, że są słabi i grają w śmiesznej lidze. Od słowa do słowa, oberwał nawet trener Warburton – to przekroczona granica, po której jest jasne, że Joey Barton nie ma przyszłości na Ibrox.
Niektórzy twierdzą, że jest mu to bardzo na rękę. Właśnie wychodzi jego biografia, a tymczasem nazwisko Barton zdominowało okładki prasy brukowej. Owszem, teorię spiskową łatwo tu ukuć, ale kariera Joeya udowodniła, że to nie jest “man with the plan”.
1. Skrót biografii angielskich kadrowiczów
Joey Barton słynie z tego, że nie owija w bawełnę. Jechał po Linekerze, jechał po Shearerze, a skoro takie legendy trafiły pod jego but, to co dopiero jak zwykle zawodzący nieco młodsi reprezentanci Anglii. Gdy kadrowicze wrócili w 2006 z nieudanego mundialu, kilku wydało akurat swoje biografie. Barton skomentował ich treść: “Daliśmy się sprać w ćwierćfinale. Graliśmy jak gówno. Oto moja książka!”.
Żeby było śmieszniej, niebawem sam dostał powołanie i trenował z facetami, z których przed chwilą kpił. Ale kto by się tym przejmował – na pewno nie on.
2. Wielka draka w meczu o wszystko
Mecz o wszystko. QPR potrzebuje remisu, by się utrzymać. A jednak Barton wylatuje z czerwoną kartką w 55 minucie za zaatakowanie Teveza. Potem zasadza się na Aguero, później z dyńki zaatakowany zostaje Vincent Kompany. Wszystko dla QPR kończy się szczęśliwie, bo choć Man City wygrywa, to inne mecze ułożyły się pod nich.
Barton nie wytrzymał ciśnienia, ale powtórki pokazują jasno, że nie był prowodyrem – najpierw zaczął Carlos Tevez.
3. Pośladami w fanów Evertonu
Everton ma szczególne miejsce w sercu Joey’a – a przynajmniej miał. To te barwy go wychowały, ukształtowały, tu przeszedł pierwsze szczeble piłkarskiego wychowania. Gdy fani Evertonu podczas jednym z meczów niemiłosiernie go wygwizdywali, wziął odwet – pokazał im tyłek.
4. Cygarem w oko juniora
Poznajcie Jamesa Tandy’ego – albo najodważniejszego człowieka angielskiej piłki, albo największego idiotę. No sorry, ale trzeba mieć coś z głową, aby będąc zaledwie juniorem podczas świątecznego spotkania graczy “The Citizens” podpalać koszulką Bartonowi. Reakcja musiała być dużo ostrzejsza i naturalnie była: Barton włożył Tandy’emu odpalone cygaro do oka.
5. Znokautowanie Ousmane Dabo
Nie ma to jak stara dobra bójka z kolegą drużyny, po której kolega potrzebuje operacji. Ousmane Dabo wyglądał jak po dwunastu rundach walki bokserskiej. Sprawa trafiła na policję, Barton został aresztowany. Ostatecznie wlepiono mu czteromiesięczne zawieszenie, musiał wypełnić 200 godzin prac społecznych, a także pokryć wszelkie koszty leczenia Francuza.
6. Więzień nr VW6286
Maj 2008. Sprawa poważna: za napaść i pobicie – uderzył gościa 20 razy aż ten stracił przytomność, wybił też zęby jakiemuś nastolatkowi – dostał sześć miesięcy więzienia, karę skróconą ostatecznie do 77 dni. Oczywiście, że przesadził, ale coś nam podpowiada, że nie napadł kogoś, kto w żaden sposób się nie naraził.
7. Mistrz public relations
Wyprawa angielskiego klubu do Azji w celach promocyjnych. Trzeba się uśmiechać, rozdawać autografy, a egzotyczne drużyny ogrywać do jednej bramki, żeby miały jakąś radochę. Ale Bartona wyprawa do Tajlandii wyglądała tak, że szarpał się z piętnastoletnim dzieciakiem, a podczas bójki… ugryzł jeszcze na dokładkę Richarda Dunne’a w palec. Nie będziemy próbowali odtworzyć kuriozalnych wydarzeń, wiadomo na pewno jednak, że błyskawicznie został odesłany do domu.
8. Szeroka gama boiskowych zagrań
Co tu komentować. Barton w pigułce: