Powiedzieć, że Manchester United ma zły czas, to jak nic nie powiedzieć. Dwie wygrane w łącznie jedenastu oficjalnych meczach to dorobek, który kojarzy się z zespołem walczącym o ligowy byt. Trudny moment ma również Bruno Fernandes. W Como był on ciałem obcym, a na tym nie koniec. Po powrocie do domu, okazało się, że w trakcie spotkania okradziono go z kosztowności. O wyjeździe do Włoch będzie chciał jak najszybciej zapomnieć.
Koszmarne godziny Bruno Fernandesa. Dotkliwa porażka, a potem włamanie
Bruno Fernandes nie zagrał w Como udanego spotkania. Nie wychodziło mu praktycznie nic, a do tego skrytykował po meczu trenera Michaela Carricka. W skrócie zrobił się smród, bo Portugalczyk na murawie też nie pomagał. Wydawało się, że gorzej być nie może. Życie pisze jednak różne scenariusze.
Bruno Fernandes went 'rogue’ against Como in the Champions League 😳 https://t.co/zigMssYxaY
— The Sun Football ⚽ (@TheSunFootball) October 22, 2026
Portugalczyk po powrocie na Wyspy Brytyjskie był w sporym szoku, gdy okazało się, że w jego rezydencji wartej cztery miliony funtów doszło do kradzieży.
Jak informuje The Sun, do mieszkania gwiazdy Manchesteru United włamało się trzech zamaskowanych przestępców. Wszystko wydarzyło się oczywiście w trakcie wyjazdu piłkarza na mecz Ligi Mistrzów do Włoch. Nieproszeni goście zjawili się w domu Fernandesa we wtorek 20 października po godzinie 20:00 czasu brytyjskiego. Według zebranych informacji, złodzieje ukradli drogocenne przedmioty, w tym biżuterię.
EXCLUSIVE: Bruno Fernandes’ £4m home ransacked by masked ‘away day’ gang during Champions League clash
https://t.co/1djIEXOldl
— The Sun Football ⚽ (@TheSunFootball) October 22, 2026
Jednym z niewielu pozytywów całej sytuacji jest fakt, że w chwili zdarzenia, na miejscu nie było ani żony piłkarza, ani też dwójki dzieci pary. Policję na miejsce zdarzenia wezwał sąsiad. Wypatrzył on trójkę nieznanych sobie ludzi w ogrodzie na posesji obok, która dodatkowo znajduje się w pobliżu lasu. Funkcjonariusze przybyli po 10 minutach – policja na miejscu zauważyła, że po podejrzanych nie było już śladu.
Według źródła, które anonimowo wypowiedziało się dla The Sun, para jest zdruzgotana całą sytuacją. Złodzieje mieli ułatwione zadanie, z uwagi na porę. Mieli oni szybko zniknąć, po dokonaniu swojego celu. Wszystko to wydarzyło się w „zamożnej, cichej okolicy”. Sprawą zajmuje się policja w hrabstwie Cheshire, a przed domem piłkarza kolejnego dnia dało się zauważyć furgonetkę do badań kryminalistycznych.
W ostatnim czasie, jeśli mowa o piłkarzach grających w Lidze Mistrzów, okradziono dom Petera Gulacsiego. Węgierski bramkarz z powodu traumy po całej sytuacji, nie był w stanie wystąpić w meczu przeciwko SSC Napoli. Złodzieje przebywali w domu piłkarza i grozili mu bronią. Klub poinformował tego dnia, że zawodnik nie będzie dostępny z powodów osobistych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix