Pod koniec maja Wisła Płock poinformowała, że z zespołu odejdzie Iban Salvador. 30-letni reprezentant Gwinei Równikowej znalazł zatrudnienie dopiero po ponad czterech miesiącach. Wylądował w piątej lidze hiszpańskiej, gdzie ponownie będzie występować w Fuenlabradzie.
Salvador się odnalazł. Przesadnie nie tęskniliśmy
Pewnie już jakaś część środowiska piłkarskiego zapomniała, że 30-latka gościliśmy w ogóle na polskich boiskach, choć ten robił wszystko, byśmy go na długo zapamiętali. Na koniec sezonu osoby pracujące w Canal+ Sport zadały kilka nieoczywistych pytań zawodnikom Ekstraklasy, w tym to, który z graczy był największym symulantem. Blisko połowa z nich wskazała na Ibana Salvadora.
Chłop robił wszystko. Wykłócał się z sędziami, nawet gdy ci podjęli poprawną decyzję, wywracał się przy każdym możliwym kontakcie, prowokował, symulował, no generalnie masakra. Mega antypatyczny typ – przynajmniej na boisku.
Iban Salvador – oto najbardziej irytujący piłkarz w lidze [ANALIZA] – EKSTRAKLASA
Niektórzy tej pajacerki nie wytrzymywali i wymierzali sprawiedliwość na własną rękę, dając przeciwnikowi w mordę, jak chociażby Wojciech Hajda.
#WPŁMIE
Hajda punch 🥊🥊🥊
Salvador dostał strzała
🟥 Dla zawodnika Miedzi https://t.co/cbnYEj0jjC— Powtórki, kontrowersje i analizy🟨🟧🟥. (@KiQus_) June 1, 2025
Sędziowie na takie coś pozwolić sobie jednak nie mogli, ale z biegiem czasu przestali reagować na protesty Salvadora. Nie zapomnieli jednak o regularnym kartkowaniu – 30-latek rozegrał w barwach Nafciarzy w sumie 48 meczów, w których obejrzał aż 20 żółtych kartoników. Średnio dostawał „żółtko” raz na 125 minut, a takowych miał więcej niż goli (pięć) czy asyst (siedem).
Przypominamy: mówimy o ofensywnym piłkarzu.
Abstrahując od jego zachowania, szrotem to on nie był. Pomógł chociażby Wiśle Płock w powrocie do Ekstraklasy. W najwyższej klasie rozgrywkowej grał jednak mniej. Pod koniec rundy jesiennej stracił miejsce w podstawowym składzie, a dodatkowo zmagał się z jakimś drobnym dyskomfortem. Nie przeszkodziło mu to w wyjeździe zimą na Puchar Narodów Afryki, ale pogłębiło uraz, przez który pauzował kilka tygodni.
Ostatecznie w bieżącym sezonie zameldował się na murawie w dwóch spotkaniach, w obu otrzymując po żółtej kartce. Nie dziwiła zatem decyzja, że Wisła nie przedłużyła wygasającego w czerwcu kontraktu.
Salvador pozostawał na bezrobociu przez cztery miesiące. Zgłosiła się po niego Fuenlabrada, w barwach której występował w latach 2019-2023. Wówczas rozegrał 103 mecze, w których zdobył osiem bramek oraz zanotował sześć asyst. Zarobił – uwaga – 46 (CZTERDZIEŚCI SZEŚĆ) żółtych kartek. To więcej niż liczba jego goli przez całą karierę.
Szansa na kolejne napomnienia już w grupie siódmej piątej ligi hiszpańskiej – po dziewięciu kolejkach jego nowy zespół zajmuje dziesiąte miejsce z dorobkiem trzynastu punktów.
¿Lo habíais pedido?😏💙
¡Iban Salvador está de vuelta! 🔥
No ha dudado en dar un paso al frente cuando el club lo necesitaba. Ha querido estar aquí, sumarse al equipo y ayudar al Fuenla.
Porque hay regresos que van mucho más allá del fútbol.
¡Bienvenido a casa! https://t.co/QfqvSdadnI
— CFFuenlabrada (@Fuenla) October 31, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix