Iban Salvador odejdzie z Wisły Płock. I w sumie dobrze

Maciej Piętak

25 maja 2026, 17:29 • 3 min czytania 6

Reklama
Iban Salvador odejdzie z Wisły Płock. I w sumie dobrze

Na koniec sezonu dziennikarze Canal+ Sport zadali kilka nieoczywistych pytań zawodnikom Ekstraklasy. Poruszono również temat największych „naciągaczy”, czyli tych, którzy najczęściej symulują. Ponad 40% zawodników wskazało, że to Iban Salvador zasługuje na to miano, więc pewnie teraz na twarzach wielu z nich pojawił się delikatny uśmiech. Na twarzach postronnych kibiców także, bo, mimo że zawodnik nie był szrotem, mocno irytował swoim zachowaniem.

Reklama

Salvador odejdzie z Wisły

Kibice z reguły uwielbiają takich zawodników, których reszta ligi szczerze nie znosi. Jednak w przypadku reprezentanta Gwinei Równikowej w niektórych meczach oglądaliśmy takie zachowania, że niejednego fana płockiej Wisły mogło skręcić z żenady.

Już na poziomie Betclic 1. Ligi Salvador nie tylko pokazywał, że potrafi grać w piłkę, ale też przyzwyczaił kibiców do częstego prowokowania oraz symulowania. Lista grzechów gracza Wisły jest dłuuuga. Popychanie rywala bez żadnego zainteresowania piłką, kłócenie się z arbitrami, nawet gdy ci podjęli poprawną decyzję, czy spektakularne, wręcz teatralne upadki, gdy kontakt z przeciwnikiem był minimalny…

A powyższe zachowania miały miejsce w pierwszym kwadransie meczu z Jagiellonią Białystok. Zostało to dokładnie opisane przez Kubę Białka w jego analizie.

Iban Salvador – oto najbardziej irytujący piłkarz w lidze [ANALIZA] – EKSTRAKLASA

Mówiąc krótko – po prostu pajacowanie, co było uciążliwe nie tylko dla piłkarzy, którzy musieli znosić jego zachowania (niektórzy, jak Hajda, nie wytrzymywali), ale i sędziów, którzy z biegiem czasu przestali się na to nabierać.

Reklama

Łącznie w barwach Nafciarzy Salvador rozegrał 48 meczów. Zdobył pięć bramek i zanotował siedem asyst, a ponadto obejrzał aż… 20 kartek (19 żółtych i jedną czerwoną). W przeliczeniu na minuty średnio dostawał kartkę raz na 125 minut. Przypomnijmy, że mówimy o ofensywnym zawodniku.

Reklama

Jego odejście z Wisły jednak nie dziwi. Już pod koniec rundy jesiennej częściej zaczynał mecze z ławki rezerwowych, a ponadto wtedy zmagał się z drobnym dyskomfortem. Zimą pojechał na Puchar Narodów Afryki i przegapił początek okresu przygotowawczego, a gdy już wrócił do klubu po krótkim urlopie, badania wykazały, że uraz jest na tyle poważny, że zawodnik będzie pauzować przez sześć tygodni.

Ostatecznie w 2026 roku Salvador wystąpił w dwóch spotkaniach – wchodził na końcówki starć z Radomiakiem Radom i Lechem Poznań. Oczywiście w obu tych meczach zarobił po żółtej kartce. Dlatego zarząd Wisły podjął decyzję o nieprzedłużaniu wygasającego w czerwcu kontraktu.

Kiedy jestem w twojej drużynie, jest super. Idealnie. Ale kiedy Salvador gra przeciwko twojemu zespołowi, nagle staje się do dupy. Moim zadaniem jest grać w piłkę i ja to robię – mówił w rozmowie z nami. Świetnie, graj dalej w piłkę, ale najlepiej jak najdalej od polskich boisk.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama