Nik Prelec po Anderlechcie. „Ten mecz ułożył się dla nas bardzo źle”

23 października 2026, 12:14 • 3 min czytania 3

Reklama
Nik Prelec po Anderlechcie. „Ten mecz ułożył się dla nas bardzo źle”

Kolejne nieudane spotkanie w wykonaniu Jagiellonii stało się faktem. Tym razem doszło do drugiej porażki w trzech kolejkach fazy ligowej Ligi Europy. Trudno było zespołowi z Podlasia nawiązać równorzędną walkę na dystansie całego meczu z rywalem z Belgii. Po starciu z Anderlechtem, na pytania dziennikarzy w mix zonie odpowiadał wracający do składu Jagi Nik Prelec. Podkreślił on, że na tym poziomie nie ma słabych drużyn i to bardzo frustrujące widzieć, że Jagiellonia przegrywa w starciach, w którym dorównuje poziomem rywalom.

Reklama

Prelec bez przełamania. Jest frustracja przegrywaniem meczów na styku

Słoweniec bardzo udanie rozpoczął nowy etap kariery. W nieco ponad miesiąc czterokrotnie trafił do siatki w Jagiellonii. Od 30 sierpnia i spotkania w Częstochowie z Rakowem, coś się jednak popsuło. Słoweniec czeka na kolejnego gola już blisko dwa miesiące. Dość niespodziewanie wrócił do składu akurat na Anderlecht, miał on przerwę z powodu urazu stawu skokowego. Mimo to, kolejny raz odhaczył pusty przelot.

Choć Jagiellonia w pierwszej połowie straciła gola, to wyłącznie z własnej winy. Stało się po 20 minutach spotkania. I właśnie to powoduje frustrację u Prelca. Słoweniec ma już dość przegrywania w meczach, gdzie jego zespół nie odstaje od przeciwnika.

Reklama

– Trudny mecz, ale to Liga Europy, tego właśnie można się było spodziewać. Myślę, że ten mecz ułożył się dla nas bardzo źle, zwłaszcza pierwsza połowa. Nie tworzyliśmy za dużo i daliśmy im łatwo strzelić gola. To frustrujące. Zarówno w Lidze Europy, jak i w Ekstraklasie sprezentowany gol rywalowi nie ułatwia walki o zwycięstwo.

– Frustrujące jest to, że przegrywasz do przerwy 0:1 w meczu, który jest wyrównany. To świetny zespół, ale z kim się nie zmierzymy, to każdy taki ma, z każdym gra się trudno. Właśnie takie mecze chce się grać, myślę, że każdy tak chce. Musimy jednak iść dalej – dodał Prelec.

Reklama

Słoweniec to jednak człowiek wielkiej wiary. Ma nadzieję, że zła passa zostanie przełamana w najbliższym meczu ligowym, przeciwko Wiśle Płock.

– Musimy teraz odpocząć. Przed nami jeden z najważniejszych meczów, dobra okazja, aby wyjść z tego dołka, który mamy. Wierzę, że wyrównane mecz będą się rozstrzygać na naszą korzyść.

Kolejny mecz Ligi Europy już na początku listopada. Jagiellonia na spotkanie czwartej kolejki pojedzie do Bułgarii na mecz z Lewskim Sofia. Podopieczni Julio Velasqueza mają cztery oczka i wygrali właśnie po raz pierwszy – na trudnym terenie w Pilźnie z Viktorią 2:1.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Skosiłeś rywala. Dostajesz nagrodę, jakbyś miał rzut rożny. Czy to jest fair?

AbsurDB
4
Skosiłeś rywala. Dostajesz nagrodę, jakbyś miał rzut rożny. Czy to jest fair?
La Liga

Lewandowski wskazał faworyta do Złotej Piłki. „Trzymam kciuki, jest niesamowity”

Braian Wilma
1
Lewandowski wskazał faworyta do Złotej Piłki. „Trzymam kciuki, jest niesamowity”

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Abramowicz przyznaje, że nie było miło. „Złość i frustracja”

Duda  &  Figlewicz
6
Abramowicz przyznaje, że nie było miło. „Złość i frustracja”