Rzucił piłkę i wygrał życie. Teraz zarabia miliony

Kacper Korpak

01 listopada 2026, 14:28 • 4 min czytania 5

Reklama
Rzucił piłkę i wygrał życie. Teraz zarabia miliony

Przez 12 lat trenował piłkę nożną i marzył o dużych pieniądzach. W wieku 21 lat zrozumiał jednak, że nie zostanie drugim Robertem Lewandowskim. Postawił na biznes, przez lata działał w marketingu wielopoziomowym, a po poważnym kryzysie znalazł swoją szansę w branży odnawialnych źródeł energii. Dziś Mateusz Wróbel rozwija firmę Eco Run, której skumulowane przychody przekroczyły 100 mln zł.

Reklama

Rzucił piłkę i wygrał życie. Teraz zarabia miliony

W wywiadzie dla kanału Przygody Przedsiębiorców o swoich życiowych losach opowiada Mateusz Wróbel. Polak od najmłodszych lat marzył o odniesieniu suckesu w piłkarskim świecie, gdy jednak nie udało mu się zostać drugim Robertem Lewandowskim, poszukał innej drogi życiowej. Teraz rozwiją dobrze prosperującą firmę i zarabia ogromne sumy.

– Przez 12 lat grałem w piłkę nożną. Wiedziałem, ile piłkarze zarabiają tygodniowo, dlatego aspiracja zarabiania dużych pieniędzy była we mnie spora – wspomina Wróbel

Piłka nożna była ważną częścią jego życia, ale z czasem musiał zweryfikować swoje ambicje. Studiując na Akademii Wychowania Fizycznego, coraz lepiej zdawał sobie sprawę, że zawodowy futbol nie zapewni mu takiej przyszłości, o jakiej marzył. W wieku 21 lat zainteresował się więc marketingiem wielopoziomowym (MLM). Perspektywa zarabiania kilku tysięcy złotych miesięcznie wydawała mu się znacznie atrakcyjniejsza niż tradycyjna ścieżka zawodowa po studiach.

– Trafiłem do MLM-u, mając 21 lat. W tym wieku raczej przestajesz już mieć wizję, że będziesz nowym Robertem Lewandowskim, bo wiesz, że nie jesteś na tym poziomie grania w piłkę. Kiedy więc ktoś przychodzi do ciebie i mówi: „Możesz zarabiać parę tysięcy złotych miesięcznie”, to jest to zdecydowanie fajniejsza monetyzacja twojego czasu niż bycie nauczycielem po AWF-ie, robienie SKS-ów i zarabianie paru złotych

Reklama

Stracił źródło dochodów, a zaraz miał zostać ojcem

Wróbel przez kolejne lata rozwijał sieć sprzedaży bezpośredniej i angażował się w następne przedsięwzięcia. Jednym z nich był projekt B Supreme, łączący rozwój osobisty z show-biznesem. Podczas wydarzenia promocyjnego pojawili się m.in. Kuba Wojewódzki, Anna Lewandowska, Łukasz Jakubiak i Martin Lewandowski. Później Wróbel planował stworzenie własnego projektu MLM we współpracy z polskim miliarderem. Przeszkodą okazała się pandemia COVID-19. W czasie lockdownu próbował również swoich sił w handlu internetowym, m.in. sprzedając kosmetyki.

W pewnym momencie firma MLM, z którą współpracował, uznała, że przygotowywany przez niego biznes stanowi dla niej konkurencję. Zablokowano mu więc konto, a Wróbel z dnia na dzień stracił dotychczasowe źródło dochodu. Sytuacja była szczególnie trudna, ponieważ za cztery miesiące miał urodzić się jego syn. Musiał szybko znaleźć nowy kierunek i odbudować swoją pozycję finansową.

Reklama

Tym razem postawił na branżę odnawialnych źródeł energii. Nie zaczynał jednak od zera. Miał już doświadczenie w sprzedaży, potrafił rekrutować ludzi i budować zespoły handlowe. Dysponował także własną marką osobistą, która pomogła mu przyciągnąć osoby zainteresowane współpracą.

– Stwierdziłem, że idę w to, co umiem. Potrafię sprzedawać i budować zespoły sprzedażowe. Dałem sobie wyzwanie, żeby jak najszybciej wrócić do zarobków, które miałem wcześniej. W MLM-ie pracowałem na nie przez siedem lat, a w odnawialnych źródłach energii wróciłem do nich w sześć miesięcy i dziesięć dni.

Zarabia jak piłkarskie gwiazdy?

Skala biznesu Wróbla robi wrażenie, ale jak wypada na tle zarobków piłkarzy? Przeciętny zawodnik Ekstraklasy może liczyć na kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, a największe gwiazdy polskiej ligi zarabiają nawet kilkaset tysięcy. Jeszcze wyżej znajduje się Robert Lewandowski, którego kontrakty opiewają na miliony euro rocznie. Wróbel nie ujawnia swoich prywatnych dochodów, ale jego firma przekroczyła już 100 mln zł skumulowanych przychodów. To pokazuje skalę przedsięwzięcia, choć nie oznacza, że cała ta kwota trafiła do jego kieszeni. Były piłkarz nie zrobił kariery na boisku, ale znalazł własną drogę na „całkiem niezłe życie”.

Fot. Przygody Przedsiębiorców

Reklama
5 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Koszykówka

Wyzywali go z trybun, teraz reaguje. „To może prowadzić do tragedii”

Jakub Radomski
2
Wyzywali go z trybun, teraz reaguje. „To może prowadzić do tragedii”

Piłka nożna

Reklama