Grealish znowu nawywijał. Everton wyrzucił go ze składu

Jan Broda

Autor:Jan Broda

29 października 2026, 22:56 • 2 min czytania 0

Reklama
Grealish znowu nawywijał. Everton wyrzucił go ze składu

Jack Grealish nie od dziś znany jest z, eufemistycznie rzecz ujmując, luźnego podejścia do życia. Anglik zasłynął z tego, że lubi aktywnie spędzać wolny czas na imprezach i dobrej zabawie. Teraz będzie miał go więcej, bo właśnie został odsunięty od kadry meczowej Evertonu na spotkanie z Newcastle w Carabao Cup? Powód? Dyscyplinarka. 

Reklama
Kariera Jacka Grealisha już od dłuższego czasu jest na równi pochyłej. Dość powiedzieć, że w 2021 roku Manchester City był gotów zapłacić za niego ponad 100 milionów euro, podczas gdy obecnie jest wyceniany na ledwie 20 mln i przebywa na wypożyczeniu w Evertonie, dla którego ostatniego gola zdobył w październiku 2025 roku. Po drodze w dodatku złamał stopę i przegapił pół sezonu łącznie z mundialem.
Latem w końcu powrócił do zdrowia i gry, zdążył w międzyczasie rozegrać 8 przeciętnych meczów dla The Toffies, ale na dziewiąty występ będzie musiał trochę poczekać. – Jack Grealish jest niedostępny do gry z powodu naruszenia dyscypliny klubowej – czytamy w komunikacie Evertonu ogłaszającym kadrę meczową na spotkanie z Newcastle w Carabo Cup.
Reklama

Grealish wyrzucony ze składu Evertonu! Anglik znowu nawywijał

Co tym razem narozrabiał nasz ancymon? Jak ustalił The Athletic, opuścił on bez pozwolenia jeden z treningów, co nie przypadło do gustu Davidowi Moyesowi, który w reakcji na jego wybryk postanowił wyrzucić go dyscyplinarnie ze składu.

Szczerze powiedziawszy, nie zdziwilibyśmy się, gdyby się okazało, że był to ostatni „występ” Grealisha na Hill Dickinson. Jego wypożyczenie dobiega końca w czerwcu, a w tym samym czasie też wygasa jego kontrakt z The Citizens. Zresztą, już wcześniej dawał wystarczające argumenty, by na niego więcej nie stawiać. Przypomnijmy, w kwietniu br. 31-latek leczył kontuzjowaną stopę kuracją alkoholową. Angielskie media przyłapały go na pijackiej drzemce w jednym z lokali w Manchesterze. Jakby tego było mało, innym razem wydał 20 tysięcy funtów na imprezę w Londynie dla znajomych, która zakończyła się wizytą w klubie ze striptizem.

Reklama

Wszyscy z sympatią obserwowaliśmy obrazki po finale Ligi Mistrzów w 2023 roku, kiedy to Grealish przez kilka dni świętował zwycięstwo, ale umówmy się – wtedy przynajmniej było co świętować. Teraz pozostaje mu co najwyżej zapijać smutki.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama