Mariusz Misiura zapowiada walkę z Zagłębiem Lubin. „Musimy się z nimi napierdzielać”

Adrian Mańko

21 października 2026, 15:06 • 7 min czytania 2

Reklama
Mariusz Misiura zapowiada walkę z Zagłębiem Lubin. „Musimy się z nimi napierdzielać”

Motor Lublin w piątek zmierzy się z Zagłębiem Lubin w kolejnym meczu PKO BP Ekstraklasy. Trener Mariusz Misiura spodziewa się trudnego, fizycznego i rwanego spotkania, w którym nie zabraknie walki. Szkoleniowiec opowiedział również o planach transferowych, poszukiwaniach dyrektora sportowego, rozwoju młodzieży i Marcelu Regule. 

Reklama

Podróże trenera Misiury

Mariusz Misiura postanowił obejrzeć na żywo ostatni mecz Zagłębia Lubin z Jagiellonią Białystok. Dzięki temu mógł dokładniej przyjrzeć się najbliższemu rywalowi Motoru. Jak przyznał, wyjazd przyniósł mu nie tylko sportowe obserwacje, ale również pewne zaskoczenie związane z odległością między Lublinem a Lubinem.

– Uczę się tych podróży z Lublina. Powiem szczerze, że nie byłem świadomy, że to aż tak daleko. Dopiero jak wbiłem sobie w GPS, zobaczyłem, że to sześć godzin w jedną stronę – opowiadał trener z uśmiechem.

Wnioski z obserwacji przeciwnika są jednak znacznie ważniejsze. Misiura uważa, że aby pokonać Zagłębie, nie wystarczy dobra gra w piłkę. Motor musi być przygotowany na fizyczną walkę i bezpośredni styl rywala.

– Żeby pokonać Zagłębie, nie możesz tylko i wyłącznie myśleć o dobrej grze w piłkę, ale przede wszystkim musisz być nastawiony na taką walkę wręcz, na bardzo fizyczną grę. (…) Musimy być mentalnie przygotowani na to, żeby momentami się z nimi, brzydko mówiąc, napierdzielać – powiedział szkoleniowiec.

Reklama

Trener spodziewa się spotkania, w którym będzie niewiele płynnej gry. Zwrócił uwagę na sposób, w jaki Zagłębie wykorzystuje wznowienia, dalekie wrzuty z autu i stałe fragmenty. Lubinianie starają się jak najszybciej przenieść piłkę w pole karne przeciwnika, co może utrudnić Motorowi realizację własnych założeń.

– Spodziewam się takiego bardzo szarpanego meczu. Musimy być przygotowani na to, żeby mimo tego, że tej płynności będzie mniej, zachować koncentrację i radzić sobie z warunkami, które zaproponuje przeciwnik – zapowiedział Misiura.

Motor Lublin szuka dyrektora sportowego. Trwają rozmowy

Jednym z ważniejszych tematów konferencji była sytuacja organizacyjna Motoru. Po ostatnim spotkaniu z dziennikarzami Misiura informował, że klub ma krótką listę kandydatów na stanowisko dyrektora sportowego. Na razie nie doszło jednak do rozstrzygnięcia.

– Myślę, że dalej trwają rozmowy. To na pewno bardzo ważna pozycja i myślę, że właściciel, nauczony niektórymi sytuacjami, chce podjąć dobrą decyzję – wyjaśnił trener.

Reklama

Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że rynek jest ograniczony. Wielu kandydatów, którzy mogliby pasować do projektu Motoru, pracuje obecnie w innych klubach, dlatego przekonanie ich do zmiany otoczenia nie jest proste.

Trener wspomniał również o ostatniej wizycie osób związanych z rynkiem senegalskim. Po rozmowach przedstawiono im charakterystykę piłkarzy, których potrzebuje Motor. Klub otrzymuje już informacje o kolejnych potencjalnych kandydatach.

Misiura wierzy, że drużyna będzie dobrze przygotowana do zimowych ruchów transferowych. Podkreślił przy tym, że obecne wzmocnienia należy oceniać nie tylko przez pryzmat natychmiastowych efektów. Rony Lopes, a także młodzi Mateusz Posmyk i Oumar Tall, mają rozwijać się i dawać zespołowi coraz więcej.

Akademia Motoru Lublin. Misiura popiera rezygnację z rezerw

Podczas konferencji nie zabrakło pytania o młodych zawodników i możliwości wprowadzania wychowanków do pierwszej drużyny. Punktem odniesienia była akademia Zagłębia Lubin, która od lat regularnie dostarcza piłkarzy do seniorskiego zespołu.

Reklama

Misiura przyznał, że porównywanie obu akademii nie jest dziś do końca miarodajne. Zagłębie przez wiele lat budowało zaplecze szkoleniowe, tworząc infrastrukturę, internat i warunki pozwalające przyciągać utalentowanych zawodników z całej Polski.

W przypadku Motoru trener zwrócił uwagę na decyzję o czasowym zrezygnowaniu z drugiej drużyny i skoncentrowaniu się na młodszych rocznikach.

– Uważam, że bardzo mądry krok został poczyniony przed sezonem, wiem, że bardzo kontrowersyjny, ale sądzę, że zrezygnowanie na jakiś czas z drugiej drużyny i postawienie bardzo mocno na te roczniki U13, U14, U15 jest dobre – powiedział.

Szkoleniowiec liczy, że młodzi piłkarze będą mogli przez kilka lat pracować w dobrych warunkach pod okiem odpowiednio przygotowanych trenerów. W perspektywie dwóch, trzech lub czterech lat część z nich powinna zbliżyć się do pierwszego zespołu.

Reklama

– Myślę, że wtedy będzie taki moment, żeby przywrócić drugą drużynę, która będzie mogła grać na poziomie czwartej ligi – zapowiedział Misiura.

Trener nie chciał wymieniać nazwisk młodych zawodników, którzy są najbliżej debiutu w pierwszej drużynie. Wyjaśnił, że publiczne wskazywanie konkretnych piłkarzy może niepotrzebnie zwiększać zainteresowanie agentów i odciągać ich uwagę od codziennej pracy.

Potwierdził natomiast, że trzech lub czterech młodych zawodników regularnie trenuje z pierwszym zespołem. Misiura jest zadowolony z ich podejścia, a także z pracy trenerów, którzy poświęcają im dodatkowy czas przed zajęciami, po nich i w trakcie treningów.

– Jak przyjdzie taki moment, że któryś z nich będzie gotowy, żeby zadebiutować, to zadebiutuje, tak jak ostatnio Tall, czy z Rakowem Mati Posmyk. Cierpliwie poczekajmy – podkreślił trener żółto-biało-niebieskich.

Reklama

Misiura o planie „anty-Reguła”

Jednym z najciekawszych wątków sportowych była ocena Marcela Reguły. Młody zawodnik jest czołową postacią Zagłębia i potrafi przesądzać o losach akcji ofensywnych. Misiura nie zamierza jednak sprowadzać przygotowań do piątkowego meczu wyłącznie do próby wyeliminowania jednego piłkarza.

– Nie wejdę do szatni i powiem: „Tin, ty musisz dzisiaj wyłączyć Regułę” i to się wydarzy. Nie da się kogoś tak po prostu wyłączyć. To tak nie działa – stwierdził trener.

Szkoleniowiec podkreślił, że Motor będzie musiał uważać na sytuacje, w których Reguła dostaje przestrzeń do rozpędzenia się i wykorzystania swoich atutów. Jednocześnie wskazał, że największa siła Zagłębia tkwi w czymś innym.

– Przy wszystkich szybkich atakach, przy takiej grze ofensywnej Marcel jest ważną częścią tej drużyny. Ale jeśli miałbym wskazać numer jeden, jeśli chodzi o Zagłębie Lubin, powiedziałbym: dyscyplina w defensywie, poświęcenie, z jakim bronią bramki i wiara w grę defensywną – ocenił Misiura.

Reklama

Jego zdaniem to właśnie zespołowość i organizacja gry bez piłki będą największym wyzwaniem dla Motoru. Lublinianie muszą znaleźć sposób na monolit przeciwnika, a jednocześnie uważać na jego szybkie przejścia do ataku.

„Wierzę w ten proces”

Dwa zwycięstwa z rzędu poprawiły sytuację Motoru w tabeli. Trener nie ukrywa zadowolenia ze zdobytych punktów, ale podkreśla, że dobra gra zespołu była widoczna również w spotkaniach, w których drużyna schodziła z boiska pokonana.

Misiura przypomniał, że Motor potrafił stwarzać wiele sytuacji w meczach z mocnymi rywalami, a problemem była przede wszystkim skuteczność i błędy, które kończyły się stratą bramek. Padł nawet cytat, który przypomina słowa Mikela Artety, wielokrotnie powtarzane w czasach, gdy Arsenal pod jego wodzą dopiero rozpoczynał swoją drogę na szczyt.

– Wierzę w proces, wierzę w to, co robimy. Wierzę, że będziemy pomagali piłkarzom być coraz lepszymi i że drużyna będzie coraz lepsza – powiedział.

Reklama

Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że zespół pracuje w obecnym kształcie dopiero od trzech miesięcy i ma za sobą tylko jedno okienko transferowe. Jego zdaniem trudno oczekiwać, by drużyna już teraz osiągnęła poziom zespołów budowanych przez znacznie dłuższy czas.

– Przez te trzy miesiące to, co widzę dzisiaj, jaki progres, to jak drużyna rywalizuje z zespołami, które są budowane dużo dłużej, osobiście jestem z nich bardzo dumny. Jestem dumny z zawodników, jestem dumny z trenerów, jestem dumny z nas tutaj w klubie – podkreślił.

Misiura zaznaczył również, że Motor nie może skupiać się wyłącznie na przewadze nad strefą spadkową. Wierzy, że jego zawodnicy coraz częściej patrzą w górę tabeli i chcą walczyć o wyższe pozycje.

Terminarz determinował wyniki?

Na konferencji wrócił również temat terminarza. Wcześniej trener zwracał uwagę na to, że Motor na początku sezonu mierzył się z zespołami reprezentującymi Polskę w europejskich pucharach, a także z mocnymi przeciwnikami na wyjazdach.

Reklama

Misiura wyjaśnił, że nie chodziło mu o dzielenie rywali na lepszych i gorszych. Zwrócił uwagę na różnice w przygotowaniach do sezonu i transferach dokonywanych przez poszczególne kluby.

– Jest różnica, czy grasz na początku przygotowań z zespołami, które reprezentowały nas w Europie, czy na przykład w 10., 11., 12. i 13. kolejce. Te drużyny szybciej wróciły do treningów, szybciej zrobiły transfery, żeby być jak najlepiej przygotowane na mecze w europejskich pucharach – tłumaczył.

Trener zauważył, że ocena siły zespołów na podstawie tabeli w październiku nie musi być miarodajna. Motor koncentruje się na najbliższym spotkaniu. W piątek czeka go starcie z Zagłębiem Lubin, a później kolejne wyzwanie w napiętym terminarzu, jakim będzie pucharowa rywalizacja z Rakowem. Misiura przyznał, że sytuacja zdrowotna zespołu nie jest idealna, a seria meczów rozgrywanych w piątek, wtorek i ponownie w piątek może wymagać ostrożnego zarządzania obciążeniami.

– Dzisiaj dla nas najważniejszy jest mecz z Zagłębiem Lubin, nie myślimy dzisiaj o Rakowie, więc wszystkie ręce na pokład. Ci, którzy będą dostępni, zrobią wszystko, żeby w tym meczu zagrać i wygrać, a po meczu dopiero będziemy myśleć, co dalej – zakończył trener Motoru.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama