Jakub Kamiński nie ukrywa, że nadchodzące starcie Benfiki z Lechem będzie dla niego wyjątkowym wydarzeniem. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej wrócił wspomnieniami do czasów spędzonych w Kolejorzu, opowiedział o kontaktach z byłymi kolegami i ocenił styl gry poznańskiego zespołu. Zdradził również, czego spodziewa się po swoim byłym klubie i jaki plan na to spotkanie mają gospodarze.
Kamiński kontra jego macierzysty klub
Starcie Benfiki z Lechem szczególne znaczenie będzie miało dla Jakuba Kamińskiego. W końcu to wychowanek Kolejorza, z którym w 2022 roku zdobył mistrzostwo Polski, a potem wypłynął na szerokie wody. Jako że to łącząca oba te kluby postać, wystąpił wraz z trenerem Marco Silva na przedmeczowej konferencji prasowej. Co nie może dziwić, większość pytań w jego kierunku dotyczyła relacji z Lechem. Zapytany, jakie to uczucie zmierzyć się z klubem, który tak dobrze zna, odpowiedział:
– To dla mnie coś bardzo wyjątkowego. Spędziłem w tym klubie cztery lata w akademii, zdobyłem z nim mistrzostwo Polski, a następnie zrobiłem krok do Bundesligi. To dla mnie bardzo szczególne uczucie, że mogę zagrać przeciwko moim byłym kolegom z drużyny. Niektórych z nich znam bardzo dobrze, znam też ludzi pracujących w klubie. To dla mnie naprawdę wyjątkowe wydarzenie.
Operação KKS Lech Poznań 🔛 https://t.co/CS1P2Swt3b
— SL Benfica (@SLBenfica) November 4, 2026
Następnie padło pytanie, czy wciąż ma w Lechu znajomych i czy bezpośrednio przed meczem rozmawiał z dawnymi kolegami z tego klubu.
– Oczywiście. Rozmawiałem z prezesem i ze wszystkimi kolegami, z którymi grałem. Znam ich wszystkich. Z niektórymi grałem w jednej drużynie. Myślę, że są bardzo zadowoleni, że mogą tutaj przyjechać i zagrać przeciwko Benfice. To dla nich bardzo ważny mecz – odparł.
⏳ https://t.co/Jm8IKk3FHk
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) November 4, 2026
Spodziewa się ofensywnego meczu
Zapytano potem przed jednego z portugalskich dziennikarzy, jaka drużyna przyjeżdża na Estadio da Luz, najbliższego rywala swojego zespołu zdefiniował następująco:
– Myślę, że Ekstraklasa to zupełnie inne rozgrywki. Tam zazwyczaj Lech dominuje w swoich meczach i bardzo długo utrzymuje się przy piłce. To drużyna, która nie boi się grać. Będą chcieli pokazać swoją jakość również przeciwko nam. Myślę, że jutro czeka nas bardzo dobry, otwarty mecz. Jestem przekonany, że tak będzie.
Ostatni trening przed jutrzejszym starciem z @SLBenfica 👊🏻 https://t.co/I9JgwzRQd4
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) November 4, 2026
Stwierdził również bez ogródek, że piłkarze Nielsa Frederiksena będą polować na szybkie kontry. Benfica nie zamierza jednak na to pozwolić. Polak zapowiada, że Orły, jak to mają w zwyczaju, gdy grają na Estadio da Luz, będą starali się cały czas siedzieć na połowie przeciwnika:
– Myślę, że my powinniśmy zagrać tak, jak zazwyczaj. Na pewno jesteśmy faworytami. Będziemy starali się zdominować Lecha i zmusić go do cofnięcia się do defensywy. To normalne. Kiedy gramy na Estadio da Luz, zazwyczaj dominujemy nad przeciwnikami. Myślę, że Lech będzie próbował wychodzić wyżej i atakować, ale my chcemy utrzymywać się na połowie przeciwnika i starać się zdobywać bramki. Taki jest nasz pomysł na grę. Oczywiście musimy jednak bardzo uważać na kontrataki drużyny przeciwnej.
📸 Sessão pré-Liga Europa! https://t.co/T1XhvdXXNK
— SL Benfica (@SLBenfica) November 4, 2026
Grał już w meczu Lech – Benfica
Jeden z lokalnych dziennikarzy przypomniał, że Kamiński miał już okazję brać udział w rywalizacji Lech – Benfica. Miało to miejsce sześć lat temu w pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Benfica wygrała przy Bułgarskiej 4:2, a hat-tricka ustrzelił Darwin Nunez. Skrzydłowy zaliczył w tym spotkaniu 70 minut. Zszedł niedługo po ponownym objęciu przez Portugalczyków prowadzenia – tym razem na 3:2. W rewanżu już nie zagrał, ponieważ Dariusz Żuraw oszczędzał pierwszy skład na Podbeskidzie, z którym Lech w tamtym momencie walczył o utrzymanie.
– Byłem bardzo młody i miałem okazję zagrać przeciwko tak wielkiej drużynie jak Benfica. To było dla mnie fantastyczne doświadczenie. Niestety graliśmy podczas pandemii COVID-19, bez kibiców. Mimo to możliwość rywalizacji z tak dobrymi i wymagającymi piłkarzami Benfiki była czymś wyjątkowym – wspomina tamten dwumecz Kamiński.
Niech to będzie dobry wieczór! ✊🏼
#BENLPO https://t.co/zTN3veKxES— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) December 3, 2020
– To było bardzo cenne doświadczenie. Od tamtego czasu rozegrałem wiele spotkań w reprezentacji narodowej, wystąpiłem również na mistrzostwach świata. Rozwinąłem się jako piłkarz i jako człowiek. Tamto spotkanie było dla mnie bardzo szczególne, ale teraz wszystko wygląda inaczej. Jestem już innym zawodnikiem – dodał.
Mecz z Benfiką rozpocznie się o godzinie 21 czasu polskiego. Po trzech kolejkach fazy ligowej najbliższy rywal z kompletem punktów prowadził w tabeli. Obecnie pierwsze miejsce zajmuje Olympiakos, który zdążył już zremisować z Rennais. Komplet punktów w pierwszych trzech kolejkach zdobyli także Bayer, Bournemouth i Ferencvaros, czyli najbliższy zespół, który przyjedzie do Poznania na mecz Ligi Europy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix