Kolegium Sędziów: Rzut karny dla GKS-u Katowice był słuszny

Przemysław Michalak

10 października 2026, 20:16 • 3 min czytania 3

Reklama
Kolegium Sędziów: Rzut karny dla GKS-u Katowice był słuszny

Chętnie dowiemy się, jak Kolegium Sędziów PZPN odniesie się do pierwszego rzutu karnego dla Cracovii w meczu z Zagłębiem Lubin. Na razie organ ten zopiniował dwie decyzje ze spotkań piątkowych i jego zdaniem w obu przypadkach sędziowie się wybronili.

Reklama

Najwięcej kontrowersji wzbudził rzut karny dla GKS-u Katowice zaraz na początku drugiej połowy wyjazdowego spotkania z Rakowem Częstochowa. Gospodarze w pierwszej odsłonie szybko wyrównali po golu Szkurina i przez następnych kilkanaście minut zdecydowanie dominowali, stwarzając sobie kolejne sytuacje. Gola z karnego na 1:2 stracili zatem w kluczowym momencie.

Kolegium Sędziów uważa, że rzut karny dla GKS-u Katowice z Rakowem był słuszny

GieKSa dostała jedenastkę za to, że wykonujący wślizg Jean Carlos Silva dostał piłką w rękę podpierającą. Wzbudziło to mnóstwo dyskusji.

„Kluczowym aspektem przy tej decyzji jest brak bezpośredniej walki o piłkę z rywalem, która uzasadniałaby położenie rąk. Obrońca podjął jednoznaczną próbę zablokowania zagranej piłki. Tym samym należy uznać, że zawodnik w sposób nienaturalny powiększył obrys ciała i nie ma znaczenia fakt, że jest to ręka podpierająca jego ciało, odwiedziona od niego” – czytamy w analizie.

„Sędzia odpowiednio ocenił sytuację i zastosował właściwe kryteria. Kolegium Sędziów PZPN uznaje postępowanie sędziego jako wzorowe” – podkreślono.

Reklama

Nie wszyscy eksperci się zgadzają. Rafał Rostkowski mocno komentował na portalu X takie postawienie sprawy.

Kolegium Sędziów przeanalizowało również nieuznanie gola Bartosza Białka w meczu Wieczysta Kraków – Wisła Płock. Powodem miał być faul Karola Fili na Fabianie Hiszpańskim.

Reklama

Czytamy: „Przed wznowieniem gry z rzutu rożnego zawodnicy obu zespołów zaczynają walczyć o pozycję poprzez wzajemne pchanie/trzymanie za koszulkę. Po zagraniu piłki dochodzi do starcia, gdzie wspomniana walka przeradza się w przepychanie i użycie ręki przez napastnika. Skierowana jest ona w okolice szyi/twarzy obrońcy. Współpartner tak walczącego napastnika zdobywa bramkę, którą sędzia uznaje.

Zespół VAR analizując sytuację słusznie przyjął, że:

– pierwszą fazę zdarzenia należy uznać za akceptowalną walkę zawodników o pozycję;

– w drugiej fazie starcia napastnik (współpartner strzelca bramki) mocno dwukrotnie odpycha rękoma przeciwnika (jest to przewinienie), który wpada we własnego bramkarza i skutecznie uniemożliwia mu podjęcie interwencji.

Reklama

Ostatecznie sędzia przed monitorem dokonuje korekty swojej pierwotnej decyzji. Słusznie decyduje o rzucie wolnym bezpośrednim za faul na obrońcy zespołu gości”.

Z tym werdyktem trudniej dyskutować. Wieczysta na koniec i tak zdobyła bramkę na 3:0, tyle że jej autorem był już Lisandro Semedo.

fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona nie dała szans Getafe. A przy okazji wyrównała rekord

Jakub Radomski
1
Barcelona nie dała szans Getafe. A przy okazji wyrównała rekord

Ekstraklasa

Reklama