Misiura po meczu z Zagłębiem. „Musimy pokochać bronienie”

Adrian Mańko

23 października 2026, 22:16 • 3 min czytania 0

Reklama
Misiura po meczu z Zagłębiem. „Musimy pokochać bronienie”

Motor Lublin zremisował z Zagłębiem Lubin 2:2, choć po raz kolejny musiał gonić wynik. Trener Mariusz Misiura docenił reakcję zespołu, który walczył do końca i doprowadził do wyrównania. Nie ukrywał jednak, że drużyna musi poprawić grę w defensywie.

Reklama

Motor Lublin odrobił straty. Misiura docenił rezerwowych

Szkoleniowiec Motoru zwrócił uwagę na trudne okoliczności, w jakich jego drużyna musiała odrabiać straty. Gospodarze stracili bramkę tuż przed przerwą, a na początku drugiej połowy Zagłębie podwyższyło prowadzenie na 2:0.

– Wiele zespołów się po czymś takim nie podnosi, ale ja jestem dumny i szczęśliwy z chłopaków, że się podnieśli – podkreślił Misiura.

Duże znaczenie miały zmiany przeprowadzone przez trenera. Szkoleniowiec pochwalił zawodników wchodzących z ławki, którzy, jego zdaniem, wnieśli dużo jakości.

– Był taki moment, że poczuliśmy na ławce, że potrzebujemy dać impuls, żeby jakby wiara była dalej na towarzysza, że w tym meczu możemy wygrać. No i dzisiaj zawodnicy, którzy weszli z ławki, byli, uważam, że fantastyczni – chwalił swoich podopiecznych trener żółto-biało-niebieskich.

Reklama

Trener Motoru wskazał, co trzeba poprawić

Szkoleniowiec Motoru nie zamierzał jednak koncentrować się wyłącznie na pozytywach. Podkreślił, że Motor musi poprawić organizację gry obronnej, zwłaszcza blokowanie strzałów i walkę o drugie piłki.

– Mamy ofensywnie fantastycznych zawodników, którzy świetnie grają kombinacyjnie, ale moim marzeniem i pracą jest przekonać ich do jeszcze lepszej gry w obronie. Musimy kochać bronić. Musimy pokochać bronienie – podkreślał trener.

Szkoleniowiec odniósł się również do sytuacji Gaspera Tratnika. Misiura nie wini golkipera za żadną ze straconych bramek w meczach z Radomiakiem, Śląskiem i Zagłębiem. Uważa, że odsunięcie do od gry byłoby niesprawiedliwe. Jednocześnie nie wykluczył, że w pucharowym starciu z Rakowem między słupkami stanie Mihail Popa, który dobrze prezentuje się na treningach.

– Jeśli dokonamy takiej zmiany, nie będzie to miało nic wspólnego z Gasperem – zaznaczył Misiura, broniąc jednocześnie zespołowego podejścia do odpowiedzialności za tracone gole. Zamiast szukać winnych, woli patrzeć na wyniki. Zwrócił uwagę, że Motor zdobył osiem punktów w ostatnich czterech spotkaniach i jeśli nadal ma tak punktować, to jest w stanie nawet przełknąć dużą liczbę straconych bramek.

Reklama

Misiura rozpływał się też nad wysokim poziomem rywalizacji o skład na wielu pozycjach.

Co z kadrą Motoru przed meczem z Rakowem?

Lublinian czeka teraz spotkanie z Rakowem Częstochowa w Pucharze Polski. Misiura przyznał, że sytuacja kadrowa pozostaje niepewna, a część zawodników nie będzie dostępna na wtorkowy mecz. Wśród nieobecnych wymienił Marka Bartosa i Ivo Rodriguesa. Ten drugi notabene towarzyszył Misiurze w czwartkowej podróży do Białegostoku, gdzie obaj panowie oglądali mecz Jagiellonii z Anderlechtem. Portugalczyk przy okazji był na konsultacji medycznej.

Na tym podróże byłego trenera Wisły Płock się nie kończą. Misiura wybiera się teraz na mecz Rakowa z Wisłą Kraków, chcąc z bliska przyjrzeć się swojemu pucharowemu przeciwnikowi. Zresztą, „Biała Gwiazda” w tej rundzie również będzie jeszcze przeciwnikiem Motoru.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama