Derby z Newcastle dopiero za półtora miesiąca, ale już teraz zapadła decyzja odnośnie podróży kibiców Sunderlandu na St. James’ Park. Na podstawie rekomendacji gospodarze tego starcia nakazali przyjechać gościom zorganizowanymi autokarami. Do tego na stadion rywala będzie mogło wejść kilkaset osób mniej, a już przed poprzednimi derbami pula wejściówek dla fanów Czarnych Kotów znacząco została ograniczona.
Zbliżają się słynne derby
Już w najbliższy czwartek niemal 1900 kibiców Sunderlandu zawita na Bułgarską, by wspierać swój zespół w meczu Ligi Europy. Część z tych osób zapewne planuje wybrać się także w Mikołajki do Newcastle na Tyne-Wear Derby. Wokół derbów z odwiecznym rywalem pojawiły się kontrowersje. Sunderland dostał 2200 wejściówek na St. James’ Park, czyli 13% mniej niż przed poprzednią wizytą nad rzeką Tyne. A już wtedy liczba biletów dla kibiców gości została ograniczona. Wcześniej na St. James’ Park wpuszczano 3200 fanów Czarnych Kotów.
Kilka miesięcy przed marcową wizytą w Newcastle, pierwszą dla Sunderlandu od 10 lat, Sroki ograniczyły liczbę miejsc dla przyjezdnych, by „umożliwić skuteczniejsze oddzielenie kibiców obu drużyn i zwiększyć ich bezpieczeństwo”. Na stadionie incydentom zapobiec się udało, ale na mieście już nie. Jadący na stadion autokar z piłkarzami Sunderland został obrzucony butelkami i racami. Natomiast część eskortowanych przez policję kibiców gości oddzieliła się od reszty i zaczęła ścierać się z fanami gospodarzy. Służby szybko jednak opanowały sytuację.
Newcastle Fans throwing bottles at the Sunderland Team Bus 🤯https://t.co/RUe8Vend1p
— Speedline (@speedlne) March 22, 2026
Nie tylko ograniczenie biletów
W związku z tamtymi wydarzeniami lokalna policja zaleciła działającej przy Newcastle niezależnej Grupie Doradczej ds. Bezpieczeństwa, by na kolejne derby kibice Sunderlandu przyjechali zorganizowanym transportem, a nie na własną rękę. Klub przychylił się do tej rekomendacji, co wywołało jeszcze większe oburzenie niż ograniczenie liczby biletów dla gości. Złe na tę decyzję organizatorów meczu są obie strony.
– Środek ten został wprowadzony jako dodatkowe zabezpieczenie, mające zapewnić bezpieczeństwo wszystkim kibicom, pracownikom, przedstawicielom służb i pozostałym osobom – argumentuje Newcastle. Sroki twierdzą, że decyzja ta nie wpłynie na sposób podróży ich kibiców na Stadium of Light, która będzie miała miejsce na początku maja. Tymczasem Sunderland nie zgadza się z tą decyzją. Klub zwrócił się o uzasadnienie zaktualizowanej oceny bezpieczeństwa i zażądał przejrzystości w kwestii sposobu podjęcia ostatecznej decyzji.
Newcastle and Sunderland coaches passing each other on the motorway earlier today 😂 https://t.co/fbloIlovBR
— 𝐂𝐚𝐬𝐮𝐚𝐥 𝐔𝐥𝐭𝐫𝐚 𝐎𝐟𝐟𝐢𝐜𝐢𝐚𝐥 (@thecasualultra) February 25, 2023
Kibice mówią jednym głosem
Stanowisko w sprawie zabrały też stowarzyszenia kibiców Sunderlandu. We wspólnym oświadczeniu decyzję o transporcie zorganizowanymi autokarami określono jako „absolutną hańbę”. Fani oczekują cofnięcia decyzji, która ich zdaniem została podjęta „za zamkniętymi drzwiami, bez żadnej przejrzystości i konsultacji”.
– Władze muszą przedstawić oraz wyjaśnić dowody, dlaczego w tym sezonie zdecydowano się na wprowadzenie tak drastycznych środków. Ten mecz to wizytówka pasji i rywalizacji, które czynią futbol w północno-wschodniej Anglii tak wyjątkowym. Powinien być zatem organizowany w odpowiedni sposób – czytamy w oświadczeniu.
RAWA response to the bubble announcement, in partnership with our friends at the BLC. https://t.co/evUznIAI6S
— Red & White Army (@RedAndWhite2017) October 19, 2026
Z kibicami znad rzeki Wear solidaryzują się fani Newcastle. Odpowiadająca za przygotowywanie opraw na St. James’ Park grupa Wor Flags uznała, że ograniczenie liczby biletów dla przyjezdnych jest „absolutnie żałosne”. Przypomniano, jak zmniejszenie puli wejściówek dla kibiców gości negatywnie wpłynęło choćby na atmosferę podczas Old Firmy Derby między Celtikiem a Rangersami.
– Widzieliśmy już, jakie konsekwencje miało ograniczenie liczby biletów dla kibiców gości w Glasgow. Żaden kibic nie powinien chcieć, aby coś podobnego wydarzyło się tutaj – stwierdzono w oświadczeniu.
Już kiedyś chcieli tak zrobić
Pomysł obowiązkowego przejazdu kibiców Sunderlandu zorganizowanymi autokarami pod groźbą niewpuszczania ich na St. James’ Park pojawił się już w 2014 roku. Rok wcześniej w centrum Newcastle doszło bowiem do starć między fanami obu drużyn – znacznie większych niż w sezonie 2025/26. Jeden z uczestników trafił nawet potem do więzienia za uderzenie policyjnego konia. Solidarność kibiców obu klubów w tej sprawie spowodowała jednak wycofanie się organizatorów meczu ze swojej pierwotnej koncepcji.
A Newcastle fan throws a punch at horse after Newcastle’s 3-0 derby loss to Sunderland in 2013. https://t.co/GhAwsLbBzX
— SportFrantic (@SportFrantic) November 13, 2016
Choć 10 lat później kibice Newcastle na Stadium of Light musieli już udać się zorganizowanym transportem. Był to jednak mecz Pucharu Anglii, a w tych rozgrywkach fani gości mogą otrzymywać większą liczbę biletów. Wręczone Newcastle 6000 biletów i tak było niższe od limitu miejsc dla przyjezdnych, który wynosił 15%. Kibice Srok stanowili 12% pojemności stadionu. Newcastle też kręciło wtedy nosem na taką decyzję organizatorów, ale „nie zakładało”, że wpłynie na przyszłe starcia między tymi klubami. Czas jednak pokazał, że stało się inaczej.
Newcastle fans at Sunderland 2024.
Look at that end 😳
#NUFC https://t.co/UuBN4pc0IY
— Greatest Football Limbs 🤜 (@GreatestLimbs) January 7, 2025
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix