Adrian Benedyczak się nie zatrzymuje. Walczy o powołanie [WIDEO]

Maciej Piętak

24 października 2026, 16:23 • 3 min czytania 2

Reklama
Adrian Benedyczak się nie zatrzymuje. Walczy o powołanie [WIDEO]

Adrian Benedyczak kontynuuje świetną passę w Turcji. Polski napastnik złamał nadgarstek tuż przed niedawnym zgrupowaniem reprezentacji Polski, ale wyleczył uraz i ponownie błyszczy w Kasimpasie. Tym razem jego trafienie zapewniło trzy punkty w starciu z Eyupsporem, w którym występuje inny Polak.

Reklama

Tuż przed wrześniowo-październikowym zgrupowaniem Benedyczak poinformował, że nie wystąpi w żadnym z czterech meczów Ligi Narodów.

– W końcówce pierwszej połowy spotkania z Konyasporem złamałem nadgarstek. W kolejnych dniach przejdę operację, a to oznacza, że muszę odłożyć na później marzenie o grze w reprezentacji Polski. Teraz najważniejszy jest dla mnie powrót do zdrowia. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby wrócić na boisko jeszcze silniejszym – napisał we wrześniu napastnik Kasimpasy.

Adrian Benedyczak nadal imponuje formą w Turcji

Jak powiedział, tak zrobił. 25-latek wrócił na tureckie boiska i znów wpisuje się na listę strzelców. W meczu z Galatasaray mu się akurat nie udało, ale tydzień temu zdobył bramkę i dołożył asystę w wygranym 4:1 starciu z Samsunsporem.

Polak wrócił do gry i już strzela! Pogromca Legii był bezradny

Reklama

Polak błysnął także w sobotnim starciu z Eyupsporem. W 37. minucie Ali Kol przechwycił niechlujne podanie Jawada El Yamiqa, zagrał do Harisa Hajradinovicia, który od razu oddał piłkę Benedyczakowi. A napastnik nie pomylił się w sytuacji sam na sam i strzelił swojego szóstego ligowego gola w tym sezonie.

Ostatecznie dzięki tej bramce Kasimpasa wygrała 1:0 i awansowała na piąte miejsce w tabeli, wyprzedzając m.in. Besiktas. Po dziewięciu rozegranych meczach zespół Polaka ma na koncie szesnaście punktów – trzy mniej od liderującego Galatasaray.

Reklama

Sam Benedyczak grał do 79. minuty, kiedy to w jego miejsce zameldował się na boisku Guven Yalcin. W zespole gospodarzy grał z kolei Konrad Michalak, który w przerwie zaliczył zjazd do bazy. Były skrzydłowy Lechii Gdańsk czy Legii Warszawa nie ma łatwo w Turcji – jego klub zanotował szóstą porażkę (do zera) z rzędu i zadomowił się na ostatnim miejscu w tabeli z dorobkiem trzech oczek. Sam Polak wciąż czeka na pierwszego gola bądź asystę w sezonie ligowym.

Benedyczak z kolei przed przerwą reprezentacyjną będzie miał jeszcze okazję, by wpisać się na listę strzelców w starciach ligowych z Besiktasem oraz FK Gaziantep, a także w pucharowym meczu z Corlusporem.

Napastnik trafił do Kasimpasy w lutym tego roku. Pierwsze kilka miesięcy spędził w nowym klubie na zasadzie wypożyczenia z włoskiej Parmy. Dziesięć bramek i asysta w czternastu meczach przekonały tureckie władze do wyłożenia na gracza latem około czterech milionów euro. Inwestycja się spłaca, bo do wspomnianych sześciu trafień w bieżącym sezonie Polak dorzucił dwie asysty – wszystko w zaledwie 776 minut.

Reklama

Fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama