Ekstraklasa 10. Kolejka

Lucas Piazon 34"
Lisandro Semedo 68"
Lisandro Semedo 90"

Wieczysta się nie narobiła, a zarobiła trzy punkty. Żenująca Wisła Płock

Mikołaj Duda

09 października 2026, 20:22 • 4 min czytania 3

Reklama
Wieczysta się nie narobiła, a zarobiła trzy punkty. Żenująca Wisła Płock

Po trzech tygodniach oczekiwania, snucia się bez większego celu i zajmowania się rzeczami absolutnie drugorzędnymi w końcu wróciła ona, nasza ukochana Ekstraklasa. Mówili, że będzie fajnie, będzie ciekawie, pełno emocji i wrażeń, ale nie. Przy Reymonta zobaczyliśmy ją w jej najlepszej wersji. Takiej, za którą najbardziej ją uwielbiamy. Mecz Wieczystej z Wisłą Płock był dla największych ekstraklasowych koneserów, chociaż trzy gole padły.

Reklama

Mamy obawy, że mniej wytrawni fani po kilku minutach zmienili kanał albo w najlepszym wypadku zasnęli na kanapie przed telewizorem. Świecące pustkami trybuny przy Reymonta, do tego gra, która zdecydowanie nie porwała, stworzyła nam widowisko, którego raczej nie będziemy wspominać latami.

Dla reszty długo była to prawdziwa uczta podaniowej gry w piłkę w wykonaniu zawodników Wieczystej. Szkoda, że szczególnie w pierwszej części nic z tego wynikało.

Mimo tego, niewielkim kosztem i wysiłkiem poradziła sobie z żenująco badziewną Wisłą Płock.

Wieczysta Kraków – Wisła Płock 3:0. Klepanie klepaniem, a gol przyszedł po kontrze

Naprawdę sporymi fragmentami oglądaliśmy jak piłka krąży pomiędzy kolejnymi graczami w żółtych koszulkach. Robili to nienagannie. Dobre przyjęcie, albo i bez niego szło podanie do następnego. Jeśli nie byłby to mecz piłki nożnej, gdzie chodzi przede o strzelanie goli, a treningowa gierka na utrzymanie, to forma Wieczystej byłaby iście olimpijska. Problem leżał w tym, że z takiego klepania kompletnie nic nie wynikało.

Reklama

Paradoksalnie, groźnie pod bramką Rafała Leszczyńskiego robiło się wyłącznie wtedy, gdy gospodarze mieli okazję do kontrataku. A do tego były im zostawiane połacie przestrzeni i właśnie tak padł pierwszy gol. Głupia strata pod polem karnym rywala Nuno Tavaresa i raptem kilkanaście sekund później piłkę do siatki po rozegraniu z Antonio de la Rosą skierował Lukas Piazon.

I tu warto byłoby się na chwilę zatrzymać przy dogrywającym. Hiszpański skrzydłowy pokazał się na tle kolegów, którzy w większości najlepiej czują się z piłką przy nodze, jako gracz o innych atutach. Ze sporą dynamiką i szukający wolnych przestrzeni. Może mieć z niego Wieczysta w kolejnych spotkaniach naprawdę dużo pożytku. Zresztą, dzięki wygraniu pojedynku biegowego z obrońcą miał doskonałą okazję na gola, ale chybił.

Reklama

W każdym razie Wieczysta, mimo tego klepania, zeszła na przerwę z golem strzelonym po szybkim wypadzie, a warto podkreślić, że był to jej jedyny celny strzał w pierwszej części rywalizacji.

Lisandro Semedo obnażył poziom – a właściwie jego brak – defensywy Wisły Płock

Myśleliśmy, że po przerwie się rozkręci. W końcu Wisła musiała gonić wynik, a to dawało nam jakieś nadzieje, że będzie się coś działo przynajmniej pod bramką Mateusza Kochalskiego. Ale nie. Po tym meczu nie jesteśmy w stanie powiedzieć absolutnie nic pozytywnego na temat zespołu Adama Majewskiego.

Jedyne sytuacje, w których mógł jakkolwiek zagrozić rywalowi brały się z przypadku i zamieszania po stałych fragmentach gry. Raz, gdy w takiej znalazł się Said Hamulić to katastrofalnie skiksował, a uderzenie Marcina Kamińskiego wyciągnął bramkarz. Był to jedyny celny strzał gości po przerwie. Przypomnijmy, drużyny, która miała gonić wynik.

Łącznie przez 90 minut były dwie takie próby. Z zespołem, który dotychczas nie słynął z żelaznej defensywy i tracił gola w każdym możliwym spotkaniu. Nawet dotychczas mocno przeciętni Aleksandar Djermanvović i Duje Dujmović na tle Nafciarzy wyglądali jak profesorowie gry w defensywie. No dramat.

Reklama

Ten pierwszy był nawet blisko szczęścia po rzucie rożnym, ale świetnie wyciągnął się Rafał Leszczyński. Ogólnie Wieczysta zmieniła swój styl i przestała wymieniać aż tak dużą liczbę podań, a bardziej szybko przemieszczała się spod jednej bramki do drugiej. Do tego wszedł na boisko Lisandro Semedo, a to już całkowicie obnażyło słabość nie tylko ofensywy, ale także i defensywy Wisły.

Niewielkim trudem Wieczysta wyśrubowała sobie wynik na 3:0. I to dwa razy za sprawą właśnie wpuszczonego z ławki Kabowerdeńczyka. Najpierw z olbrzymią łatwością zakręcił Haglindem-Sangre, chociaż trzeba przyznać, że Szwedowi koledzy też nie pomogli.

Reklama

A następnie prezent postanowił mu sprawić Rafał Leszczyński.

A mogło być jeszcze wyżej, jednak całkowicie słusznie Bartosz Frankowski po analizie VAR anulował gola Bartosza Białka po faulu Karola Fili.

Reklama

Czy to oznacza, że beniaminek zaczyna marsz w górę tabeli? Nie można tego wykluczyć, ale przeciwnik w tak żenującej dyspozycji w tym momencie nie jest żadnym wyznacznikiem.

6
Kochalski
6
Dujmovic
5
Milić
6
Djermanovic
yellow-card
4
Pestka
1
yellow-card
4
Maigaard
5
Christensen
yellow-card
5
Fila
7
Piazon
1
1
6
Rosa
1
4
Koulouris
Bartosz Frankowski 5

Zmiany:

icon-swap
Kamil Dankowski
5
Antonio Milić
icon-swap
Lisandro Semedo
8
Efthimios Koulouris
2
+
icon-swap
Petar Pusic
Tobias Christensen
1
icon-swap
Bartosz Bialek
Jose Antonio de la Rosa

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
piątek, 09 października 2026 18:00
Sędzia:
Bartosz Frankowski

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama